Brexit. Jest treść umowy Wielkiej Brytanii z UE - ponad 1200 stron. Boris Johnson apeluje do posłów

Londyn i Bruksela opublikowały w sobotę treść uzgodnionego w Wigilię porozumienia brexitowego. By wypracowana niemal w ostatniej chwili umowa weszła w życie, musi zostać jeszcze zatwierdzona przez obie strony. Brytyjski parlament będzie głosować w tej sprawie na dzień przed końcem okresu przejściowego, a UE zaakceptuje ją na razie tylko tymczasowo.
Zobacz wideo Korek na granicy brytyjsko-francuskiej. "To pokazuje, jak poważną sprawą jest brexit"

W czasie pandemii koronawirusa, kryzysu gospodarczego i ponownych lockdownów w Europie, tuż przed bardzo nietypowymi i dla wielu trudnymi Świętami Bożego Narodzenia, do sumy zmartwień dołączył brexit. Jak to często w brexitowej sadze bywało, i tym razem kluczowe negocjacje ciągnęły się tak długo, że istniało ryzyko, że nie uda się ich zakończyć na czas. 

"Lepiej późno niż za późno". Tusk skomentował porozumienie ws. brexitu

Brexit. Umowa wynegocjowana w Wigilię jest już opublikowana

Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej udało się jednak dojść do porozumienia, co ogłoszono w Wigilię. W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia tekst umowy regulującej przyszłe relacje między stronami, w tym głównie handlowe, został opublikowany. Poinformowali o tym w twitterowych wpisach główni negocjatorzy - David Frost i Michel Barnier. 

Umowa musi jeszcze zostać formalnie zatwierdzona. Brytyjscy parlamentarzyści będą nad nią głosować w najbliższą środę 30 grudnia. Będzie to już nie za pięć, ale wręcz niemal za minutę dwunasta, bo okres przejściowy, w czasie którego Wielka Brytania, choć już poza Unią, wciąż była członkiem jednolitego rynku i unii celnej, kończy się wraz ze startem 2021 roku. Boris Johnson wezwał eurosceptycznych parlamentarzystów Partii Konserwatywnej, by wsparli porozumienie, argumentując, że jest ono zgodne ze wszystkimi zobowiązaniami jego ugrupowania. I bez ich głosów umowa zapewne przejdzie - przy założeniu poparcia ze strony opozycyjnej Partii Pracy, ale premierowi zależy na zatwierdzeniu także ze strony skrajnego skrzydła brexitowego.

Eurosceptyczni konserwatyści zapowiedzieli, że zwołają specjalny zespół prawników, których zadaniem będzie przeczytać i przeanalizować treść porozumienia. Nie tylko zresztą oni wezmą się zapewne za tę lekturę. Nie będzie ona lekka - to 1246 stron - tylko głównego dokumentu pod nazwą "Umowa o handlu i współpracy między Unią Europejską i Europejską Wspólnotą Energii Atomowej z jednej strony a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej z drugiej". 

Także Parlament Europejski powinien zatwierdzić tę umowę, ale z powodu braku czasu zdecydowano się na przyspieszoną procedurę. Poparcie ogłoszą państwa UE, a europosłowie będą mieć na to czas do końca lutego. Do tego czasu zgoda będzie tymczasowa. Ambasadorzy unijni w kwestii umowy zostali zbriefowani przez Michela Barniera w Boże Narodzenie na nieformalnym spotkaniu - jak bardzo było nieformalne, widać po ubiorach uczestników. 

Brexit. Spotkanie ambasadorów państw UE, 25 grudnia 2020 r.Brexit. Spotkanie ambasadorów państw UE, 25 grudnia 2020 r. Olivier Hoslet / AP / AP

Co zawiera porozumienie brexitowe? 

Najważniejszą kwestią, jaką rozwiązuje umowa, są cła. Dzięki porozumieniu, po 31 grudnia wymiana handlowa między Wielką Brytanią a Unią Europejską będzie możliwa bez ceł i ograniczeń ilościowych - tak jak dotychczas. To ogromna ulga dla tysięcy przedsiębiorców, którzy od miesięcy funkcjonowali w ogromnej niepewności. Ci po brytyjskiej stronie Kanału La Manche w ostatnich tygodniach, z obawy przed tzw. twardym brexitem, czyli brakiem umowy handlowej, gromadzili towary z kontynentalnej Europy. To sprawiło, że do przepraw promowych ustawiały się długie kolejki tirów z towarami - zanim jeszcze Francja zdecydowała się zamknąć tymczasowo granicę z obawy przed nową wersją koronawirusa. 

Wiele oczywiście się zmieni, bo przewóz towarów będzie podlegał różnego rodzaju dodatkowym regulacjom, pojawią się kontrole, konieczne będzie składanie deklaracji importowych i eksportowych. Brytyjczycy utracą też tak szeroki dostęp do wspólnego unijnego rynku, jaki zagwarantowany jest wyłącznie dla członków UE. 

Skończy się też swoboda przepływu osób. Obywatele unijni nie będą mogli bez ograniczeń podróżować, osiedlać się i pracować w Wielkiej Brytanii - to samo będzie dotyczyć Brytyjczyków w UE. Na pobyt krótkoterminowy wizy nie będą potrzebne, ale w pozostałych sytuacjach trzeba się będzie o nie postarać. Te zasady nie dotyczą unijnych emigrantów, którzy obecnie mieszkają i pracują w Wielkiej Brytanii. Na Wyspy nie pojedziemy też już wyłącznie z dowodem osobistym, konieczny będzie paszport. 

W sprawie tak zwanej zasady wyrównanych szans (ang. level playing field) strony uzgodniły, że obie mają prawo do wzajemnego zgłaszania się do mechanizmu arbitrażowego. Chodzi o sytuacje, w których Wielka Brytania lub Unia uznają, że rozbieżności w regulacjach zagrożą konkurencyjności którejś ze stron. 

Jedną z najbardziej spornych kwestii na finiszu negocjacji były połowy na brytyjskich wodach terytorialnych. Ostatecznie uzgodniono, że od 2021 roku zacznie się okres przejściowy, który potrwa 5,5 roku. W tym czasie kwoty połowowe będą stopniowo modyfikowane. W tym czasie jedna czwarta praw do połowu dla unijnych łodzi na wodach brytyjskich zostanie przekazana Wielkiej Brytanii. Po okresie przejściowym sprawa będzie co roku negocjowana. 

Wielka Brytania będzie odtąd prowadzić także własną politykę w kwestiach klimatu i energii. Dla mieszkańców po obu stronach Kanału La Manche bolesne może być powrót roamingu lub wyższych opłat w połączeniach telefonicznych. To, czy podwyżki się pojawią, zależy od samych operatorów telekomunikacyjnych. 

Zdjęcie ilustracyjneBrexit. Prezes UKE bierze operatorów pod lupę w sprawie roamingu

Wiele kwestii trzeba będzie jeszcze uszczegółowić. Pozostają pytania dotyczące współpracy w zakresie bezpieczeństwa oraz dostępu do rynku UE dla brytyjskiego sektora usług finansowych. 

Pełny tekst umowy można przeczytać tutaj.