NBP wskazuje na lukę w emeryturach. Ma nowy pomysł. Ekspert: Temat jest jak yeti

Narodowy Bank Polski - nie pierwszy zresztą raz - wskazuje na poważną w jego opinii lukę w polskim systemie emerytalnym. Chodzi o to, że w przypadku dobrowolnych oszczędności emerytalnych - gromadzonych np. na PPK czy na IKE, ale także poza filarami emerytalnymi - właściwie nie istnieje w Polsce mechanizm wypłaty tych środków w formie dożywotniego świadczenia. Rozmowy w gronie ubezpieczycieli trwają na ten temat od lat, ale na razie mało kto oferuje takie rozwiązania. Ze strony Polaków też nie widać szczególnego zainteresowania tymi produktami.

Narodowy Bank Polski w swoich uwagach do projektu ustawy o ogólnoeuropejskich indywidualnych produktach emerytalnych (OIPE) podjął ważny temat. Chodzi o - jak pisze NBP - "brak możliwości otrzymania świadczenia emerytalnego w formie renty dożywotniej" z systemu dobrowolnych oszczędności emerytalnych. Co to oznacza?

W polskim systemie emerytalnym, w ramach drugiego lub trzeciego filara emerytalnego, jest sporo rozwiązań służących długoterminowemu gromadzeniu oszczędności. Mamy Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), Pracownicze Programy Emerytalne (PPE), Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE). Każdy z nich ma oczywiście nieco inne cechy, ale łączy je jedno - po ukończeniu pewnego roku życia (zwykle 60-65 lat) ich uczestnik po prostu zostaje z jakąś sumą uzbieranych przez lata pieniędzy. Może wydać je od razu, może podzielić je sobie na transze i sięgać po określoną kwotę co miesiąc. Może nawet ustalić, będzie otrzymywać środki w ratach. Rzecz jasna można (i warto) odkładać środki z myślą o emeryturze także zupełnie indywidualnie, poza filarami emerytalnymi.

Nadal jednak to określona kwota środków, która w pewnym momencie może się skończyć. To uczestnik tych programów mierzy się z tzw. ryzykiem długowieczności. Oznacza to, że nawet gdyby ktoś oszczędnie gospodarował środkami i np. założył, że będzie z nich korzystał do 85. roku życia, to jeśli dożyje bardziej sędziwego wieku, po prostu zapasy pieniędzy mu się wyczerpią, co obniży jego komfort życia. I to w momencie, gdy prawdopodobnie potrzeby finansowe seniora (np. na leki czy opiekę) będą wysokie.

Inaczej jest w przypadku pierwszego, "zusowskiego" filara emerytalnego. Świadczenie z ZUS jest wypłacane dożywotnio. Nie dojdzie do sytuacji, gdy pieniądze na emeryturę się wyczerpią. ZUS wypłaca świadczenie na podstawie kwoty zgromadzonych przez emeryta składek oraz jego szacowanej dalszej długości życia - ale jeśli ten go "zaskoczy" i będzie żył dłużej, nadal otrzymuje emeryturę. 

Stąd właśnie szereg ekspertów i instytucji - teraz (zresztą nie pierwszy raz) NBP - zwraca uwagę na ten problem w polskim systemie emerytalnym. Produktów do dobrowolnego gromadzenia oszczędności na "jesień życia" mamy w bród, ale w gamie rozwiązań służących wypłacie tych środków jest luka - właściwie brak (a w każdym razie - bardzo ograniczony wybór) możliwości skorzystania z rent dożywotnich.

W największym uproszczeniu chodzi o sytuację, w której ktoś mógłby przyjść do towarzystwa ubezpieczeniowego np. z kwotą 100 tys. zł i powiedzieć "proszę mi ten kapitał rozłożyć na dożywotnie, comiesięczne świadczenia".

Temat powraca regularnie od lat, było głośno o tych wątpliwościach m.in. gdy procedowana była ustawa o Pracowniczych Planach Kapitałowych. Krytycznie o braku mechanizmu dożywotnich wypłat środków zgromadzonych w ramach PPK wypowiadał się wówczas m.in. właśnie NBP, a także ekonomiści z ośrodka badawczego GRAPE.

