W lipcu Morawiecki mówił, że Polska jest "wielkim zwycięzcą" ws. budżetu UE. Teraz grozi jego wetem

Jeszcze w lipcu premier Mateusz Morawiecki zachwalał polską dyplomację, która odniosła "zwycięstwo" w negocjacjach nad unijnym budżetem. Od kilku dni natomiast szef polskiego rządu grozi jego wetem, jeśli zostanie on powiązany z zasadą praworządności.

Podczas lipcowego szczytu Rady Europejskiej w Brukseli przywódcy 27 unijnych krajów osiągnęli porozumienie w sprawie budżetu UE na najbliższych siedem lat oraz funduszu odbudowy po pandemii koronawirusa. Polska miała otrzymać z unijnego budżetu w sumie 160 miliardów euro.

Mam dobrą wiadomość dla Polaków. Polska jest największym beneficjentem funduszu spójności. Wracamy jako wielki zwycięzca i możemy być dumni z naszej dyplomacji

- chwalił wówczas w Sejmie polską dyplomację premier Mateusz Morawiecki. - To jest dobry albo nawet bardzo dobry budżet dla Polski. Nie tylko nie oznacza straconych lat, jak mówi opozycja, tylko stanowi wsparcie dla naszego modelu gospodarczego. Szansa na złotą dekadę, na bardzo dobre lata przed nami, jest znacząco wyższa. Te środki wesprą rozwój infrastruktury, wyrównanie dopłat dla rolników do średniej UE, także wesprą te procesy, na których nam bardzo zależy: Polska jako kraj nowoczesny, która korzysta z innowacji innych, rozwija też swoje innowacje - mówił szef rządu.

Poruszył także kwestię powiązania wypłaty unijnych środków z praworządnością. Stwierdził wtedy, że "od ponad dwóch lat toczyła się procedura włączenia uzależnienia dostępu do środków od hipotetycznego spełniania warunków praworządności, który nie wiadomo, kto i jak miałby określać".

Myśmy przeciwko temu występowali, nie tylko razem z panem premierem Węgier, ciekawe były też głosy innych premierów ze środka UE

- powiedział Mateusz Morawiecki i dodał, że "Rada Europejska musi się wypowiedzieć w tej kwestii na zasadzie jednomyślności".

Mateusz MorawieckiMorawiecki o "sukcesie" na szczycie UE. Opozycja: To sukces na kredyt

Morawiecki straszy wetem

A jak wygląda to dziś? W czwartek, 12 listopada, premier Morawiecki zagroził odrzuceniem przez Polskę budżetu, jeśli takie rozwiązanie zostanie przyjęte. Wysłał list w tej sprawie do liderów unijnych instytucji: przewodniczących Rady Europejskiej Charlesa Michela i Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, a także do Angeli Merkel, kanclerz Niemiec, które kierują w tym półroczu pracami UE. Podkreślił w nim, że Polska zgadza się na przepisy, które będą chronić interesy finansowe Unii na przykład przed oszustwami, ale nie może się zgodzić na nieprecyzyjne kryteria praworządnościowe, które mogą utorować drogę do dyskryminacyjnych praktyk wobec któregoś z państw. Szef polskiego rządu wskazał, że stan niepewności prawnej może spowodować, że ambitne uzgodnienia budżetowe z lipca mogą w praktyce upaść. Kilka dni temu podobny list, choć, jak mówią unijni urzędnicy, bardziej kategoryczny w tonie, wysłał premier Węgier Viktor Orban.

Ziobro pisze list do premiera

W poniedziałek na temat tego mechanizmu mówił na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Tu nie chodzi o żadną praworządność. Praworządność jest tylko pretekstem, pięknym słowem, które trafia do ucha, ale chodzi tutaj o instytucjonalne, polityczne zniewolenie, radykalne ograniczenie suwerenności, którego konsekwencją byłoby przyjęcie owego mechanizmu

- podkreślił polityk. Jak dodał, wysłał list do premiera Mateusza Morawieckiego w tej sprawie. - Byłoby nie tylko grzechem, czymś więcej, niewybaczalnym przez historię, gdybyśmy nie skorzystali ze wszystkich dostępnych narzędzi, aby zablokować to bezprawie, które zmierza do redukcji suwerenności państw - stwierdził.

Zbigniew ZiobroZiobro o powiązaniu budżetu UE z praworządnością. "Zniewolenie"

Co jeśli Polska spełni swoje zapowiedzi i zawetuje budżet unijny? O tym mówił prof. Artur Nowak-Far z Instytutu Prawa Szkoły Głównej Handlowej w rozmowie z Gazeta.pl. Były wiceminister spraw zagranicznych stwierdził, że UE może ostatecznie rozdzielić pieniądze bez udziału Polski albo zwiększyć finansowanie krajów strefy euro. - Z oboma, niekorzystnymi dla Polski, scenariuszami, rząd chyba jednak się godzi - podkreślił specjalista.

Zobacz wideo Zbigniew Ziobro o wypłatach z budżetu UE: Tu nie chodzi o praworządność, tylko o radykalne ograniczenie suwerenności Polski