Podatek od mediów. W projekcie wyższą stawką obłożono... wyroby medyczne. Prawdopodobnie przez przypadek

W rządowym projekcie ustawy o podatku od reklam znalazły się - prawdopodobnie przez przypadek - wyroby medyczne - poinformował portal rynekzdrowia.pl. Trafiły one do grupy produktów, za reklamowanie których media musiałaby zapłacić wyższą stawkę podatku. - Propozycja nowych przepisów z niezrozumiałych przyczyn uderza w wyroby dla osób najbardziej chorych i niesamodzielnych, zrównując je z napojami słodzonymi - ocenił Patryk Sucharda, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED.

Projekt ustawy autorstwa Ministerstwa Finansów zakłada wprowadzenie podatku od reklam zamieszczanych m.in. na portalach internetowych, serwisach społecznościowych, w prasie drukowanej, radiu, kinach czy na nośnikach zewnętrznych.

Środki uzyskane z nowej daniny mają zasilić Narodowy Fundusz Zdrowia, a także specjalne fundusze, które utworzy resorty kultury. Plany rządu spotkały się ze zdecydowaną reakcją niezależnych mediów, które w minioną środę przystąpiły do akcji "Media bez wyboru".

2Konferencja Premiera Mateusza Morawieckiego onlineMedia bez wyboru. Morawiecki o podatku. "Może złamać oligopol molochów"

Podatek od reklam. Projekt przewiduje wyższe stawki dla wyrobów medycznych, czyli np. protez i pomp insulinowych

Rządzący zaproponowali też, by stawki podatku, który mają płacić media, rosły w przypadku reklamowania niektórych grup produktów, np. napojów słodzonych, leków bez recepty i suplementów diety Zapis ten nie dotyczy reklam internetowych, ale tych zamieszczanych w prasie, radiu czy telewizji już tak. Jak zauważył portal rynekzdrowia.pl, do tej samej puli produktów trafiły wyroby medyczne, z których na co dzień korzystają m.in. osoby cierpiące na choroby przewlekłe.

W paragrafie 7. projektu ustawy rzeczywiście możemy przeczytać, że do produktów kwalifikowanych zaliczono "wyroby medyczne, o których mowa w art. 2 ust. 1 pkt 38 ustawy z dnia 20 maja 2010 r. o wyrobach medycznych". 

"Wiele wskazuje na to, że wyroby medyczne zostały wpisane do projektu przez przypadek, ponieważ autorzy założeń projektu ustawy nie widzieli jak szeroka i ważna jest ta grupa produktów dla chorych, szczególnie w dobie COVID-19 (...). Najprawdopodobniej celem opodatkowania wyrobów medycznych były tzw. wyroby z pogranicza - np. syropy lizaki, spraye, którym bliżej do leków i suplementów diety (...). Minister finansów chcąc opodatkować tę grupę, opodatkował wszystkie wyroby medyczne" - czytamy na portalu rynekzdrowia.pl. 

"To błąd systemowy, który trzeba pilnie naprawić"

Do wyrobów medycznych zaliczają się na przykład: pieluchomajtki, protezy, cewniki, sprzęt stomijny, wózki dla niepełnosprawnych i  pompy insulinowe. Wyższe koszty reklamowania w mediach wyrobów medycznych mogą spowodować, że producenci będą zmuszeni podnieść ceny, co oczywiście odbije się na użytkownikach. 

Zobacz wideo Czy chęć opodatkowania cyfrowych gigantów jest tylko pretekstem dla rządu?

"Wyroby medyczne są często kluczowym elementem terapii dla pacjentów i osób niepełnosprawnych, którzy chcą wrócić do codziennego życia oraz na rynek pracy. Środki chłonne, wózki inwalidzkie czy protezy pozwalają im sprawniej funkcjonować i zachować komfort psychiczny. Propozycja nowych przepisów z niezrozumiałych przyczyn uderza w wyroby dla osób najbardziej chorych i niesamodzielnych, zrównując je z napojami słodzonymi. Z naszej perspektywy jest to błąd systemowy, który trzeba pilnie naprawić - ocenił w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Patryk Sucharda, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED.

Dodał, że nowy podatek może odbić się też na kondycji finansowej samych firm produkujących wyroby medyczne. Jego zdaniem państwo powinno raczej wspierać takie przedsiębiorstwa, zwłaszcza w czasie epidemii koronawirusa. 

.Podatek od mediów nie zwiększy nakładów na ochronę zdrowia. 'To taki myk'