Były członek RPP komentuje zapowiedź prezesa NBP: Pompowanie zysku. Stopy raczej trzeba podnosić

Robert Kędzierski
Czy Narodowy Bank Polski celowo osłabia złotego w końcówce roku? Najpierw ekonomiści zauważyli dziwny spadek kursu narodowej waluty, później Adam Glapiński, szef NBP zasugerował obniżenie stóp procentowych w przyszłym roku. Ekspert, z którym rozmawiał portal Gazeta.pl, przewiduje, że te działania mają na celu zasilenie budżetu państwa dodatkowym zastrzykiem gotówki.

Prof. Marian Noga, ekonomista, były członek Rady Polityki Pieniężnej w rozmowie z Next.gazeta.pl odniósł się do zapowiedzi, którą złożył Adam Glapiński. Prezes NBP i przewodniczący RPP dość nieoczekiwanie zapowiedział, że możliwe jest dalsze obniżenie stóp procentowych w I kwartale 2021 roku.

- Obecny poziom stop procentowych jest właściwy i najlepiej odpowiada obecnej sytuacji. Jednak w pierwszym kwartale następnego roku możliwe jest dalsze obniżenie stóp. Prowadzimy w NBP odpowiednie analizy możliwych okoliczności i potencjalnych skutków takiego obniżenia - stwierdził Glapiński w rozmowie z "Obserwatorem Finansowym". 

Adam GlapińskiNBP znów celowo osłabia złotego? Kuczyński: Słowną interwencję wsparto siłową

Ekspert: Deklaracje szefa NBP kontrowersyjne. Przez inflację stopy powinny iść w górę

Zdaniem prof. Nogi plany ogłoszone przez prezesa Narodowego Banku Polskiego można uznać za kontrowersyjne. - Jest tak z przynajmniej trzech powodów - stwierdził Marian Noga. - Po pierwsze bank centralny w każdym kraju nie dąży do osłabienia waluty krajowej, ale jej wzmocnienia. Takie działania, jakie podjął pan prezes Glapiński raczej nie są standardowym arsenałem stosowanym przez banki centralne - stwierdził były członek RPP.

Zdaniem prof. Nogi nie ma też uzasadnienia, by stopy procentowe obniżać. - Nie widzę żadnego uzasadnienia dla obniżania stóp procentowych, a wręcz a wręcz przeciwnie. Inflacja w przyszłym roku będzie - zgodnie z przewidywaniami - powyżej celu inflacyjnego.

NBP chce ciąć stopy procentowe? Ekonomista: W przyszłym roku 19 nowych lub wyższych podatków

Powodów, by stóp nie obniżać zdaniem prof. Nogi, jest więcej. - Jak wyliczyłem  na podstawie analiz rynkowych, podatków, które wzrosną, lub zostaną podwyższone, będzie w przyszłym roku 19. To się natychmiast przełoży na inflację - stwierdził ekonomista.

I wyliczył, o jakie daniny chodzi: np. podatek handlowy dla dużych marketów, opłata mocowa, czy węglowa dotycząca kosztów energii. Zdaniem eksperta w takich okolicznościach NBP i RPP powinny dać sygnał o podwyższaniu stóp procentowych. - To byłoby sygnałem, że inflacja jest pod kontrolą. Obniżanie stóp oznacza, że bank centralny podniósł ręce do góry i nie będzie walczył z inflacją - stwierdził prof. Noga.

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński"To przestaje być zabawne". Ekonomiści reagują na sugestie NBP

Ekspert: Deklaracja prezesa NBP w sprawie stóp to werbalna interwencja na złotym. "Sztuczne pompowanie zysku"

Zdaniem ekonomisty zapowiedź obniżenia stóp procentowych ma charakter werbalnej interwencji w stronę osłabienia złotego. - To dlatego, że zgodnie z ustawą o rachunkowości wszystkie środki zgromadzone na 31 grudnia zostaną przeliczone według jutrzejszego kursu. Dzięki temu zysk NBP zostanie sztucznie wywindowany do góry, a w 95 proc. zasila budżet państwa - wyjaśnił ekspert.

Czytaj też: Inflacja. Ekonomista: Sytuacja wymknęła się spod kontroli RPP. Czas na reakcję minął

Dodał też, że osłabianie złotego, to "kij, który ma dwa końce". Z jednej strony polskie towary stają się tańsze za granicą, ale importowane są droższe. - Może się okazać, że zaczniemy importować inflację z zagranicy - ocenił ekspert.