Właśnie kończymy drugą falę epidemii. Coraz bardziej realna staje się trzecia na początku roku

Wiele wskazuje na to, że epidemia się cofa i z dnia na dzień chorych powinno przybywać coraz wolniej. Liczba nowo wykrywanych przypadków spada o wiele szybciej, niż można było przewidywać. W kilka dni spadła o połowę, a wskaźnik ustalony przez rząd na podstawie bezwzględnych wartości pozwoliłby już na zniesienie części obostrzeń.

Gazeta.pl wspiera grupę pasjonatów, którzy gromadzą i analizują dane na temat epidemii COVID-19. "Nasze wspólne działania mają charakter obywatelski jako forma sprzeciwu wobec obecnego chaosu informacyjnego. Działając wspólnie, możemy stworzyć jak najbardziej rzetelne źródło informacji". Przyłączenie się do apelu uznajemy za naszą misję. W odpowiedzi na brak pełnego źródła informacji o COVID-19 na stronach Ministerstwa Zdrowia udostępniamy jedyny powszechnie dostępny zbiór danych o epidemii w Polsce.

***

Spadek liczby potwierdzanych zakażeń odbywa się przy ciągle malejącej liczbie testów, która rekordowo, 7 listopada, wynosiła (licząc średnią siedmiodniową) 68,3 tys. badanych próbek dziennie. Obecnie jest to tylko 42,4 tys. i każdego dnia ta średnia maleje. Może to trochę zakłamywać obraz tego, w jakim punkcie epidemii się znajdujemy.

Jednak pomimo coraz mniejszej liczby wykonywanych testów udział wyników pozytywnych nie rośnie. Ten jeden z ważniejszych wskaźników również mówi nam, że szczyt zakażeń jest już za nami.

embed

Obecnie odsetek ten wynosi średnio aż 41,8 proc. Wartość bardzo wysoka, ale obecny trend spadkowy tego wskaźnika daje nadzieję na poprawę sytuacji.

,Spada liczba zakażeń, są jak dla czerwonej strefy. Kiedy mniej obostrzeń?

Mniej osób w szpitalach

Jesteśmy również za szczytem jeśli chodzi o liczbę osób aktualnie hospitalizowanych. W ostatnich dniach chorych w szpitalach jest coraz mniej. Jest to o tyle pozytywna informacja, że mniej przypadków wymagających hospitalizacji oznacza, że mamy też mniej przypadków ogółem (i mowa tu również o tych niewykrytych).

embed

Obecnie, według raportów Ministerstwa Zdrowia, mamy zajętych 56 proc. dostępnych łóżek i 69 proc. dostępnych respiratorów dla pacjentów COVID-19.

Współczynnik R poniżej 1

Spada też liczba aktywnych przypadków. Chorych z wykrytym zakażeniem jest już ponad 16 tys. mniej niż w najgorszym momencie obecnej fali pandemii. Na podstawie współczynnika reprodukcji R dla Polski można stwierdzić, że wirus rozprzestrzenia się o wiele wolniej. Jego obecna wartość dla Polski to poniżej 1, czyli każdy chory zakaża mniej niż średnio jedną osobę. Oznacza to, że osób zakażonych z dnia na dzień będzie coraz mniej. 

embed

Aktualna sytuacja napawa optymizmem i można powiedzieć, że właśnie kończymy drugą falę. Coraz bardziej realna staje się scenariusz trzeciej fali już na początku nowego roku. To. czy do niej dojdzie. zależy przede wszystkim od naszych zachowań w okresie świątecznym. Jeżeli nie będziemy odpowiedzialni i nie ograniczymy kontaktów do minimum, perspektywa powrotu - chociaż w części - do normalności będzie się wciąż oddalać. 

Simon: Rząd wymyśla ograniczenia na Wigilię. Wszyscy się z tego śmiejąSimon: Rząd wymyśla ograniczenia na Wigilię. Wszyscy się z tego śmieją

***

Michał Rogalski - analiza danych to jego pasja. Od początku pandemii prowadzi największą publicznie dostępną bazę danych o epidemii. Z jego pracy korzystają nie tylko tysiące obywateli dziennie, ale też dziennikarze, zespoły badawcze, czy uniwersytety. Zawodowo zajmuje się grafiką komputerową i marketingiem politycznym. Profil Michała Rogalskiego na Twitterze

Zobacz wideo Rząd przedłużył zamknięcie szkół. Dr Grzesiowski: To jedyna decyzja, którą można było podjąć