Strajk górników rozlewa się po Śląsku. Związkowiec: To dla nich śmiertelnie niebezpieczne

Górnicy z kolejnych kopalń przyłączyli się do strajku. Oznacza to, że lista protestujących pod ziemią przekroczyła już setkę. Związkowcy twierdzą, że na razie starają się skalę protestów ograniczyć, bo są one dla górników "śmiertelnie niebezpieczne".

Rozpoczęte w poniedziałek protesty górników przybierają na sile. Jak informuje Komisja Krajowa WZZ Sierpień 80 do akcji przyłączyli się związkowcy z kopalń "Piast" i "Ziemowit". Kopalń, w których trwa strajk, jest już sześć. 

Śląsk. Kolejni górnicy przyłączają się do strajku. "Rząd zajmuje się sobą"

Według informacji TOK FM protest podjęło już ponad 100 górników. Oprócz strajku polegającego na pozostanie pod ziemią po zmianie trwają też masówki. "Atmosfera bojowa, determinacja olbrzymia" - opisują związkowcy sytuację na Śląsku.

Bogusław Ziętek, szef "Sierpnia 80", wyjaśnia, że liczba strajkujących cały czas się zmienia. Zaznacza jednak, że skala protestów jest celowo ograniczana. - Nie chcemy, żeby na dole strajkowały setki, to dla nich śmiertelnie niebezpieczne - mówi Ziętek.

Przewodniczący związkowego "Sierpnia 80" nie krył jednak rozczarowania. - Mam wielką pretensję do rządu, który teraz zajmuje się sam sobą. Dochodzi wręcz do jakichś gangsterskich rozgrywek i hakowania się nawzajem. Wydaje się, że najistotniejsze w tej chwili dla rządu i premiera Morawieckiego jest dbanie o własne stołki, a nie dbanie o interes Śląska i interes górników. Chciałbym się w tej sprawie mylić, ale myślę, że to jest bliskie prawdy - stwierdził.

Związkowcy wciąż liczą na wizytę premiera. Wiadomo, że nie przyjedzie

Związkowcy zaapelowali do premiera, by "nie czekał w nieskończoność, mimo sytuacji w Warszawie" i przyjechał na Śląsk lub "wysłał ludzi z kompetencjami". Tymczasem wiadomo już, że premier Mateusz Morawiecki nie spotka się z górnikami.

Czytaj też: Górnictwo. Jacek Sasin przyznał, że trzeba będzie zamykać kopalnie

Do rozmów oddelegowani zostali Artur Soboń, szef Ministerstwa Aktywów Państwowych, którym kieruje Jacek Sasin, oraz Krzysztof Kubów, szef gabinetu politycznego premiera.

Górnicy zapowiadają wielki protest w piątek

Związkowcy uprzedzają, że jeśli w najbliższych dniach nie dojdzie do porozumienia, akcja protestacyjna przybierze na silne, a w Rudzie Śląskiej rozpocznie się protest, do którego "przyłączą się zwykli mieszkańcy".

Górnicy protestują, bo pomimo rozmów rozpoczętych w lipcu nie ma porozumienia dotyczącego utrzymania miejsc pracy. Pierwotny plan rządu zakładał nawet szybką likwidację najbardziej nierentownych kopalń, plany długoterminowe przewidują ograniczenie wydobycia węgla do roku 2040.

Zobacz wideo Emilewicz: Spędziłam dużo czasu ze związkowcami, prowadząc trudne rozmowy