Jest układ rządu z górniczymi związkami. Tylko skąd wziąć na to pieniądze?

Ostateczna data zamknięcia kopalń PGG to 2049 r. Rząd i górniczy związkowcy uzgodnili, że do nierentownych jednostek dopłacą podatnicy. Musi się na to zgodzić jeszcze Komisja Europejska. Czy to porozumienie w ogóle wejdzie w życie?

Po trzech dniach intensywnych negocjacji rząd i związkowcy podpisali w piątek porozumienie, które kończy podziemny protest kilkuset górników. Związkowcy zgodzili się na zamykanie kopalń, ale wynegocjowali bardzo odległą perspektywę. Przeanalizujmy więc punkt po punkcie co uzgodniono.

Do 15 grudnia ma zostać opracowana szczegółowa umowa społeczna, określająca funkcjonowanie spółek górniczych. Umowa będzie podpisana przez rząd, władze samorządów gmin górniczych, związki zawodowe i zarządy spółek górniczych. Następnie ma zostać przedstawiona Komisji Europejskiej.

Sama umowa społeczna nie jest złym pomysłem, pytanie co się w niej znajdzie.

Zobacz wideo Korolec: Powinniśmy się zastanowić, jak dochodzić do neutralności klimatycznej

Układ wisi na Brukseli

Najważniejszym punktem programu jest harmonogram wygaszania kopalń węgla. Przypomnijmy, że pierwotnie zarząd PGG chciał zamknąć przynoszącą największe straty kopalnię Ruda oraz małego Wujka już w 2021 r. Nic tego. W 2022 przyjdzie koniec dla kopalni Pokój, która zresztą była przewidziana do likwidacji już wcześniej. Oprócz tego zamykania kopalń nie będzie, tylko te słabsze będą łączone z innymi.

Dopiero w 2028 r. ma zostać zamknięty Bolesław Śmiały, potem stopniowo kolejne jednostki PGG, aż do 2049 r. Od łączenia kopalnie nie staną się rentowne, z czego zatem będą żyć?

Otóż drugi punkt porozumienia przewiduje rząd wystąpi do Komisji Europejskiej o "zgodę na pomoc publiczną, w szczególności na finansowanie bieżącej produkcji, celem zapewnienia stabilności funkcjonowania spółek górnictwa węgla kamiennego".

To jest clou całego programu. Od początku XXI w. w UE funkcjonowała decyzja Rady UE pozwalająca na dopłaty do produkcji (z budżetów państw) w kopalniach, które miały określoną datę zamknięcia. Stosowali to m.in. Niemcy, w Polsce wykorzystano to tylko raz, kiedy w 2016 dopłacono prawie 400 mln zł do zamykanej kopalni Makoszowy. Ale decyzja Rady wygasła w 2018 r.

Polska musiałaby namówić Komisję Europejską do zaproponowania nowego aktu prawnego. Ale to oczywiście nie wszystko.

Co jeszcze musi zrobić polski rząd? Jakie są na to szanse? Co mielibyśmy zrobić z wydobytym dotowanym węglem? Co z płynnością finansową PGG na najbliższe miesiące? O tym w dalszej części tego artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl