Obostrzenia tylko do 9 kwietnia? Ekonomiści przewidują inny scenariusz. Podali orientacyjne daty

Ekonomiści Banku Pekao twierdzą, że obecne obostrzenia potrwają dłużej niż do 9 kwietnia. Zgodnie z ich scenariuszem pierwszych luzowań powinniśmy spodziewać się pod koniec kwietnia.

W minionym tygodniu rząd wprowadził lockdown, który - jak wynika z zapisów rozporządzenia - potrwa co najmniej do 9 kwietnia. Wśród wprowadzonych na terenie całego kraju obostrzeń znalazło się ponowne zamknięcie hoteli, galerii handlowych, infrastruktury sportowej, w tym stoków i basenów. Dodatkowo dzieci w klasach I-III wróciły do nauki zdalnej

Zobacz wideo Twardy lockdown od niedzieli? Arłukowicz: Klękamy przed wirusem

Lockdown w Polsce. Ekonomiści podają możliwy termin luzowania obostrzeń 

Ekonomiści Banku Pekao wskazują, że do szczytu zakażeń może dojść na przełomie marca i kwietnia. W związku z tym ich zdaniem obostrzenia nie zostaną zniesione 9 kwietnia, a później. "Doświadczenia z poprzednich fal nakazywały oczekiwać rozmrażania gospodarki później niż wynosi obecny horyzont obowiązywania obostrzeń - nie 9 kwietnia, a raczej 15-20” - można przeczytać w ich analizie.

Według nich w bieżącym roku obostrzenia mogą być stopniowo luzowane w podobnym scenariuszu co 12 miesięcy temu. W połowie kwietnia miałyby być ponownie otwarte galerie handlowe, zaś hotele oraz muzea na początku maja, ale po weekendzie majowym. Gastronomia miałaby zostać otwarta w drugiej dekadzie maja. 

Stadtbruecke. Tłumy na granicy z Niemcami. Powodem nowe obostrzeniaTłumy na granicy z Niemcami. Polacy muszą mieć negatywny wynik testu

Ekonomiści zakładają, że jest to bardziej optymistyczny scenariusz, a jego realizacja jest zależna od takich czynników, jak szybkość szczepień czy opanowanie brytyjskiej mutacji koronawirusa. Jak czytamy w analizie, "z tego względu nie możemy zakładać, że nie dojdzie do kolejnego zaostrzenia restrykcji, obejmującego m.in. zamknięcie kolejnych typów sklepów oraz niektórych punktów usługowych (informacje prasowe sugerowały m.in. salony fryzjerskie, kosmetyczne i tatuażu)". 

Koronawirus w Polsce. Rząd myśli o całkowitym lockdownie? 

Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek, że w ciągu ostatniej doby odnotowano 16 741 kolejnych zakażeń koronawirusem. W porównaniu do danych sprzed równo tygodnia, liczba zachorowań wzrosła o 2 345. Obecnie zajętych jest także 76 proc. zajętych respiratorów i 75 proc. zajętych łóżek covidowych.

Ostatni wzrost w liczbie nowych przypadkach, a także doniesienia o obłożeniu szpitali spowodowały, że rząd coraz poważniej myśli o całkowitym lockdownie (wówczas zamknięte zostałyby także m.in. także sklepy meblowe, zakłady fryzjerskie czy kosmetyczne, które nadal pozostają otwarte). -  Jeśli przekroczymy 30 tysięcy zachorowań, to pora zacząć się bać [...]. Zaczynamy poważnie rozmawiać na temat, czy przygotowywać się do zamknięcia Polski - powiedział prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. COVID-19.

Prof. Andrzej HorbanProf. Horban: Jesteśmy bliscy, by zamknąć Polskę

Więcej o: