Ferie zimowe dla wszystkich w jednym czasie, ale możliwe, że w domu. Szczegóły komunikatu rządu

Branża handlowa się cieszy, turystyczna nie za bardzo. Rząd ogłosił plan dotyczący restrykcji. Znalazło się w nim m.in. poluzowanie ograniczeń dotyczących handlu, ale też jeden termin ferii zimowych dla całego kraju. I jak na razie wszystko wskazuje na to, że i tak trzeba będzie spędzić je w domu.

Premier Mateusz Morawiecki na sobotniej konferencji z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim przedstawił plan rządu dotyczący walki z epidemią koronawirusa w Polsce. Plan ten określa okoliczności, w których poszczególne restrykcje będą mogły być znoszone (lub zaostrzane), a premier, przedstawiając go, określił najbliższy czas jako "100 dni solidarności w walce z COVID-19".

Koronawirus w Polsce. Premier Mateusz Morawiecki ogłasza plan działania

Od 28 listopada otwarte mają być już wszystkie sklepy, także te w galeriach handlowych. Branża handlowa przyjęła oczywiście ten plan z zadowoleniem. "Decyzja rządu o ponownym otwarciu naszych sklepów to dla nas możliwość powrotu do działalności handlowej. To szansa na generowanie przychodów w najgorętszym handlowo momencie roku a tym samym droga do wyrównywania gigantycznych strat, które ponieśliśmy i nadal ponosimy z powodu pandemii. Tym samym to dla nas wszystkich szansa na utrzymacie tysięcy miejsc pracy" - napisał w komunikacie Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług. 

Restauracje, siłownie i kina pozostaną zamknięte. Na okazję do odrobienia strat nie może jak na razie liczyć także branża turystyczna w Polsce. Rozczarowanie wywołała między innymi zapowiedź dotycząca ferii. 

Ferie dla wszystkich w jednym terminie. "Dzieci i młodzież pozostaną w domach" 

Premier podczas konferencji prasowej ogłosił, że w tym roku zimowa przerwa od nauki potrwa od 4 do 17 stycznia - i ten termin będzie obowiązywać w całym kraju. 

Do tego pomysłu krytycznie odniosła się już Tatrzańska Izba Gospodarcza. - Szok to jest mało powiedziane. To jest kompletnie nieprzemyślana decyzja. Niewyobrażalna jest kumulacja turystów w tym terminie. Nawet w najgorszych snach nikt sobie tego nie wyśnił, bo taka liczba ludzi jest nie do przyjęcia, tym bardziej z pilnowaniem reżimu sanitarnego - powiedziała Agata Wojtowicz, prezeska Tatrzańskiej Izby Gospodarczej, cytowana przez RMF FM. 

Krupówki w Zakopanem, Sylwester 2017Ferie w jednym terminie. Tatrzańska Izba Gospodarcza krytykuje pomysł

Tyle że niekoniecznie nadmiar turystów może być największym zmartwieniem. Po pierwsze nie wiadomo, jak będzie kształtować się sytuacja pandemiczna w styczniu, nie wiadomo więc, kiedy zostaną otwarte hotele. Teraz nocować mogą w nich tylko osoby, które są na wyjeździe służbowym, sportowcy i medycy. Zgodnie z przedstawionym w sobotę planem rządu odmrożenie hoteli będzie w teorii możliwe najwcześniej od 28 grudnia, ale pod warunkiem, że sytuacja epidemiczna poprawi się na tyle, że będzie możliwy powrót do podziału kraju na strefy czerwone i żółte według powiatów - wskaźnikiem granicznym jest tutaj średnia siedmiodniowa zachorowań na poziomie 9,4 tys. 

Przed sobotnią konferencją premiera wiceminister rozwoju, pracy i technologii Andrzej Gut-Mostowy w rozmowie stwierdził, że hotele mogą zostać otwarte dla wszystkich na początku przyszłego roku. - Ostatnie dni niosą nutkę optymizmu, jeśli chodzi o stabilizację sytuacji epidemiologicznej, dlatego mamy nadzieję, że koniec grudnia, a na pewno już styczeń może przynieść pozytywne elementy, jeśli chodzi o uruchamianie tych branż, które ostatnio zostały zamknięte, czyli branży hotelarskiej czy np. fitness - powiedział w rozmowie z portalem Money.pl, podkreślając, że wszystko zależy od rozwoju pandemii. 

hotel (zdjęcie ilustracyjne)Hotele ponownie otwarte? Wiceminister podał wstępny termin

Ale premier na konferencji przestrzegał, żeby nie planować wyjazdów na ten czas.

Ferie, które zwykle były rozłożone na różne województwa w różnym czasie po to, żeby ruch turystyczny, ruch w gospodarce był większy, w roku 2021 muszą być skumulowane w jednym czasie, po to, żeby ten ruch był jak najmniejszy. Żeby nie zamawiać wyjazdów, nie wyjeżdżać, ani za granicę, bo może się okazać, że będzie potrzebna kwarantanna po powrocie, żeby siedzieć w domu, żeby przerwać ten łańcuch zakażeń, żeby ta mobilność była jak najmniejsza

- mówił Mateusz Morawiecki

Jest jeszcze jedna kwestia. W komunikacie, który został opublikowany na stronie Kancelarii Premiera, pada stwierdzenie, że w tym sezonie ferie zimowe i tak będą zupełnie inne niż zwykle. "Dzieci i młodzież pozostaną w domach ze względu na zakaz organizacji wyjazdów na ferie zimowe" - czytamy. 

Rząd jednocześnie zapowiedział wsparcie dla przedsiębiorców działających w branży turystyki zimowej - mają otrzymać rekompensaty, "które pomogą złagodzić skutki kryzysu". 

Zobacz wideo Zobacz też: Koniec z "America First"? Mapa globalnych wyzwań Bidena. "Nie ma powrotu do tego, co było przed Trumpem"
Więcej o: