Górnicy i rząd będą negocjować do skutku. Chcą jak najszybciej podpisać porozumienie.

W Katowicach trwają negocjacje wysłanników premiera Mateusza Morawieckiego i przedstawicieli górników. Artur Soboń, wiceszef Ministerstwa Rozwoju, pełnomocnik rządu ds. górnictwa zapewnił, że rozmowy mogą trwać do skutku. Związkowcy oznajmili, że chcą decyzji, nie deklaracji.

W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach trwają rozmowy górników i przedstawicieli rządu. Uczestniczą w nich Artur Soboń, Krzysztof Kubów i Piotr Dziadzio oraz delegacja związkowców.

Przed wejściem na spotkanie szef Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz powiedział dziennikarzom, że "związkowcy oczekują decyzji, a nie obietnic". Wiceminister Artur Soboń poinformował z kolei, że najważniejsze jest "zakończenie przez górników tej formy protestu - czyli pogotowia strajkowego".

Zobacz wideo Emilewicz: Spędziłam dużo czasu ze związkowcami, prowadząc trudne rozmowy

Jak wskazał, intencją rządowych negocjatorów jest "jak najszybsze podpisanie porozumienia". Przedstawiciele rządu podkreślają, że "długość rozmów nie jest limitowana". Możliwe więc, że rozmowy pomiędzy górnikami a wysłannikami premiera Mateusza Morawieckiego będą trwały do skutku.

Rząd obiecuje "sprawiedliwą transformację", górnicy chcą gwarancji

Artur Soboń zapewnił, że sektor górniczy i energetyczny potrzebuje planu "na kolejne dziesięciolecia". Wskazał jednak, że potrzebna jest transformacja, która "uwzględnia uwarunkowania".

Czytaj też: Związkowcy zablokowali Sasina. Oto trzy dowody na to, że PiS i tak nie ma wyjścia i będzie musiał wygaszać węgiel

Nie wiadomo, czy będzie to oznaczało konieczność zamknięcia niektórych placówek. Górnicy z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) od początku rozmów nie chcą się na to zgodzić. Podobnie jak na ograniczenie wydobycia węgla, które w swoim planie przewiduje Ministerstwo Klimatu.

Związkowcy chcą ochrony miejsc pracy i gwarancji rządowych, że energetyka zawodowa będzie odbierać zamówiony węgiel. Sytuacja finansowa w spółce jest dramatyczna. Kilka tygodni temu sekretarz stanu w resorcie aktywów państwowych Artur Soboń przekazał mediom, że pieniędzy starczy tylko do listopada.

W ocenie związkowców, prowadzone od sierpnia negocjacje na temat przyszłości górnictwa węgla kamiennego i energetyki nie zmierzają do rozwiązania problemu, a strony wręcz oddalają się od porozumienia.

Strajki rozlewają się po Śląsku. Już ponad setka górników nie chce opuścić wyrobisk

Po ostatniej turze rozmów, kiedy przedstawiono prognozę ograniczenia zapotrzebowania na węgiel energetyczny w 2021 r. o 7 mln ton, górnicy reaktywowali Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy, domagając się rozmów z premierem lub upełnomocnionymi jego przedstawicielami. Termin ultimatum do rozpoczęcia rozmów minął 21 września i dziś, pod naciskiem związkowców, do Katowic przyjechali ministrowie.

Ponad 42 tys. pracowników oczekuje od rządu decyzji w sprawie przyszłości PGG i całej branży węglowej. Rząd poddany jest presji związkowej, ale także wymogów unijnych dotyczących redukcji emisji CO2.

Akcja protestacyjna górników rozpoczęła się w zeszłym tygodniu, kiedy to ogłosili oni pogotowie strajkowe. W poniedziałek w sześciu kopalniach rozpoczęły się strajki. Ich skala nie jest jeszcze masowa - pod ziemią pozostaje ponad stu górników. Związkowcy podkreślają, że skala eskalacji strajków zależy od deklaracji rządzących.