Ministrowie odchodzący z rządu dostaną duże odprawy. Ale jest jeden warunek

Ministrowie, którzy stracili swoje posady po rekonstrukcji rządu mogą liczyć na odprawę, która może wynieść maksymalnie ich trzy pensje. Politycy muszą jednak spełnić jeden warunek.
Zobacz wideo Kaczyński wchodzi do rządu. „Dla ministrów to będzie ciężka sytuacja”

Jak podaje Business Insider płace w rządzie oraz odprawy dla zwolnionych pracowników uregulowane są w ustawie o wynagrodzeniu osób, zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Zgodnie z tymi danymi minister w rządzie zarabia około 10 tysięcy złotych brutto.

Rekonstrukcja rządu. Ministrowie mogą dostać odprawy w wysokości maksymalnie trzech pensji

Do tego wlicza się także dodatek funkcyjny w wysokości 2,7 tys. brutto. Członkowie Rady Ministrów mogą też liczyć na dodatki stażowe czy nagrody jubileuszowe. Odprawy natomiast, a dokładniej ich wysokość, uzależnione są od stażu pracy w rządzie.

Jeśli minister kierował danym resortem krócej niż trzy miesiące, to jego odprawa wypłacona zostanie w wysokości jednej pensji. Jeśli dany polityk spędził na stanowisku od trzech do 12 miesięcy, to należy mu się odprawa w wysokości dwóch pensji. Po ponad roku pracy na stanowisku odchodzącym ministrom przysługuje odprawa w wysokości trzech pensji.

Jak wysokie odprawy mogą dostać ministrowie? Niektórzy mogą liczyć na 35 tys. zł brutto

Ministrowie muszą jednak spełnić jeden warunek. Aby otrzymać odprawy nie mogą podjąć żadnej pracy. Jeśli w ciągu trzech miesięcy od zaprzestania działalności w rządzie znajdą i podejmą inną pracę, ale będą zarabiać mniej, to przysługuje im wyrównanie z odprawy. Jeśli wynagrodzenie będzie wyższe, to nie otrzymają żadnych pieniędzy.

Jak wysokie odprawy mogą otrzymać ministrowie? Około 35 tys. złotych brutto odprawy może otrzymać Jan Krzysztof Ardanowski czy Jadwiga Emilewicz. Dariusz Piontkowski może liczyć natomiast na około 33 tys. złotych odprawy.