PKB USA odbił, Donald Trump z pewnością to wykorzysta. Tyle że to tylko część obrazu gospodarki

Maria Mazurek
Amerykańska gospodarka mocno odbiła w trzecim kwartale tego roku po wcześniejszym koronawirusowym załamaniu. Donald Trump cieszy się z najmocniejszego wzrostu w historii, zapewne licząc, że pomoże mu to w wyborach, ale trzeba pamiętać, z jakiego poziomu ten wzrost startował. A także, że to już historia, a koronakryzys wcale się jeszcze nie skończył. I Joe Biden także szybko ten temat wykorzystał.

Donald Trump od początku swojego urzędowania bardzo lubi chwalić się dobrymi informacjami z amerykańskiej gospodarki i tłumaczyć je swoimi działaniami. W roku wyborczym nie miał ku temu wielu okazji. Pandemia koronawirusa topiła rynek pracy, a PKB w drugim kwartale zaliczył rekordowy spadek

PKB USA mocno w górę, Donald Trump triumfuje

Na finiszu kampanii z pewnością przydadzą mu się opublikowane w czwartek dane. W trzecim kwartale produkt krajowy brutto Stanów Zjednoczonych wzrósł o 33,1 proc. w - co bardzo ważne - ujęciu zannualizowanym. Urzędujący prezydent od razu skomentował te dane. 

"Właśnie podano dane o PKB. Największe i najlepsze w naszej historii" - napisał na Twitterze. Następny rok będzie fantastyczny. Jednak Śpiący Joe Biden i proponowana przez niego rekordowa podwyżka podatków zabiłaby to wszystko. Tak się cieszę, że ta wspaniałe dane o PKB pojawiły się przed 3 listopada."

Trump odnosi się do programu wyborczego swojego rywala. Joe Biden zapowiada podniesienie podatków dla najbogatszych (które Trump wcześniej obniżył) oraz dla dużych firm. To wcale nie sprawia, że brakuje mu wsparcia przedstawicieli tych grup. Demokrata twierdzi, że z tych podwyżek można by sfinansować inwestycje, które pomogłyby w odbudowie gospodarki. Donald Trump z kolei uważa, że jest wręcz przeciwnie i mogłoby to odbudowie zagrozić. 

Atol Kwajalein, Wyspy Marshalla.Koronawirus dotarł na koniec świata. Pierwsze przypadki na Wyspach Marshalla

Nie taki wzrost wspaniały, na jaki wygląda. Koronawirus nigdzie nie odszedł

Wróćmy do trzeciego kwartału. Wzrost rzeczywiście wygląda imponująco, ale należy pamiętać, że amerykański urząd statystyczny podaje dane w inny sposób niż europejskie czy polski GUS. Ujęcie zannualizowane wskazuje, w jakim tempie rozwijałaby się gospodarka, gdyby tempo wzrostu w danym kwartale (w tym przypadku w trzecim) utrzymało się na takim samym poziomie przez cały rok. 

W przełożeniu na "nasz" sposób liczenia, Amerykanie zaliczyli w trzecim kwartale spadek o 2,8 proc. rok do roku po wcześniejszym spadku o aż 9 proc. - podają ekonomiści mBanku, a eksperci Pekao SA dorzucają do tego kolejne szacunki: gospodarka USA jest wprawdzie o 7,4 proc. większa niż w drugim kwartale, ale jednocześnie o 3,5 proc. mniejsza niż przed wybuchem pandemii. PKB USA ma teraz wartość około 18,6 biliona dolarów - wciąż mniej niż na początku roku. Odbicie o 33,1 proc. jest ogromne, ale następuje po spadku o 31,4 proc. (po rewizji) - najgłębszym od II wojny światowej.  

Działania pomocowe, w tym te uruchomione przez amerykański bank centralny, oczywiście bardzo pomogły w podźwignięciu się z wiosennego dołka. Trzeci kwartał też jest ich owocem, tak jak i skutkiem poluzowania wcześniejszych restrykcji. Z tym, że druga fala koronawirusa uderzyła z ogromną siłą, także w Stany Zjednoczone, i choć powrotu do lockdownu jak na razie tam nie ma, wzrost zachorowań może przełożyć się na zwiększoną niepewność, zarówno konsumentów, jak i firm, a co za tym idzie, ostrożniejsze wydawanie pieniędzy. 

I Joe Biden również postanowił wykorzystać okazję, by odciąć się prezydentowi. "PKB wzrósł w ostatnim kwartale, ale odwiedziny w bankach żywności nie spadły, a ubóstwo wzrosło. Jesteśmy na drodze do najgorszego spowolnienia gospodarczego od 70 lat, a Donald Trump jest na drodze do zostania pierwszym prezydentem od Herberta Hoobera, który opuści urząd z mniejszym poziomem zatrudnienia w kraju niż kiedy go objął" - napisał. 

Premier Mateusz Morawiecki i minister finansów Tadeusz Kościński.Lockdown gospodarki w Polsce? Minister finansów: Możliwy w dużych miastach

Także na rynku pracy nie jest przesadnie różowo. Sytuacja się poprawia, co widać po czwartkowych tygodniowych danych o nowych zasiłkach. Pierwszy raz po takie wsparcie zgłosiło się tam w ciągu minionego tygodnia 751 000 osób - o 40 000 mniej niż tydzień wcześniej. Także liczba osób kontynuujących pobieranie zasiłków spadła - o ponad 700 tys., do 7,76 mln. Ale to nadal znacznie więcej niż przed pandemią. W ostatnich latach takich wniosków było przeciętnie około 230 tys. tygodniowo. 

Stopa bezrobocia jest zaś na poziomie 7,9 proc. - dwa razy wyższym niż ta z lutego. 

Ostatecznie Stany Zjednoczone, według prognoz, zamkną ten rok na minusie. Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje ten spadek na 4,3 proc. Oczywiście, nie są jedyne. Wśród największych gospodarek świata (z G20) tylko w przypadku Chin spodziewany jest wzrost PKB w całym tym roku. 

Zobacz wideo Koronawirus nie odpuszcza, lockdowny w Europie. Dyrektor z S&P: tylko Chiny obronią ten rok wzrostem

Wybory w USA i najnowsze sondaże 

Według najnowszego sondażu dla telewizji CNN, Joe Biden utrzymuje przewagę nad Donaldem Trumpem w głosowaniu powszechnym na poziomie 8 punktów procentowych (54 proc. vs. 42 proc.). Zgodnie z ostatnim modelem YouGove, Biden mógłby liczyć na 53,1 proc. głosów w głosowaniu powszechnym, a Trump na 44,6 proc. W przeliczeniu na głosy elektorskie daje to Bidenowi przewagę 356 do 182 (w USA system wyborczy zakłada głosowanie pośrednie: wyborcy oddają głos, ale to ich reprezentanci - elektorzy - w ich imieniu stają po stronie jednego z kandydatów; w niemal wszystkich stanach elektorzy są związani głosami wyborców, choć zdarza się, że się wyłamują). 

Średnia sondaży, podawana przez RealClearPolitics to 51,2 proc. do 43,7 proc. dla Bidena w głosowaniu powszechnym.