GUS podał dane o PKB Polski w 2020 r. Znamy skalę największego załamania w gospodarce w tym wieku

PKB Polski spadł w całym 2020 r. o 2,8 proc. - podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. To pierwsze od lat 90. załamanie w polskiej gospodarce w ujęciu rok do roku.

O tym, że 2020 r. będzie najgorszy dla polskiej gospodarki od wielu lat wiadomo było właściwie już niedługo po wybuchu pandemii. W drugim kwartale PKB Polski zanotował największy spadek od trzech dekad, i choć w trzecim zaliczył spektakularne odbicie, a w czwartym polska gospodarka mimo największego uderzenia koronawirusa nie zaliczyła już takiego tąpnięcia jak wiosną, to jednak wiadomo było, że za cały rok polska gospodarka będzie mocno pod kreską. 

Jak podał w piątek Główny Urząd Statystyczny, PKB Polski spadł w 2020 r. o 2,8 proc. To tzw. szacunek wstępny. PKB Polski poszedł w dół pierwszy raz od 1991 r.

embed

Z danych GUS wynika, że popyt krajowy spadł realnie o 3,7 proc. Spożycie ogółem zanurkowało o, 1,5 proc., w tym gospodarstw domowych o 3 proc. 

Bardzo poważne tąpnięcie zaliczyły inwestycje. Akumulacja brutto zmniejszyła się realnie o 12,2 proc., w tym nakłady brutto na środki trwałe spadły o 8,4 proc. Stopa inwestycji w gospodarce narodowej w 2020 r. wyniosła 17,1 proc. wobec 18,5 proc. w 2019 r.

Wpływ popytu krajowego na tempo wzrostu gospodarczego wyniósł -2,8 p.p. w 2020 r. wobec +4,5 pp. w 2019 r., podał też Urząd. Wpływ spożycia ogółem wyniósł -1,2 pp. proc. (wobec +3,4 pp. wcześniej), a wpływ spożycia w sektorze gospodarstw domowych sięgnął -1,7 pp. (wobec +2,3 pp. wcześniej). Z kolei wpływ nakładów brutto na środki trwałe wyniósł w ub.r. -1,6 pp. (wobec +1,3 pp. rok wcześniej).

PKB Polski w 2020 r. Mogło być gorzej

Mimo wszystko pierwsze reakcje wielu ekonomistów są raczej pozytywne. Ekonomiści Pekao czy Piotr Bujak - główny ekonomista PKO BP - przypominają, że jeszcze wiosną panowały obawy, że polska gospodarka w roku pandemii może skurczyć się nawet o 4-5 proc. Bujak wskazuje, że prawdopodobnie dane z polskiej gospodarki za 2020 r. okażą się jednymi z lepszych w całej Unii.

Wynik *******, ale wróciliśmy z dalekiej podróży

- komentuje Ignacy Morawski, dyrektor SpotData, główny ekonomista "Pulsu Biznesu".

Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole, uważa, że dobry wynik na tle krajów UE zawdzięczamy m.in. bardzo dużej stymulacji fiskalnej (co poskutkowało silnym wzrostem długu publicznego Polski), mocnym powiązaniu gospodarczym z Niemcami oraz stosunkowo niewielkiego udziałowi turystyki w PKB.

Z drugiej strony, Krzysztof Adam Kowalczyk z "Rzeczpospolitej" dolewa do nieco dziegciu do beczki miodu, bo przypomina, że mimo dość niewielkiego (na tle UE i wobec przewidywanego po wybuchu pandemii) tąpnięcia PKB, dla części biznesów koronakryzys był "śmiertelnym ciosem". 

Konsensus rynkowy według ankiety agencji ISBNews przewidywał spadek na poziomie 2,8 proc. w 2020 r., a więc odczyt GUS raczej nie zaskoczył ekonomistów. 

Wśród ekspertów panuje konsensus, że 2021 r. będzie rokiem bardzo solidnego odbicia gospodarczego. Według ekonomistów banku Pekao PKB Polski skoczy o ponad 4 proc., a według ich kolegów z PKO BP - nawet o ponad 5 proc. Ale nie wszyscy są takimi optymistami. Ekonomiści Credit Agricole przewidują, że polska gospodarka będzie się rozwijała w tym roku w 3,6-procentowym tempie, a według Międzynarodowego Funduszu Walutowego PKB Polski w 2021 r. urośnie "tylko" o 2,7 proc.

Zobacz wideo Czy waloryzacja 500 plus jest możliwa?