A będąc konkretnym - w ustawie o PPK znajduje się zapis umożliwiający wypłaty środków w formie dożywotniego świadczenia. Tyle że jest właściwie martwy, bo ktoś jeszcze takie rozwiązanie musiałby realnie zaoferować. A robi to wyłącznie kilku ubezpieczycieli.

Renty dożywotnie? Polacy mają wątpliwości

Dlaczego na razie mechanizm dożywotnich wypłat oszczędności emerytalnych nie jest powszechny? Po pierwsze - brak podaży mimo wszystko wynika... z braku popytu. Towarzystwa ubezpieczeniowe nie czują na razie presji ze strony klientów na projektowanie takiego rozwiązania.

,, Klienci raczej skłaniają się ku rozwiązaniom, w których jednorazowe świadczenie jest wyższe. Wiadomo, że jeśli wyborem jest wypłata zgromadzonego kapitału przez 10 lat lub wypłata go do końca życia, jednorazowe świadczenie będzie wyższe w tym pierwszym przypadku

- mówi nam Piotr Wrzesiński, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń. Przytacza też zeszłoroczne badanie przeprowadzone przez PIU wraz z izbami ubezpieczeniowymi z innych krajów Europy. Aż 25 proc. respondentów z Polski zadeklarowało, że po przejściu na emeryturę chciałoby otrzymać zgromadzony kapitał jednorazowo w całości, by móc samodzielnie nim zarządzać. - Pod tym względem, spośród państw biorących udział w badaniu, wyprzedzili nas tylko Hiszpanie - komentuje Wrzesiński.

Być może zainteresowanie rentami dożywotnimi będzie rosło, gdy coraz więcej osób odkładających np. na PPK, PPE, IKE czy IKZE będzie wchodziło w wiek wypłat środków.

,, Za kilka lat coraz więcej osób będzie przechodziło na emerytury z kapitałem zgromadzonym w PPK i w takiej perspektywie warto zmierzyć się z tematem rent dożywotnich

- mówił nam w 2019 r. prezes PFR Paweł Borys. Choć minęły od tego momentu blisko dwa lata, temat wciąż nie ruszył z kopyta. Słyszymy co jakiś czas o rozmowach, kiełkujących pomysłach itd., ale szczegółów - jak nie było, tak nie ma.

,, Wedle naszej wiedzy nie toczą się obecnie żadne prace legislacyjne, zmierzające do upowszechnienia renty dożywotniej. Gdyby taka idea się pojawiła i przewidywała np. korzyści podatkowe w zamian za wybór przez klienta renty dożywotniej, wówczas ten produkt miałby szanse się upowszechnić

- komentuje Wrzesiński z PIU.

Co zrobić, żeby to było opłacalne dla wszystkich?

Ale problemem jest nie tylko brak zainteresowania Polaków. Osobnym wyzwaniem jest takie zaprojektowanie mechanizmu dożywotnich wypłat, aby był on atrakcyjny dla wszystkich uczestników rynku. - Renta dożywotnia jest produktem trudnym zarówno dla ubezpieczyciela, który ją oferuje, jak i dla klienta - nie ukrywa Wrzesiński.

Po pierwsze, należy pamiętać o kluczowej kwestii. Jeśliby mechanizm dożywotnich świadczeń miałyby oferować prywatne wszakże towarzystwa ubezpieczeniowe, to po prostu musiałyby na tym zarobić. To, siłą rzeczy, musi wpływać na opłacalność oferty dla klientów.

To zupełnie inna sytuacja niż w przypadku emerytur z ZUS, gdzie - choć oczywiście także wszystko jest skrupulatnie liczone i modelowane - to jednak państwo jest ostatecznym gwarantem stabilności. W razie czego minister finansów po prostu przeleje do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych więcej pieniędzy z budżetu. W przypadku firm ubezpieczeniowych takiego publicznego parasola nie ma. Chyba że w ewentualny mechanizm zapewnienia dożywotnich świadczeń z dobrowolnych oszczędności emerytalnych zaangażowałyby się w jakiś sposób instytucje publiczne, ale na razie nic o tym nie słychać.

Paweł Borys z PFR wspominał także o tym, towarzystwa ubezpieczeniowe musiałyby choćby brać pod uwagę tzw. ryzyko odwrotnej selekcji.

