Koszmarne dane. Polska wśród krajów świata z najwyższą liczbą nowych zakażeń [WYKRES DNIA]

Liczby są bezwzględne - Polska jest w tym momencie jednym z najmocniej dotkniętych pandemią COVID-19 krajów świata. W ostatnich dniach jesteśmy w czołówce zarówno pod względem liczby nowych przypadków, jak i odsetka osób, które się zakażają.

Europa znów - jak wiosną - jest światowym epicentrum pandemii koronawirusa. Niestety, tym razem jej szczególny dramatyczny przebieg nie ominął Polski. Jesteśmy wśród krajów najmocniej dotkniętych jesienną falą - nie tylko w skali kontynentu, ale i całego świata.

W ostatnich dwóch dniach (czwartek i piątek 5-6 listopada) Ministerstwo Zdrowia informowało o ponad 27 tys. nowych przypadków dziennie. Takie wyniki plasują nas w pierwszej dziesiątce (około piątego/szóstego wyniku pod względem wysokości) na świecie - za Stanami Zjednoczonymi, Indiami, Francją, Włochami czy Wielką Brytanią. 

W ostatnich siedmiu dniach średnio codziennie dowiadywaliśmy się o ok. 21 tys. nowych zakażeń. W takim zestawieniu również jesteśmy na 6. miejscu na świecie, za wymienionymi wyżej krajami.

SzpitalKoronawirus w Polsce. 445 zgonów na COVID-19 w ciągu 24 godzin

Także na milion mieszkańców jest bardzo źle

Oczywiście jednak im wyższa liczba ludności danego kraju, tym więcej zakażeń, i lepiej porównywać sytuację przeliczając nowe przypadki np. na milion mieszkańców.

I tu jednak sytuacja w Polsce niestety mocno się wyróżnia na tle Europy i świata. Siedmiodniowa średnia liczba nowych zakażeń w naszym kraju wynosi ok. 557 na milion mieszkańców. Dla całej Europy to 350, dla krajów UE - 443. Średnio na całym świecie w ostatnim tygodniu wykryto ok. 66 nowych przypadków w przeliczeniu na milion mieszkańców.

embed

Granica na moście w CieszynieKoronawirus. Czechy zamykają granice dla Polaków

Kiepsko wygląda też Polska na tle poszczególnych krajów. Znów bazujemy na średniej z ostatnich siedmiu dni - przypomnijmy, że dla Polski wynosi ona ponad 21 tys. nowych zakażeń dziennie, czyli ok. 557 na milion mieszkańców. Okazuje się, że jesteśmy pod tym względem na 13. miejscu na świecie. A warto wziąć pod uwagę, że przed nami są także takie kraje jak Andora, Liechtenstein, Luksemburg czy Polinezja Francuska (formalnie to terytorium zależne Francji, ale w statystykach zakażeń jest uwzględniane osobno). W ich przypadku, z racji niewielkiej liczby ludności, nawet pojedyncze zakażenia oznaczają duże liczby w przeliczeniu na milion mieszkańców.

Poza wymienionymi krajami, więcej zakażeń niż Polska w ostatnich siedmiu dniach w przeliczeniu na milion mieszkańców miały tylko: Czechy, Belgia, Szwajcaria, Czarnogóra, Słowenia, Francja, Armenia i Austria. Mniej - wszystko pozostałe kraje świata, w tym np. Wielka Brytania, Hiszpania, Włochy czy Niemcy. 

embed

Pewnym problemem Polski jest też to, że o ile u nas liczba zakażeń cały czas systematycznie rośnie (choć pewnym "promykiem" nadziei może być to, że piątkowe dane były delikatnie niższe od czwartkowych), o tyle w części innych krajów Europy siedmiodniowa średnia zaczyna już wykazywać dość wyraźną tendencję spadkową. Mowa np. o Irlandii, Czechach, Holandii czy Belgii.

Wciąż jesteśmy też wśród krajów Europy, które przeprowadzają stosunkowo niewiele testów. To może oznaczać, że przez "sito" przechodzi część, u których także wyszedłby pozytywny wynik testu.

Za niepokojący należy też uznać fakt, że - jak wynika z danych podawanych przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób - o ile spośród krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego (oraz Wielkiej Brytanii) Polska jest na dziesiątym miejscu pod względem liczby zakażeń w przeliczeniu na milion mieszkańców, o tyle w statystyce śmierci osób z COVID-19 - aż na szóstym. Może to oznaczać, że o ile inne kraje wykrywają więcej osób zakażonych o dość "bezpiecznym" przebiegu choroby, o tyle polskie testy wyłapują więcej osób o najcięższych objawach.

Zobacz wideo Epidemia przybrała na sile. „Wiążemy to ze szkołami”