NIK: Walka ze smogiem utrudniana przez Ministerstwo Energii. Zmarnowano dziewięć miesięcy

NIK zakończył kontrolę w sprawie ustawy o systemie monitorowania i kontroli jakości paliw, która miała służyć do walki ze smogiem. Przez dziewięć miesięcy od wejścia w życie, cel ustawy nie był spełniany. Winne jest nieistniejące już Ministerstwo Energii, które wydało szkodliwe rozporządzenie.

We wrześniu 2018 roku w życie weszła znowelizowana ustawa o systemie monitorowania i kontroli jakości paliwa. Choć nie wybrzmiewa to w nazwie, jej głównym celem miała być walka z zanieczyszczeniem powietrza, a więc i smogiem. Ten bowiem jest efektem m.in. spalania najgorszej jakości węgla w domowych piecach grzewczych i niewielkich kotłowniach węglowych działających na osiedlach, przy szpitalach, szkołach czy małych zakładach produkcyjnych (o nominalnej mocy cieplnej mniejszej niż 1 megawat), podaje NIK, która zakończyła właśnie kontrolę w sprawie skuteczności ustawy w pierwszych miesiącach jej obowiązywania. 

Zobacz wideo Piotr Siergiej: Przez pierwsze 2 lata program "Czyste Powietrze" był dysfunkcyjny

Ministerstwo Energii utrudniło walkę ze smogiem

"Nowe przepisy miały uporządkować rynek - m.in. ograniczyć napływ do Polski węgla niesortowanego (mieszaniny węgla różnej jakości i wielkości), a także zapewnić kupującym nabywanie tylko takich paliw stałych, które spełniają określone normy jakości. Chodziło o wykluczenie ze sprzedaży np. odpadów węglowych - mułów i flotokoncentratów, których spalanie powoduje wysoką koncentrację w powietrzu szczególnie niebezpiecznych zanieczyszczeń - pyłów PM10 i PM2,5, które według Światowej Organizacji Zdrowia mogą powodować lub pogłębiać choroby układu oddechowego i układu krążenia, a także różnego rodzaju alergie." - informuje Najwyższa Izba Kontroli w komunikacie. 

Ustawa wymagała jednak doprecyzowania, które w formie rozporządzenia miał wydać Minister Energii. Propozycja resortu została skrytykowana zarówno przez część jego pracowników, jak i organizacje ekologiczne. Częściowo uwzględniono ich postulaty i rozporządzenie ME z września 2018 roku wprowadziło zakazał sprzedaży miałów dla odbiorców wykorzystujących je jako paliwo w domowych piecach grzewczych i lokalnych kotłowniach węglowych. Zakaz odroczono jednak o dwa lata i w życie wszedł dopiero w 2021 roku. Na domiar złego, rozporządzenie dotyczyło także metod badania paliw stałych i uniemożliwiło sprawdzanie ich jakości. Zmieniło się to dopiero 3 lipca 2019 r. po interwencji UOKiK. Do tego czasu, przez dziewięć miesięcy walka ze smogiem była utrudniona, a winę ponosi Ministerstwo Energii, orzekła NIK.

Kontrolę świadectw jakości paliw, zamiast kontroli jakości paliw

Zgodnie z prawem, za podanie informacji niezgodnych z rzeczywistością w kwestii paliw, grozi kara w wysokości od 10 tys. do 500 tys. zł lub nawet trzech lat więzienia. Kontrola NIK wykazała, że Inspekcja Handlowa, zamiast samymi paliwami, musiała zajmować się dokumentami potwierdzającym ich jakość. 

