Zieloni z Niemiec straszą UE radioaktywną chmurą z Polski, gdyby doszło do awarii elektrowni, której nie mamy

Radioaktywna chmura po ewentualnej katastrofie planowanej elektrowni atomowej w regionie Żarnowiec-Kopalino byłaby gorsza w skutkach dla sąsiadujących krajów, niż dla Polski - wynika z raportu niemieckich zielonych, do którego dotarła redakcja BiznesAlert.pl. Z tego powodu mogłoby ucierpieć nawet 860 tys. Europejczyków.

Dane pochodzą z raportu "Modelowanie hipotetycznego dużego incydentu jądrowego w Polsce z 1096 sytuacji meteorologicznych oraz analizy transgranicznych oddziaływań środowiskowych na kraje europejskie, oraz jej mieszkańców”, który omówił serwis BiznesAlert.pl. Jego autorami są Piguet Frederic-Paul i Eckert Pierre z Instytutu Biosfery w Genewie, Knusli Claudio z IPPPNW w Szwajcarii, Helder Peixoto i Giuliani Gregory z Instytutu Nauki Środowiskowej w Genewie. Raport zamówiła niemiecka Partia Zielonych, a jego pierwsza wersja powstała 11 stycznia 2021 roku. 

Dokument został wykorzystany do krytyki niemieckiego rządu federalnego za bierność w sprawie projektów budowy w Polsce elektrowni atomowej.

Zobacz wideo Czy budowa elektrowni jądrowej ma jeszcze sens? Atomowe za i przeciw

Radioaktywna chmura z elektrowni w regionie Żarnowiec-Kopalino naraziłaby znaczną część Europy

Twórcy raportu mieli ocenić transgraniczne oddziaływanie radioaktywności związanej z ewentualną katastrofą w elektrowni jądrowej planowanej przez rząd polski „w regionie Żarnowiec-Kopalino, około 70 km od Gdańska”. W badaniu uwzględniono sąsiadów Polski (Niemcy, Danię, Szwecję, Obwód Królewiecki, Litwę, Łotwę, Czechy, Słowację, Ukrainę i Białoruś) oraz ponad 30 krajów europejskich, by ustalić, jak takie zdarzenie mogłoby wpłynąć na zdrowie ich obywateli. Do tego potrzebne było określenie, w jakim kierunku zostałby poniesiony materiał radioaktywny w przypadku dużego incydentu atomowego, którego skalę ustalono na 2,72E+18 Bekereli i przełożono na milisiwerty, czyli  jednostkę odnoszącą się do działania promieniowania jonizującego na organizmy żywe. Pochłonięcie promieniowania o wartości jednego siwerta może być dla człowieka śmiertelne, dlatego zazwyczaj posługujemy się milisiwertami. 

Francja, elektrownia atomowa.Francja nie osiągnie celu OZE, podobnie jak Polska

W raporcie przeanalizowano potencjalny szlak wytworzonej w takiej katastrofie chmury radioaktywnej na podstawie 1096 sytuacji meteorologicznych. Badanie wykazało, że w 756 przypadkach (69 proc.) sąsiedzi Polski byliby narażeni na większą dawkę promieniowania niż nasz kraj. 

W przypadku katastrofy konieczne byłoby czasowe przesiedlenie nawet 125 tys. obywateli

Raport wskazuje, że aż siedem milionów europejczyków byłoby narażonych na dawkę większą lub równą jednemu milisiwertowi. 860 tys. osób otrzymałoby dawkę 6 lub więcej misiliwertów. 400 tys. z tych osób stanowiliby Polacy, 112 tys. Niemcy, 127 tys. Rosjanie z Obwodu Królewieckiego oraz Litwini i Estończycy, 113 tys. Duńczycy i Szwedzi, 53 tys. Czesi, Słowacy, Ukraińcy i Białorusini. Maksymalna roczna dawka przy kryzysowej ekspozycji to 20 milisiwertów. Na wyższe od tego poziomu promieniowanie byłoby wystawione 150 tys. osób. 

Elektrownia jądrowa Dukovany, Czechy.Czechy: Bez atomu ani rusz. Na horyzoncie groźba, że w kraju zabraknie prądu

By ograniczyć skutki promieniowania, konieczna byłaby relokacja od 40 tys. do 125 tys. obywateli 31 krajów. Taka katastrofa skutkowałaby średnio 28 tysiącami chorób nowotworowych oraz ponad 13 tysiącami zgonów. 

Niemieccy Zieloni straszą polskim atomem z nieistniejącej elektrowni 

Specjalistyczny serwis energetyka24.com punktuje raport niemieckich Zielonych, zwracając uwagę na fakt, że do awarii w elektrowni jądrowych dochodzi niezwykle rzadko, a katastrofa podobna do tej z Czarnobyla nie mogłaby się powtórzyć, bo nikt już obecnie nie buduje takich jak tamten reaktorów, a współczesne siłownie jądrowe posiadają szereg nowoczesnych, wielostopniowych zabezpieczeń. 

Dowód, to brak poważnych awarii w wielu europejskich krajach, które z powodzeniem wykorzystują energię wytworzoną w elektrowniach atomowych. 

Gdy do tego dołożymy jeszcze wrodzoną wręcz niechęć niemieckich Zielonych do atomu i brak źródła, na podstawie którego powstał raport, możemy na razie spać spokojnie.

Obecnie rządzący mają w planach budowę dwóch elektrowni do 2043 roku. Pierwszy blok ma powstać w regionie Żarnowca i Kopaliny. Warto przypomnieć, że pierwsze próby budowy elektrowni atomowej w tym rejonie podjęto jeszcze w PRL, w latach 80. XX wieku.