Sytuacja epidemiczna w Polsce na etapie stagnacji. Zbliżamy się do upragnionej normalności

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy sytuacja epidemiczna w Polsce uległa znaczącej poprawie. Jednak niestety znów weszliśmy w etap stagnacji. Po ciągłych spadkach trwających od początku stycznia, w ostatnich dniach liczba przypadków zatrzymała się na stałym poziomie średnio ok. 5 tys. dziennie.

Gazeta.pl wspiera grupę pasjonatów, którzy gromadzą i analizują dane na temat epidemii COVID-19. "Nasze wspólne działania mają charakter obywatelski jako forma sprzeciwu wobec obecnego chaosu informacyjnego. Działając wspólnie, możemy stworzyć jak najbardziej rzetelne źródło informacji". Przyłączenie się do apelu uznajemy za naszą misję. W odpowiedzi na brak pełnego źródła informacji o COVID-19 na stronach Ministerstwa Zdrowia udostępniamy jedyny powszechnie dostępny zbiór danych o epidemii w Polsce.

Gdyby zasady bezpieczeństwa nadal były wprowadzane na podstawie progów wcześniej ustalonych przez rząd, obecnie cała Polska byłaby strefą żółtą, z wybranymi powiatami z najgorszą sytuacją w strefie czerwonej. Ustalony wskaźnik średniej 7-dniowej nowych przypadków na 100 tys. mieszkańców dla Polski wynosi obecnie 14. Według tego wskaźnika cztery południowo-wschodnie województwa mogłyby być już w strefie zielonej (poniżej 10) - jest to województwo śląskie, świętokrzyskie, małopolskie i podkarpackie. Najgorzej obecnie jest w woj. kujawsko-pomorskim (wskaźnik: 23,4).

embed

Źródło: Piotr Tarnowski (https://tarnowski.info)

Jeśli chodzi o powiaty, to najlepsza sytuacja w Polsce jest obecnie w powiecie nowotarskim (woj. małopolskie) - w ciągu ostatnich 7 dni wykryto tam tylko 19 przypadków (wskaźnik: 1,6). Najgorzej jest w powiecie chełmińskim (woj. kujawsko-pomorskie) - wskaźnik: 39,4.

Sytuacja uległa znaczącej poprawie również jeśli chodzi o jeden z ważniejszych wskaźników, czyli udział wyników pozytywnych. Jeszcze miesiąc temu wynosił on średnio ok. 30 proc., a obecnie odsetek ten spadł do 13 proc. Nie jest to stan idealny, ale na pewno świadczy o tym, że coraz bardziej panujemy nad epidemią i jesteśmy na pewno na dobrej drodze. Przyjmuje się, że kraj w pełni panuje nad epidemią, gdy jego wskaźnik jest poniżej 5 proc.

Wzrostu liczby przypadków nie spowodowało też masowe testowanie nauczycieli. Wynik otrzymało 122 tys. osób, z czego tylko 2 proc. miało pozytywnych (2,4 tys. osób). Jest to całkiem dobra próbka statystyczna dla całej populacji. Na pewno bardzo cenne będą też wyniki zapowiadanych ponownych badań, już po powrocie nauczycieli do pracy

embed

7-dniowa średnia ruchoma liczby nowych wyników pozytywnych i dziennej liczby testów (widać tu wzrost liczby przeprowadzanych testów)

Koronawirus. Pacjenci w szpitalach i pod respiratorami

Spadki widać też jeśli chodzi o liczbę osób hospitalizowanych i zajętych respiratorów. Obecnie zajętych jest 13,3 tys. łóżek i 1,4 tys. respiratorów. Liczby te spadają dość powoli, ze względu na długi okres rekonwalescencji po przebytej chorobie. Patrząc na wykresy tu też wszystko wskazuje, że jesteśmy na dobrej drodze, bo dane szpitalne są tymi, które zawsze najszybciej pokazałyby ew. pogorszenie.

embed
embed

Jeszcze wolniej spada liczba aktywnych wykrytych przypadków. Obecnie jest ich 205 tys. i liczba ta w ciągu ostatnich dni zmniejszyła się tylko o 25 tys. Warto pamiętać, że w najgorszym momencie pod koniec listopada aktywnych przypadków było ponad dwa razy więcej niż teraz - 440 tys. osób.

embed

W tej stagnacji przyrost nowych przypadków od aktywnych przypadków wynosi obecnie średnio poniżej 3 proc., co jest wartością podobną do tej w miesiącach wakacyjnych. Jednak wtedy aktywnych przypadków było 10-20 tys.

Koronawirus. Liczba zgonów w Polsce

Na pewno ciągle zastanawiająca jest wysoka liczba zgonów, która nie do końca koreluje z liczbą wykrywanych przypadków (z uwzględnieniem przesunięcia czasowego.). Jednak tutaj też obserwujemy powolny spadek. Obecnie z powodu COVID-19 umiera średnio dziennie ok. 350 osób, w najgorszym momencie było to ponad 500 osób dziennie. 

W wartościach bezwzględnych najwięcej osób umiera w woj. mazowieckim, a w odniesieniu do populacji - w woj. warmińsko-mazurskim.

embed

Na koniec warto jeszcze dodać, że według danych GUS w zeszłym roku zmarło w sumie 477 tys. osób. To o 70 tys. więcej niż w 2019 i najwięcej od 1946. W 45. tygodniu 2020 roku (2-8.11) zanotowano wzrost aż o 120 proc. od średniej 2010-19 (16,2 tys. osób). W ostatnich tygodniach 2020 r. (52-53) liczba zgonów nadal nie wróciła do normy i była wyższa o 45 proc. od średniej.

embed

Prawdopodobnie głównie dzięki temu, że już od dłuższego czasu egzystujemy w różnych formach izolacji, udaje się nam uniknąć drastycznego pogorszenia sytuacji obserwowanego w innych krajach europejskich. Nasza sytuacja jest dodatkowo pocieszająca w kontekście obecności bardziej zakaźnych mutacji wirusa.  Wielkimi krokami zbliżamy się do tej upragnionej normalności, ale cały czas musi przestrzegać zaleceń i dbać o to, żeby obostrzenia były już tylko systematycznie znoszone.

Michał Rogalski - analiza danych to jego pasja. Od początku pandemii prowadzi największą publicznie dostępną bazę danych o epidemii. Z jego pracy korzystają nie tylko tysiące obywateli dziennie, ale też dziennikarze, zespoły badawcze, czy uniwersytety. Zawodowo zajmuje się grafiką komputerową i marketingiem politycznym. Profil Michała Rogalskiego na Twitterze.

Zobacz wideo Od 1 lutego otwarte galerie handlowe i galerie sztuki. Zniesione zostają godziny dla seniorów
Więcej o: