Soros krytykuje ustalenia szczytu UE: szpetna umowa, kompromis najgorszy z możliwych

"Kanclerz Niemiec Angela Merkel pracowała pod ogromną presją, by zapobiec zawetowaniu przyszłego budżetu Unii Europejskiej i Funduszu Odbudowy. Ale kompromis, jaki osiągnęła z Węgrami i Polską, jest najgorszym ze wszystkich możliwych" - pisze w komentarzu zamieszczonym na portalu project-syndicate.org George Soros, amerykański miliarder i filantrop.

"Unia Europejska stoi w obliczu egzystencjalnego zagrożenia, a jednak przywódcy UE reagują kompromisem, który wydaje się odzwierciedlać przekonanie, że zagrożenie po prostu odejdzie samo. Kleptokratyczny reżim premiera Viktora Orbana na Węgrzech oraz w mniejszym stopniu nieliberalny rząd PiS w Polsce bezczelnie kwestionują wartości, na których została zbudowana Unia Europejska" - ocenił na łamach portalu project-syndicate.org George Soros, amerykański miliarder i filantrop węgierskiego pochodzenia.

Soros o kompromisie ws. budżetu UE: Blef Orbana należało sprawdzić. Merkel uległa wymuszeniom ze strony Węgier i Polski

W czwartek przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel poinformował na Twitterze o zawartym porozumieniu ws. przyszłego budżetu UE oraz Funduszu Odbudowy. "Teraz możemy rozpocząć wdrażanie i odbudować nasze gospodarki" - ogłosił. Kompromis był możliwy, bo mechanizm warunkowości ("pieniądze za praworządność"), na który nie zgadzały się Polska i Węgry, został obwarowany wytycznymi i warunkami co do możliwości użycia. Owe zapisy znalazły się w konkluzjach szczytu. Ostatecznie Mateusz Morawiecki i Victor Orban - po negocjacjach m.in. z niemiecką prezydencją w Radzie UE - wycofali się z groźby weta, przy okazji obwieszczając sukces obranej przez nich strategii negocjacyjnej.

"Uznanie działań polskiego i węgierskiego rządu jako uzasadnionego stanowiska politycznego, które zasługuje na uznanie i kompromisowe rozwiązanie, tylko zwiększy ryzyko, przed którym stoi obecnie UE" - dodał.

Zobacz wideo Miller o sojuszu z Orbanem: To dla Polski urągające

Soros podkreślił, że rozumie, pod jaką presją znajduje się obecnie kanclerz Niemiec Angela Merkel, która piastuje to stanowisko od 15 lat, a ten rok jest jej ostatnim w roli szefowej niemieckiego rządu. W czasie, gdy prezydent Francji skupiony jest bardziej na problemach wewnętrznych swojego kraju, związanych m.in. z bezpieczeństwem, to na Merkel - zdaniem Sorosa - spadła największa odpowiedzialność w kwestiach europejskich.

"Nic więc dziwnego, że kanclerz Niemiec nie chce, by w tym czasie Węgry ogłosiły zamiar opuszczenia UE. W ostatnich dniach podobno właśnie do tego właśnie przygotowywał się Orban. Nie chce on bowiem pozwolić na ujawnienie skali korupcji jego reżimu, co nieuchronnie wyczerpywałoby warunek przestrzegania praworządności powiązany z dostępem do unijnych środków. Orban ukradł i sprzeniewierzył ogromne sumy podczas swojej dekady u władzy, w tym fundusze unijne, które powinny były zostać przeznaczone na korzyść narodu węgierskiego" - pisze Soros.

"Merkel wynegocjowała kompromis z Orbanem i faktycznym liderem Polski - Jarosławem Kaczyńskim"

Zaznaczył też, że groźba zawetowania budżetu była "desperacką grą ze strony Orbana", która jednak ostatecznie okazała się blefem. "Blefem, który należało sprawdzić, a wydaje się, że Merkel uległa wymuszeniom ze strony Węgier i Polski" - stwierdził  fundator Open Society Foundations. 

"Kiedy piszę te słowa, wydaje się jasne, że Merkel wynegocjowała kompromis z Orbanem i faktycznym liderem Polski - wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim. Jednak umowa, jaką Niemcy zawarły z dwoma zbuntowanymi państwami członkowskimi UE, jest najgorsza ze wszystkich możliwych" - ocenił Soros. 

W opinii amerykańskiego filantropa tekst zaproponowanego kompromisu, który ma zostać umieszczony w konkluzjach z posiedzenia Rady Europejskiej, w tym tygodniu, ma trzy zasadnicze wady. Po pierwsze, deklaracja osłabia istotę wcześniej uzgodnionego mechanizmu "pieniądze za praworządność". Po drugie, zgodnie z porozumieniem powiązanie wypłaty funduszy unijnych z praworządnością może formalnie nastąpić dopiero za dwa lata, czyli po wyborach na Węgrzech. Po trzecie, efektem szczytu może być znaczne osłabienie pozycji Komisji Europejskiej, dokonane niejako przez Radę Europejską. Soros nazywa to "niebezpiecznym precedensem". 

"Umowa, w takiej postaci jest szpetna i lekceważy głos Parlamentu Europejskiego. Jednak ze względu na pilną potrzebę wykorzystania unijnych środków PE najprawdopodobniej ją zatwierdzi. Mogę tylko wyrazić moralne oburzenie, podobne do tego, jakie muszą odczuwać ludzie, którzy wierzyli, że UE jest obrońcą wartości europejskich i uniwersalnych. Chcę również ostrzec, że ten kompromis może poważnie nadszarpnąć zaufaniem, jakie instytucje UE zdobyły z trudem dzięki utworzeniu funduszu naprawczego" - kończy Soros. 

Więcej o: