Kiedy szczepionka? Wirusolog: Jeśli w tym roku, to niedokładnie sprawdzona. To nie pstryknięcie

Przybierająca na sile epidemia koronawirusa sprawia, że zarówno obywatele jak i rynki oczekują, że rozwiązaniem problemu okaże się szczepionka na COVID-19. Jakie są szansę na jej szybkie opracowanie? Czy pojawienie się medykamentu wpłynie na restrykcje? W rozmowie z Gazeta.pl wyjaśnia to prof. Włodzimierz Gut, wirusolog, doradca Głównego Inspektora Sanitarnego.

Epidemia koronawirusa wciąż przybiera na sile - zarówno w Polsce jak i Europie. W ciągu ostatniej dobie w naszym kraju odnotowano ponad 20 tys. nowych zachorowań i 301 zgonów. Rosnąca liczba zachorowań sprawia, że zarówno obywatele, jak i rynki z coraz większą nadzieją wypatrują szczepionki na COVID-19.

Czy jest szansa, że pojawi się szybko? W rozmowie z Gazeta.pl ocenił to prof. Włodzimierz Gut, wirusolog, doradca Głównego Inspektora Sanitarnego.

Jarosław GowinGowin: MRPiT jest kategorycznie przeciwne wprowadzaniu lockdownu

Szczepionka na COVID-19. Wirusolog: Było 170 prób, są szczepionki w trzeciej fazie testów

- Opracowanie szczepionki przebiega w trzech fazach. Jej testowanie polega na sprawdzeniu, czy w ogóle chroni przed rozwojem choroby. Później trzeba ocenić, w jakim stopniu chroni i jakie przynosi dodatkowe skutki - ocenił ekspert. - A to wymaga dłuższego czasu, bo konsekwencje wynikające z zastosowania szczepionki są bliższe i dalsze - dodał.

Stwierdził też, że prób stworzenia szczepionki było sporo więcej - ponad 170. - Niektóre firmy się wycofały ze względu na pewne niepożądane odczyny, które wystąpiły i które nie pozwoliły na dalsze prowadzenie prac. Sześć szczepionek jest dopuszczonych do testowania warunkowo - dwie rosyjskie i cztery chińskie. 11 znajduje się w trzeciej fazie testów.

Czytaj też: Koronawirus. Coraz więcej zajętych łóżek i respiratorów [MONITORUJEMY SYTUACJĘ]

Wirusolog: Przy pracy nad szczepionką najbardziej należy bać się ciśnienia

Prof. Gut wyjaśnił, że sprawdzenie skuteczności szczepionki wymaga czasu. Trzeba bowiem upewnić się, że korzyści przeważają nad ewentualnymi stratami.

- Najbardziej przy szczepionkach należy bać się ciśnienia. To może prowadzić do efektu, w którym dopuści się do użytku szczepionkę, co do której nie ma pewności, że spełnia wymagania. Wtedy np. połowa szczepionek będzie chronić, a druga będzie. To może doprowadzić do groźnej sytuacji, bo część osób, będzie przekonana o tym, że jest chroniona, a tak nie będzie - stwierdził

Zdaniem eksperta szczepionki można spodziewać się mniej więcej w połowie przyszłego roku. - Jeżeli pojawi się na koniec tego roku, może to oznaczać, że nie będzie dokładnie sprawdzona.

Czy szczepionka będzie lekiem na restrykcje? "Pewne zachowania będą musiały wejść do codzienności"

Wirusolog wyjaśnił też, że wyprodukowanie szczepionek w ilościach, które zaspokoją potrzeby, będzie wymagało sporo czasu. -  Szczepionki będzie tyle, co na lekarstwo. Nikt nie wyprodukuje kilku miliardów na pstryknięcie palca - wyjaśnił prof. Gut.

Premier Mateusz Morawiecki. (zdjęcie ilustracyjne)Fiskus będzie na potęgę oddawał pieniądze polskim firmom? Wyrok TSUE

Wyjaśnił też, że opracowanie szczepionki nie będzie oznaczało całkowitego i automatycznego zniesienia restrykcji.  - Pewne zachowania będą musiały wejść do codzienności. W Japonii noszą maski z powodu smogu, a my być może będziemy musieli nosić je z powodu chorób zakaźnych.

Zdaniem wirusologa powinniśmy też mieć na uwadze możliwość pojawienia się innych wirusów. - Z uwagi na globalizację otwieramy różnego rodzaju obszary, do których nikt wcześniej nie zaglądał. Tym samym wprowadzamy coś nowego do populacji - wyjaśnił.

Zobacz wideo Epidemia koronawirusa. Jak pandemia odciśnie się na zdrowiu psychicznym Polaków?