Szef górniczego "Sierpnia 80": Coraz wyraźniej widać, że rząd szykuje dla Śląska katastrofę

Robert Kędzierski
Kilka tygodni temu ruszyły negocjacje pomiędzy rządem, spółkami węglowymi i związkowcami. Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ "Sierpień 80" stwierdza, że rozmowy nie pozwoliły zbliżyć się do rozwiązania problemu. - Negocjacje zmierzają na stację "fiasko" - stwierdził.

Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ "Sierpień 80" w rozmowie z Gazeta.pl ocenił przebieg negocjacji, jakie od lipca prowadzi rząd, zarząd Polskiej Grupy Górniczej i związkowcy. - Negocjacje z rządem zmierzają prosto na stację z napisem "fiasko". My mamy przekonanie, że rząd gra na zwłokę i marnuje nasz czas. Każda kolejna tura rozmów nie przybliża nas do rozwiązania problemu, tylko nas od niego oddala.

Zobacz wideo Jadwiga Emilewicz o górnictwie: Emilewicz: Spędziłam dużo czasu ze związkowcami, prowadząc trudne rozmowy

Celem jest wypracowanie sposobu na to, jak zreformować górnictwo. Grupa robocza rozpoczęła prace po tym, jak Ministerstwo Aktywów Państwowych, którym kieruje Jacek Sasin, przygotowało projekt restrukturyzacji sektora. Zawierał on m.in. plan likwidacji kilku kopalń, z czym związkowcy nie chcieli się zgodzić. Pierwotny plan zakładał, że w ciągu kilku tygodni zostanie wypracowany plan reformy. Wiele wskazuje jednak na to, że do porozumienia wciąż jest daleko.

- Jesteśmy zawiedzeni, zdegustowani całą tą sytuacją. Rząd nie chce znaleźć rozwiązania problemów. Coraz wyraźniej widać, że szykuje dla Śląska katastrofę - stwierdził szef "Sierpnia 80".

Wyjaśnił też, że w poniedziałek zbierają się związki zawodowe, które będą decydować, co z tym dalej. - Ja myślę, że to, co rząd usłyszy w poniedziałek, będzie dla niego przykre - Ziętek.

Związkowcy wierzą, że PFR wesprze kopalnie. Ale nie chcą "kroplówki"

Szef górniczych związkowców odniósł się też do kwestii finansowego wsparcia Polskiego Grupy Węglowej i Jastrzębskiej Spółki Węglowej przez Polski Fundusz Rozwoju. Górnicze spółki na początku września złożyły do PFR wniosek o dofinansowanie na łączną kwotę niemal 2 mld zł.

- Nie mam żadnych wątpliwości, że uzyskamy dofinansówanie - zarówno PGG jak i JSW - z tarczy. Powód jest prosty - górnictwo też zostało poszkodowane przez epidemię koronawirusa - stwierdził Bogusław Ziętek. Wyraźnie zaznaczył jednak, że związkowcy chcą czegoś więcej, niż jednorazowe wsparcie.

Czytaj też: Szef "Sierpnia 80": PiS mówił, że zamykanie kopalń jest zdradą narodową? A dzisiaj?

- Nam chodzi o rozwiązanie systemowe, a nie o zastrzyk gotówki. Te pieniądze po pierwsze będą musiały być zwrócone, a po drugie w części pokryją zaległości, która wynikają ze skutków epidemii COVID-19. Musimy znaleźć lepsze rozwiązanie dla górnictwa - stwierdził.

Do kwestii dotacji dla JSW i PGG odniósł się Paweł Borys, szef PFR. - Polski Fundusz Rozwoju analizuje dokumentację wniosków złożonych przez Jastrzębską Spółkę Węglową i Polską Grupę Górniczą o wsparcie z tarczy antykryzysowej - zapewnił. Zastrzegł jednocześnie, że przekazanie pieniędzy będzie możliwe po zakończeniu negocjacji pomiędzy rządem a związkowcami i przedstawieniu wiarygodnego planu restrukturyzacji. 

Górnicy chcą reformy górnictwa, ale nie zgodzą się na wszystko

Bogusław Ziętek, przewodniczący WZZ "Sierpień 80" w rozmowie z Gazeta.pl odniósł się do rządowych planów reformy górnictwa. Stwierdził, że jego zdaniem odejście od węgla powinno potrwać kilka dekad. - Perspektywy roku 2060 wynika z wcześniej uzgodnionych dokumentów z Unią Europejską, gdzie mowa była o tym, że owszem, w mikście energetycznym rola węgla będzie spadać, ale w wymiarze nominalnym do roku 2060 ten węgiel nadal będzie istotnym elementem polskiej energetyki - stwierdził.

Wyjaśnił też, że nagłe zamykanie kopalń będzie dla regionu katastrofalne. - Jeżeli nie chcemy doprowadzić do katastrofy, musimy przyjąć, po pierwsze, perspektywę roku 2060, jako tę realną dla przebudowy branży. Po drugie musimy wypracować mechanizmy, które pozwolą górnictwu funkcjonować w powiązaniu energetyką, ale w sposób, który nie traktuje górnictwa jak chłopca do bicia. Po trzecie trzeba wykorzystać ten czas na zbudowanie alternatywy. Ale na to potrzeba czasu i pieniędzy. Trzeba mieć pomysł, co ma być tą alternatywą, a my nie wiemy, co ma być alternatywą dla węgla na Śląsku - wyjaśnił Ziętek.

Więcej o: