Akcja #otwieraMY - ile firm wzięło w niej udział? "Bunt nie miał dużej skali. Był śladowy"

Serwis faktura.pl podsumował bunt przedsiębiorców wśród swojej dużej bazy klientów. Dane pokazują, że w akcji #otwieraMY udział wzięło ledwie kilkaset firm.

Bunt przedsiębiorców z połowy stycznia nie okazał się tak dużą akcją, jak początkowo mogło się wydawać. Rząd zapowiedział kontrole sanepidu i KAS oraz straszył odbieraniem pieniędzy z tarcz firmom, które postanowiły otworzyć się mimo obostrzeń. Sanepid rzeczywiście odwiedzał otwarte lokale pod pozorem kontroli żywności, choć tak naprawdę urzędnicy mieli już gotowe decyzje administracyjne o zamknięciu restauracji. Kontrowersyjne wytyczne dot. kontroli miały zostać jednak ukrócone po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak się okazuje, w ten sposób rząd przynajmniej częściowo osiągnął swój cel.

Epidemia COVID-19 w Polsce. "Bunt przedsiębiorców był głównie medialny"

Jak informuje Business Insider, w serwisie faktura.pl konto ma przeszło 50 tys. małych firm, co pozwala wyciągać już wnioski na temat zasięgu akcji #otwieraMY. Jak wynika z raportu portalu, liczba wystawionych faktur w styczniu była o 21 proc. mniejsza niż w grudniu. 

To bardzo duży spadek, który pozwala przypuszczać, że bunt w dużej części pozostał wydarzeniem medialnym. Liczba faktur wystawionych w styczniu była najniższa od września

- można przeczytać w raporcie portalu. 

Restauracja 'U Trzech Braci'30 tys. zł kary dla restauracji "U Trzech Braci". Właściciel nie zamierza płacić

W oparciu o te dane można powiedzieć, że bunt nie miał dużej skali. Był śladowy i dotyczył pojedynczych obiektów obsługujących konsumentów. W przestrzeni medialnej zauważalne i głośne były otwarcia pojedynczych stoków narciarskich czy restauracji, ale w skali całej polski firmy MSP (małe i średnie przedsiębiorstwa - red.) nie przyłączyły się do buntu masowo. Gdyby tak było, widać byłoby to w fakturach wystawianych przez instruktorów narciarskich, dostawców jedzenia do restauracji czy hoteli, firmy sprzątające. Niestety nie zanotowaliśmy zwiększonej liczby faktur

- mówi Grzegorz Grodek, prezes platformy faktura.pl.

W buncie przedsiębiorców otworzyło się tylko kilkaset restauracji

Portal faktura.pl przyjrzał się także stawce VAT 5 proc., wg. której rozliczają się usługi gastronomiczne, które są dostawcami do restauracji i hoteli. Tutaj spadek liczby faktur wyniósł w porównaniu z grudniem 22 proc, ale ich wartość była już o 30 proc. mniejsza. 

To potwierdza, że w skali całego kraju do buntu przystąpiło raczej kilkaset, a nie kilka tysięcy restauracji, barów i hoteli. Brak wystawianych faktur, to brak przychodów, często małych podmiotów rodzinnych. Taki biznes się wykrwawia, szczególnie ten, produkujący nie dla konsumentów, a dla innych firm

- twierdzi prezes Grodek. 

Wiceminister rozwoju Robert TomanekPrzedsiębiorcy planują bunt. Wiceminister: Nie dramatyzujmy

Faktura.pl wysuwa tezę, że na niską skalę buntu wpłynęły kontrole policji i sanepidu oraz ryzyko utraty dofinansowania. Z pomocy rządowej w pierwszej fali koronawirusa skorzystało 99 proc. przedsiębiorców, kolejne transze trafiły do mniejszej liczby firm, ale widmo konieczności oddania środków wystarczyło, by powstrzymali je przed otwarciem się. Ponadto w Polsce małe firmy prowadzą często jednoosobową działalność gospodarczą, a więc odpowiadają finansowo także swoim osobistym majątkiem, nie tylko firmowym, co także skutecznie miało zatrzymać ich przed otwieranie się. 

Więcej o: