Ekspert o strajku kobiet: Rozpalanie tego konfliktu bardzo negatywnie wpłynie na gospodarkę

W środę tysiące kobiet mogą wziąć udział w strajku. Czy protest może mieć wpływ na gospodarkę? Jak istotna jest obecność kobiet w poszczególnych branżach? W rozmowie z Gazeta.pl ocenił to dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP.

Dr Sławomir Dudek, główny ekonomista Pracodawców RP, w przeszłości związany z Ministerstwem Finansów, ocenił dla Gazeta.pl, jakie mogą być skutki planowanego na środę strajku kobiet. Organizatorki protestu zapowiadają bowiem, że 28 października kobiety przestaną wykonywać swoje obowiązki zawodowe.

Czytaj też: Strajk Kobiet. Setki firm przyłączają się do protestu. "Kobietą nie jestem, ale solidarnie zamykam"

Ekspert: Rozpalenie konfliktu wpłynie negatywnie na gospodarkę. "Społeczeństwo ma jak najbardziej prawo do protestu"

"Społeczeństwo ma jak najbardziej prawo do protestu. Widać, że emocje są rozgrzane do czerwoności. Ten konflikt należy jak najszybciej wygasić poprzez konsensus i porozumienie" - czytamy w opinii eksperta. 

"Rozpalanie tego konfliktu wpłynie nie tylko na ład społeczny, ale też bardzo negatywnie na gospodarkę. Nie rozumiem, po co ten konflikt został wywołany w tak trudnym dla nas wszystkich czasie. Przecież było oczywiste, że to wywoła masowe protesty" - stwierdza dr Dudek.

Czytaj też: Protest kobiet. Wsparcie od WZZ Sierpień '80. "Każdy człowiek ma prawo do wolności. No pasaran"

Jak strajk kobiet może uderzyć w gospodarkę? Ekspert wyjaśnia

W jego ocenie konflikt wokół orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w gospodarkę może uderzyć na kilka sposobów.

"Po pierwsze, może wywołać wzrost liczby zakażeń, a o konsekwencjach tego dla gospodarki powiedziano już chyba wszystko. Może to zniweczyć dążenie do uniknięcia całkowitego lockdownu gospodarki. A to dobije firmy, które i tak nawet przy częściowym lockdownie ledwo radzą sobie z przetrwaniem. Ponadto na skutek strajku generalnego kobiet poważnie będzie zakłócone funkcjonowanie gospodarki. Zgodnie z danymi BAEL w 2019 liczba pracujących kobiet wynosiła ponad 7 milionów osób. To ok. 45 proc.  pracujących ogółem. Co ważne, kobiety dominują szczególnie w usługach (56,6 proc.), a to właśnie usługi są najbardziej dotknięte w czasie obecnego kryzysu. Są regiony Polski, gdzie ten udział przekracza nawet 60 proc." - wylicza ekspert Pracodawców RP.

Jednocześnie, jak pisaliśmy dziś, z najnowszych badań wynika, że masowe protesty Black Lives Matter w USA nie przyczyniły się do eskalacji epidemii koronawirusa, a w dużych miastach, w których się odbywały, nie spowodowały wzrostu liczby przypadków zachorowań na COVID-19. 

W Polsce możliwy paraliż gospodarki

Dr Dudek przypomniał to, co wydarzyło się w roku 1975 na Islandii. Do strajku walczących o prawa kobiet przyłączyło się 90 proc. z nich, co doprowadziło do całkowitego zatrzymania gospodarki kraju.

"W Polsce nawet jeżeli mniej osób przystąpi do strajku, to i tak to jest paraliż gospodarki, szczególnie usług. Koszty dla firm będą ogromne. Przypomnijmy, że rząd zapowiada wstępnie dwa tygodnie lockdownu, zatem nawet 1 dzień w relacji do tego jest olbrzymim problemem. Co więcej, nie można wykluczyć, że konflikt i strajki będą trwały dłużej" - stwierdził ekspert w swojej analizie.