,, Polega ono na tym, że zakład może obawiać się, że akurat do niego przyjdą osoby, które są w lepszym stanie zdrowia i będą żyły dłużej. Będzie wówczas wyceniał te produkty dużo drożej - rozkłada kapitał na więcej lat, tworząc dla siebie taki "bufor bezpieczeństwa"

- tłumaczył prezes PFR. Mówiąc wprost - świadczenie byłoby stosunkowo niskie, a przez to całe rozwiązanie byłoby nieefektywne dla klientów.

Ryzyko odwrotnej selekcji można by niwelować, rozkładając je na jak największą liczbę osób (dlatego znacznie niższe ryzyko w tym zakresie ponosi ZUS, odpowiedzialny za powszechną, obowiązkową część systemu emerytalnego). Jak to zrobić w przypadku towarzystw ubezpieczeniowych? Swego czasu padała propozycja m.in. utworzenia "mechanizmu kompensacyjnego" dla ubezpieczycieli - mechanizmu rozkładania ryzyka dożycia emerytów na całej populacji.

Opłacalność rent dożywotnich dla ubezpieczycieli (i możliwości oferowania lepszych warunków dla klientów) rosłaby wraz z powszechnością tego rozwiązania. Ale tu znów wracamy do poprzedniego punktu - tego, że Polacy nie potrzebują masowo takiego produktu. Koło się zamyka.

Renty dożywotnie jak yeti

Cały czas więc wszelkie pomysły w zakresie dożywotnich wypłat pozostają wyłącznie na etapie rozważań. Dlatego, choć apel Narodowego Banku Polskiego o stworzenie takiego mechanizmu brzmi sensownie, to nic nie wskazuje na to, aby w bliskiej przyszłości coś w tej kwestii miało się zmienić.

Dość dosadnie sprawę podsumowuje dr Marcin Wojewódka, wiceprezes Instytutu Emerytalnego, były członek zarządu ZUS.

,, Renty dożywotnie są jak yeti, niby ktoś widział, ale nikt zdjęcia nie zrobił. Tak było dwa lata temu, tak jest teraz i gdy będziemy na ten temat rozmawiać za dwa lata to pewnie nadal będę mówił o yeti

- mówi Wojewódka.

Zobacz wideo Ujemne stopy procentowe w Polsce? „Możemy zniszczyć wartość pieniądza”

WIĘCEJ O:

renta emerytura NBP narodowy bank polski
GAZETA.PL
Weź udział w dyskusji (39)
POLECAMY
"Oszustwo na kryptowaluty. Kliknął link, podał dane i stracił pół miliona złotych"
"TSUE ukarała Polskę. Czechy gotowe do dalszych negocjacji w sprawie kopalni Turów"
"Kryzys gazowy rozlewa się po Europie. Już są z tego poważne kłopoty [WYKRES DNIA]"
"Do USA będą mogli przyjeżdżać podróżni w pełni zaszczepieni przeciw COVID-19. Podano termin"
"Obecne plany klimatyczne nawet nie zbliżają nas do celu. Emisje mają rosnąć, zamiast spadać"
"Na pojezierzach będziemy mieć subtropiki? Z wody mogą uwalniać się groźne dla klimatu gazy"
NAJNOWSZE
20:53 Oszustwo na kryptowaluty. Kliknął link, podał dane i stracił pół miliona złotych
19:44 TSUE ukarała Polskę. Czechy gotowe do dalszych negocjacji w sprawie kopalni Turów
19:32 Kryzys gazowy rozlewa się po Europie. Już są z tego poważne kłopoty [WYKRES DNIA]
19:01 Do USA będą mogli przyjeżdżać podróżni w pełni zaszczepieni przeciw COVID-19. Podano termin
18:47 Obecne plany klimatyczne nawet nie zbliżają nas do celu. Emisje mają rosnąć, zamiast spadać
18:45 Na pojezierzach będziemy mieć subtropiki? Z wody mogą uwalniać się groźne dla klimatu gazy
18:25 Czeski Greenpeace o decyzji TSUE wobec kopalni Turów: Jesteśmy rozczarowani, kara jest zbyt niska