Jak giełdy reagują na wybory w USA? Ekonomista: Największy niepokój na rynku zawsze wzbudza niepewność

Wybory w USA, które odbędą się w nocy z wtorku na środę, są bacznie obserwowane nie tylko przez polityków i komentatorów, ale i inwestorów. Czy amerykańska giełda jest odporna na wyborczą gorączkę? Jakiej reakcji inwestorów można się spodziewać? W rozmowie z Gazeta.pl oceniają to Aleksander Łaszek, ekonomista, ekspert FOR i Tomasz Jaroszek, autor bloga Doradca.tv.

W nocy z wtorku na środę obywatele USA ruszą do urn. Wybory prezydenckie w formie korespondencyjnej już się rozpoczęły, ale tradycyjne głosowanie w lokalach wyborczych jest ich kulminacją. O urząd prezydenta walczą Donald Trump i Joe Biden. O ile sondaże są coraz bardziej przychylne przedstawicielowi Demokratów, o tyle próby przewidzenia wyniku wyborów na podstawie zachowania giełd jest już zdecydowanie trudniejsze.

Ekonomista: Giełda jest nieprzewidywalna, podobnie jak sam Trump

Aleksander Łaszek, ekonomista, ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju, w rozmowie z Gazeta.pl przyznaje, że reakcja giełdy na wybory w USA i ich wynik jest trudna do przewidzenia.

- Pierwsza kadencja Donalda Trumpa była pod względem ekonomicznym bardzo chaotyczna. Często jedno mówił, a drugie robił. Przekonywał na przykład, że wypowiedzenie wojny handlowej Chinom ma wspomóc amerykańską gospodarkę. Tymczasem wojna, choć niektórym firmom i branżom pomogła, to gospodarce jako całej zaszkodziła - stwierdził.

- Zazwyczaj rynki boją się zmiany, zdarza się, że nerwowo na nią reagują. W normalnych okolicznościach to przemawiałoby za tym, że zmiana na fotelu prezydenta USA może oznaczać większe wyprzedaże. Problem w tym, że Donald Trump jest wyjątkowo nieprzewidywalny. Tak jest w przypadku ostatniego projektu dotyczącego wsparcia dla gospodarki. Najpierw Trump twierdzi, że wprowadzi go jeszcze przed wyborami, potem zmienił zdanie.

Według eksperta przewidzenie reakcji giełd jest trudne z jeszcze jednego powodu. Warto też pamiętać, że zmiana polityczna w USA może być głębsza. Jest bowiem szansa na to, że Demokraci przejmą władzę również w Kongresie. To komplikuje całą układankę, wpływając na możliwość prezydenta szybkiej realizacji jego postulatów - ocenił Aleksander Łaszek.

KaszelKoronawirus zdiagnozowany po nagraniu kaszlu. Naukowcy stworzyli model SI

Ekspert: Rynki bardziej obawiają się braku szybkiego jednoznacznego wyniku wyborów, niż tego, kto wygra

Tomasz Jaroszek, autor bloga Doradca.tv, współautor książki Śladami Warrena Buffetta, w rozmowie z next.gazeta.pl przyznaje, że każdy, kto dłużej inwestuje, wie, że w czasie amerykańskich wyborów prezydenckich jest ryzyko podwyższonej zmienności na giełdach.

- Nie ma w tym absolutnie nic nowego i powinniśmy to zawsze brać pod uwagę – to tak naprawdę jedyna pewna rzecz w tym czasie. Kierowanie się sondażami i próba odgadnięcia jak rynek interpretuje kandydatów, jest bardzo niebezpieczna. I to nie powinno wpływać na naszą strategię inwestycyjną - stwierdził.

Zdaniem Jaroszka w tym roku raczej nie ma obawy o brak doświadczenia kandydata, bo obaj kandydaci znających doskonale ten urząd. - Mamy za to kryzysowe tło wyborów i chociaż aktualny kryzys i ten z 2008 roku mają zupełnie inne podłoże, to jednak kluczowa będzie znowu strategia wyprowadzania kraju z kłopotów i co za tym idzie – kwestia wsparcia gospodarki, zarówno firm jak i obywateli. Jeśli inwestorzy z całego świata mają na coś zwracać uwagę w tym roku, to będzie to bez wątpienia to - stwierdził ekspert.

- Z lektury amerykańskich komentarzy rynkowych wyłania się jeden kluczowy wniosek: najgorszym scenariuszem dla rynków będzie brak relatywnie szybkich i jednoznacznych wyników wyborów ze względu na nietypowy sposób ich przeprowadzania w tym roku. Największy niepokój na rynku zawsze wzbudza niepewność - zauważa analityk.

Czytaj też: Pawłowski: USA to państwo z kartonu. Bo jak to możliwe, że Trump nie siedzi?

Kto wygra wybory? Eksperci próbują "czytać" giełdę

Czy są jakiekolwiek przesłanki, które wskazują na wygraną któregoś z kandydatów? "Rzeczpospolita" powołuje się na dane CFRA Presidential Predictor. Wynika z nich, że po II wojnie światowej w 88 proc. przypadków urzędujący prezydentowi przegrywali, jeśli indeks S&P spadał w okresie przedwyborczym.

Pomiędzy 31 lipca a 31 października indeks największych amerykańskich firm stracił na wartości 0,04. Trudno to jednak uznać za podstawę do tezy, że giełda już wie, co wydarzy się w nocy w USA.

USA. Fatalny sondaż dla Donalda Trumpa

Nie ma też pewności, czy sposobem na przewidzenie wyników wyborów są sondaże. Te co prawda są dla urzędującego prezydenta fatalne, bo jego strata do Bidena jest już dwucyfrowa. Sondaże bywają jednak omylne, a po drugie nie one mogą okazać się kluczowe.

Donald Trump zapowiedział już bowiem składanie protestów, jeśli przegra przy znaczącej liczbie głosów oddanych korespondencyjnie. Wówczas o wyniku wyborów może zdecydować amerykański Sąd Najwyższy. Teoretycznie może on działać na korzyść urzędującego prezydenta, bo większość sędziów amerykańskiego Sądu Najwyższego to nominaci Partii Republikańskiej. Wyborcza układanka staje się więc jeszcze bardziej skomplikowana, trudno więc oczekiwać natychmiastowej i jednoznacznej reakcji giełdy.

Zobacz wideo Wraca brexit. A wraz z nim wracają kłopoty
Więcej o: