Brexit z umową ma być na wyciągnięcie ręki. Źródła mówią o zarysie porozumienia. Funt w górę

Brexitowa saga może mimo wszystko zakończyć się w tym roku. Dziennikarze śledzący negocjacje między Londynem a Brukselą donoszą o bliskim zakończeniu rozmów. Według portalu Bloomberg, gotowy ma być już nawet zarys umowy regulującej przyszłe relacje handlowe stron, a jej ogłoszenie możliwe jest jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. To byłaby naprawdę dobra wiadomość, ale warto podkreślić: nie ma jak na razie żadnej oficjalnej informacji w tej sprawie.

Rok 2020 dał się wszystkim mocno we znaki, a na finiszu do pandemii koronawirusa dołączyło się brexitowe napięcie w Europie. Wielka Brytania wprawdzie oficjalnie i formalnie wyszła z Unii Europejskiej 1 lutego, ale jak na razie realnie nic się nie zmieniło. Od 1 stycznia zmieni się bardzo dużo, a by zmiany te nie były drastyczne, Londyn i Bruksela muszą porozumieć się co do kształtu przyszłych relacji, głównie handlowych. Tak zwany twardy brexit wciąż jest możliwy, ale wygląda na to, że szanse na porozumienie wyraźnie wzrosły. 

Zdjęcie ilustracyjneBrexit. Zmiany dla klientów banków od 2021 roku, m.in. droższe przelewy

Porozumienie w sprawie brexitu lada moment?

Według źródła, które anonimowo cytuje Agencja Reutera, negocjacje weszły w "ostatnią fazę". Inny unijny urzędnik ostrzegł jednak jednocześnie, że nie można wykluczać ryzyka braku porozumienia, mówiąc, że "to ciągle może pójść w obie strony". Associated Press pisze bardzo podobnie, powołując się na dwa swoje źródła w UE, które mówią o finalnej fazie rozmów. "Spodziewam się zobaczyć biały dym dziś wieczorem" - powiedziało jedno z nich. 

Bardzo obiecująco wyglądały doniesienia portalu Politico: ambasadorowie krajów unijnych mają być postawieni w stan gotowości i czekać na spotkanie, które jest możliwe w wigilijny poranek. Jednak rzecznik niemieckiej prezydencji w UE jak na razie zaprzecza, by takie spotkanie zostało już zaplanowane.

Politico podaje, że nie jest wykluczone, że porozumienie zostanie osiągnięte jeszcze w środę wieczorem. Do państw europejskich miał zostać wysłany wstępny zarys - aczkolwiek nie jest to pełen tekst umowy, ma wiele "dziur", a rozesłanie go nie jest krokiem do uzyskania akceptacji dla dokumentu. Zawiera on jednak założenie, że procedura zatwierdzenia umowy będzie przyspieszona - najpierw zostanie zebrana zgoda ze strony unijnych państw, a dopiero potem, zapewne już w styczniu, sprawę przegłosuje Parlament Europejski. Ma to być jedyny sposób na wyrobienie się przed deadlinem 1 stycznia. 

Także Bloomberg pisze o rosnących szansach na zakończenie rozmów. Według portalu negocjatorzy osiągnęli zarys porozumienia handlowego i pracują teraz nad treścią dokumentu, ale będzie musiał on jeszcze zostać zatwierdzony przez obie strony - twierdzą źródła, na które Bloomberg się powołuje, dodając, że oznacza to, że porozumienie ciągle może upaść, a jakieś oficjalne informacje w tej sprawie możemy dostać jeszcze w środę. 

Kością niezgody pozostaje kwestia połowów na brytyjskich wodach terytorialnych. Główny negocjator ze strony unijnej, Michel Barnier, miał przekazać we wtorek, że by udało się dogadać, Brytyjczycy muszą pójść na kompromisy. Także on nie przesądzał o sukcesie. 

Jak na razie żadnych oficjalnych informacji dotyczących potencjalnego końca brexitowych rozmów nie ma. 

Kurs funta w górę

Te, mgliste jak na razie, nadzieje podbiły notowania funta. Brytyjska waluta drożała wobec dolara i euro nawet o ponad 1,5 proc. 

Notowania funta wobec dolara, 23 grudnia 2020 r.Notowania funta wobec dolara, 23 grudnia 2020 r. Źródło: investing.com

Notowania funta wobec euro, 23 grudnia 2020 r.Notowania funta wobec euro, 23 grudnia 2020 r. Źródło: investing.com

Funt umacniał się także wobec polskiego złotego. Wieczorem rynkowy kurs był na poziomie 4,98 zł. Granicę 5 zł funt przebijał ostatnio na przełomie listopada i grudnia. 

Notowania funta wobec euro, 23 grudnia 2020 r.Notowania funta wobec euro, 23 grudnia 2020 r. Źródło: investing.com

Brexit za pięć dwunasta

Dlaczego ten wigilijny czwartek jest taki ważny? Ma to być ostatni termin na dogadanie się Londynu i Brukseli tak, by można było zatwierdzić porozumienie przed 1 stycznia. 

Po podpisaniu pierwszej umowy brexitowej pod koniec ubiegłego roku (też na ostatnią chwilę), strony dały sobie 11 miesięcy na ustalenie, jak mają wyglądać ich przyszłe relacje, przede wszystkim te handlowe.

Zobacz wideo Wraca brexit. A wraz z nim wracają kłopoty

To bardzo ważne, bo Brytyjczycy jako członkowie UE brali udział w europejskim wspólnym rynku i unii celnej. Przedsiębiorcy po obu stronach Kanału La Manche - zarówno małe firmy, jak i wielkie koncerny - prowadzą swoje biznesy w oparciu o import lub eksport towarów. Od 1 stycznia Wielka Brytania z tych unijnych struktur wyjdzie, stąd ustalenie zasad, na jakich odbywać będzie się na przykład wymiana handlowa właśnie, jest dla gospodarki bardzo ważne. Tak zwany twardy brexit, czyli brak umowy od 1 stycznia, oznaczać będzie wielomiliardowe straty dla gospodarki (przede wszystkim brytyjskiej) i ogromne utrudnienia.

Przedsmak tych utrudnień widzieliśmy w ostatnich tygodniach - od początku grudnia po obu stronach brytyjsko-unijnej granicy ustawiały się długie kolejki tirów. Firmy zbierały zapasy w obawie przed twardym brexitem.

Kolejka tirów do portu w Dover. Wielka Brytania, 15 grudnia 2020 r.Zatkane porty, długie kolejki tirów. Wielka Brytania szykuje się na brexit

W ostatnich dniach ruch zupełnie się zakorkował, do czego przyczyniły się restrykcje związane z wykryciem na Wyspach nowej wersji koronawirusa, która ma być znacznie bardziej zaraźliwa.