W okresie od listopada 2018 roku do końca grudnia 2019 roku Inspekcja Handlowa przeprowadziła niemal 1600 kontroli paliw stałych. Zaledwie w 18 proc. przypadków pobrano próbkę paliwa. Pozostałe 82 proc. kontroli dotyczyło kwestii formalnych -  tego czy przedsiębiorcy przekazują swoim klientom kopie świadectw jakości sprzedawanego przez siebie towaru. Jako powód, NIK wskazuje przeniesienie kosztów kontroli na Skarb Państwa. W budżetach zabrakło pieniędzy na badania właściwości fizykochemicznych paliw, mimo że ostrzegał przed taką sytuacją Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dmuchawy do liściDmuchawy do liści zakazane w woj. mazowieckim. W trosce o czyste powietrze

Rozporządzenie ówczesnego Ministra Energii, Krzysztofa Tchórzewskiego, pozwalało na badania dwóch ważnych parametrów. Pierwszy to uziarnienie, którego nie dało się zbadać, gdyż można zrobić to tylko w laboratorium, a rozporządzenie w owym czasie pozwalało jedynie na badanie u przedsiębiorcy. Przez dziewięć miesięcy, nie można było więc zbadać próbek pod kątem uziarnienia, a w ocenie NIK, niekontrolowanie uziarnienia miałów mogło sprzyjać nielegalnemu mieszaniu ich z odpadami węglowymi - mułami i flotokoncentratami, ponieważ bez specjalistycznej analizy trudno je odróżnić.

Drugi ważny parametr, który miał być sprawdzany, to zdolność spiekania w odniesieniu do węgla brunatnego. Problem w tym, że laboratoria ze względów merytorycznych nie mają akredytacji, by kontrolować takie rzeczy, ponieważ... węgiel brunatny nie ma zdolności spiekania. 

Kolejny problem, jaki wykazał NIK, to kontrolę sprzedawców, na których zgłoszono skargi. Testy wciąż nie są przeprowadzane natychmiastowo, a dopiero wtedy, gdy kontrola Inspekcji Handlowej przeprowadza kontrolę w punkcie niezbyt odległym od zaskarżonego miejsca. W ten sposób mają być oszczędzane pieniądze na dojazdy. Zdaniem NIK, system monitorowania i kontroli jakości paliw jest jednak w tym przypadku niedostatecznie elastyczny, a przez to nie w pełni efektywny. Nie daje bowiem możliwości natychmiastowego reagowania na niepokojące sygnały związane z jakością paliw oraz uniemożliwia wykorzystanie wyników bieżącej analizy ryzyka przeprowadzanej przez poszczególne WIIH.

Minister Energii podjął decyzję bez konsultacji, NIK chce zmian

NIK za dziewięć miesięcy problemów z kontrolą oskarża byłego Ministra Energii, Krzysztofa Tchórzewskiego. Problemy z badaniem parametrów ziarnistości i zdolności spiekania były wynikiem wydania rozporządzenia dotyczącego norm jakości węgla dopuszczonego do sprzedaży, które Tchórzewski wydał bez konsultacji. W wyniku nieprecyzyjnych przepisów Inspekcja Handlowa ukarała grzywną 17 przedsiębiorców, którzy sprzedawali paliwa o parametrach wyższych niż wskazywały na to wydawane przez nich dokumenty. O zajęcie stanowiska w tej sprawie UOKiK wystąpił do Ministra Energii, który uznał, że skoro głównym celem nowelizacji ustawy było eliminowanie ze sprzedaży paliw stałych niskiej jakości, nakładanie kar na przedsiębiorców wprowadzających na rynek paliwo o parametrach wyższych niż podane w świadectwie było nieuzasadnione.

smogo, zdj. ilustracyjneSmog w Polsce. Znamy ranking miast z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem

Stąd wniosek Najwyższej Izby Kontroli do Prezesa UOKiK o przeprowadzenie zmian w wewnętrznych przepisach regulujących organizację pracy Inspekcji Handlowej, w których efekcie zostanie skrócony okres, jaki upływa od pozyskania przez WIIH informacji o możliwych nieprawidłowościach dotyczących jakości paliw stałych do podjęcia kontroli u ich sprzedawcy. Pozwoli to na badanie zasadności skarg szybciej niż do tej pory.

NIK wnioskuje też do Ministra Klimatu i Środowiska o zmiany w ustawie o systemie monitorowania i kontroli jakości paliw tak, by w ten sam sposób traktowani byli przedsiębiorcy sprzedający paliwa ciekłe i paliwa stałe.