Koniec wakacji kredytowych. Banki wyciągną ręce po pieniądze do tysięcy Polaków

Epidemia koronawirusa skłoniła setki tysięcy Polaków do zawieszania spłaty swoich zobowiązań. Tzw. wakacje kredytowe dla wielu kończą się w październiku. Ci, którzy dalej nie będą mieli możliwości spłacać rat, mogą sięgnąć po jeszcze jedno koło ratunkowe.

Październik jest miesiącem powrotu do płacenia zobowiązań dla setek tysięcy Polaków, którzy w ramach tarczy antykryzysowej zdecydowali się na tzw. wakacje kredytowe. Ułatwienie dla osób, którym finanse pokiereszowała epidemia koronawirusa, wprowadzono w kwietniu.

Setki tysięcy osób może wciąż być "na wakacjach" finansowych

Wakacje polegały na zawieszeniu spłaty kredytu. W tym okresie nie było możliwości naliczania odsetek i innych opłat z wyjątkiem ubezpieczeń powiązanych z umową kredytu.

Biuro Informacji Kredytowej, cytowane przez Radio ZET, podaje, że z możliwości czasowego zawieszenia spłat skorzystało sporo, bo 924 tys. kredytobiorców. Na koniec września wakacje kredytowe dotyczyły wciąż ok. 300 tys. kredytów.

Zobacz wideo Czy druga fala epidemii zatopi polską gospodarkę? 'Studio Biznes' zaprasza

Kredytobiorcy wciąż mają "koło ratunkowe"

Wakacje kredytowe nie są jedynym rozwiązaniem, po które mogą sięgnąć osoby, którym ciąży wysokość comiesięcznych rat. O pomoc w spłacie należności można też zwrócić się do Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Po pozytywnym rozpatrzeniu wniosku może on pokryć spłatę rat do wysokości 2000 zł miesięcznie.

Pożyczka zaciągnięta w FWK jest nieoprocentowana. Jej część może zostać umorzona. O finansowanie z Funduszu starać się mogą osoby bezrobotne, oraz te, których dochody są na tyle niskie, że rata pochłania ponad połowę. Preferencyjną pożyczkę dostaną również ci, w przypadku których dochód pomniejszony o ratę kredytu jest niższy niż określony w przepisach limit. Waha się on od 1056 do 1402 zł na osobę.