A jednak deficyt gigant. Rząd w poniedziałek zatwierdzi projekt budżetu na 2021 r. I nowy podatek

W poniedziałek rząd przyjmie projekt budżetu na rok 2021. Wszystko wskazuje na to, że potwierdzą się wcześniejsze plany - dziura w dochodach państwa będzie niemal tak duża, jak w bieżącym roku. Niektórych czekają nowe podatki.

Podczas poniedziałkowego posiedzenia rząd zajmie się projektem budżetu na przyszły rok. Wszystko wskazuje na to, że czarne scenariusze się potwierdzą i premier Mateusz Morawiecki ogłosi naprawdę gigantyczną wyrwę w finansach publicznych. Według do tej pory publikowanych informacji ma ona wynieść 82,3 mld zł. Tegoroczna dziura budżetowa jest jeszcze większa, ma wynieść, wedle założeń Ministerstwa Finansów, 109 mld zł.

Nie tylko budżet z wielkim deficytem, ale i nowy podatek i nowa strategia wobec długu

Na tym samym posiedzeniu rząd ma zająć się objęciem podatkiem CIT nowych podmiotów. Chodzi i małe i średnie firmy, których przychody nie przekraczają 50 mln zł. Rząd planuje powiązać wysokość odprowadzanego podatku z miejscem uzyskiwania dochodów. Według przewidywań ekspertów danina uderzy w polskie spółki komandytowe - bardzo popularną formę prowadzenia działalności gospodarczej. Dziś tego rodzaju spółki nie płacą podatku dochodowego, ale ich udziałowcy - np. osoby fizyczne, już tak.

W poniedziałek rząd ma też zatwierdzić tzw. estoński CIT. W praktyce ma to dać firmom więcej elastyczności w wydatkach - tak długo, jak firma będzie inwestować pieniądze w swój rozwój, tak długo nie zapłaci podatku od dochodów. Eksperci podkreślają jednak, że kryteria projektu będą niełatwe do spełnienia, a w związku z tym skorzysta na nich niewiele firm.

Tadeusz Kościński, minister finansów, ma z kolei przedstawić strategię zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2021-2024.

Zobacz wideo Kamil Bortniczuk gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (28.09)

Wiele projektów ważnych dla Polaków wciąż poczeka

Są jednak istotne projekty, którymi rząd w poniedziałek się nie zajmie. Wiadomo jednak, że mogą zacząć obowiązywać już w przyszły roku. Chodzi np. o oskładkowanie umów cywilnoprawnych. Wciąż nie wiadomo, czy ZUS będzie odprowadzany wyłącznie od umów zleceń, czy także od umów o dzieło. W tej sprawie trwają konsultacje ze stroną społeczną. Możliwe jednak, że nowe obciążenie pracodawców i pracowników zacznie obowiązywać od stycznia 2021. I przyniesie budżetowi miliardy.

Kolejnym projektem, którym rząd zapewne zajmie się w nieco dalszej przyszłości, jest dalsza likwidacja OFE. Przeniesienie środków emerytalnych do IKE lub ZUS, z potrąceniem dającej budżetowi miliardy "prowizji", było planowane na ten rok. Plany pokrzyżowała jednak pandemia. Wiele wskazuje na to, że rząd do pomysłu wróci.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział też wprowadzenie innych regulacji - np. rezygnację z ulgi abolicyjnej. Uderzy to w osoby pracujące za granicą, będą musiały płacić w Polsce wyższe podatki. Chodzi o uzyskujących przychody w krajach takich jak USA, Rosja, Wielka Brytania, Austria czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Na szczegóły tego rozwiązania wciąż czekamy.

Socjalne programy zostają

Projekt budżetu na rok 2021 nie przewiduje cięć w wydatkach socjalnych. 500 Plus, "trzynastki" dla emerytów - finansowe do tej pory z pożyczek w ZUS - "czternastki", "Dobry Start" - te projekty dalej będą realizowane. Budżet czekają też wydatki na waloryzację rent i emerytur.

Czytaj też: Nie zabiły ich euro ani koronawirus. Niemcy w handlowym raju stworzonym specjalnie dla nich przez Polaków