Dramat drobnego biznesu w USA. Masowe bankructwa sklepików i restauracji. Winna pandemia koronawirusa

Pandemia koronawirusa rujnuje amerykański biznes. Upadają głównie bary, restauracje i sklepiki. Co gorsza, pomimo zdjęcia lockdownu proces ten wcale nie spowalnia.

Stacja CNN, powołując się na dane portalu Yelp z ogłoszeniami firm i opiniami internautów, podała, że około 60 proc. firm, które przerwało działalność w czasie pandemii, już nigdy jej nie wznowi.

Od 1 marca do 31 sierpnia z powodu pandemii koronawirusa działalność zawiesiło 163,7 tys. amerykańskich firm korzystających z serwisu Yelp. Około 98 tys. z nich poinformowało o definitywnymi zakończeniu działalności. Co przy tym martwi najbardziej, to liczba firm, które zawiesiły funkcjonowanie. Od 10 lipca wzrosła ona aż o 23 proc.

Pandemia koronawirusa szczególnie boleśnie uderza w gastronomię. Od początku marca do końca sierpnia swoją działalność zawiesiło ponad 32 tys. różnego rodzaju placówek gastronomicznych, z czego niecałe 20 tys. zamknęło się na zawsze.

Co ciekawe, nie wszystkie restauracje i bary są tak samo odporne na pandemię. Z danych portalu Yelp wynika, że pizzerie, food trucki, piekarnie i małe bary z kawą na wynos radzą  sobie lepiej od np. restauracji meksykańskich, tych specjalizujących się w podawaniu śniadań i lunchów lub kawiarni z deserami.

Pandemia koronawirusa uderza w amerykański biznes. Dziesiątki miliardów strat

Dane z Yelp dotyczące amerykańskiej gastronomii współgrają z danymi, które kilka dni temu podała tamtejsza branżowa organizacja National Restaurant Association. Według niej pandemia spowodowała zamknięcie w USA 100 tys. restauracji na zawsze lub bardzo długo, a cały sektor gastronomiczny stracić może w tym roku nawet astronomiczną kwotę 240 mld dol.

Powody, dla których umiera znaczna część gastronomii zza oceanem, są dość oczywiste. Znaczna część Amerykanów boi się chodzić teraz do barów i restauracji. Właściciele placówek gastronomicznych muszą ponadto ponosić wysokie koszty ich zabezpieczenia przeciwepidemicznego. Są też regiony w Stanach, które limitują znacząco liczbę gości równocześnie znajdujących się w barze lub restauracji. To wszystko bardzo skutecznie podmywa opłacalność biznesu.

Dane Yelp pokazują również, że w USA trwa rzeź tradycyjnych sklepów. Od 1 marca do 31 sierpnia zamknięto ich ponad 30 tys., z czego 17,5 tys. – niemal 60 proc. – zostało całkowicie zlikwidowanych. Najwięcej sprzedawców straciły duże miasta boleśnie dotknięte pandemią – Los Angeles, Nowy Jork, Chicago i Miami.