Dzień lockdownu to straty 127 mln zł. Wiceministra rozwoju zapowiada przedłużenie tarczy dla branży beauty

Wiceministra rozwoju Olga Semeniuk omawiała w czwartek z przedsiębiorcami formy wsparcia branży beauty w związku z zamknięciem zakładów fryzjerskich i salonów kosmetycznych. - Każde zamknięcie, nawet najmniejszej branży, jest dla naszej gospodarki szkodliwe. Ale nie mieliśmy wyjścia, bo zdrowa gospodarka, to zdrowe społeczeństwo - podkreśliła wiceministra rozwoju, pracy i technologii.

W całym kraju obowiązuje od soboty (27 marca) twardy lockdown. Zamknięte zostały m.in. markety budowlane, ale także firmy z branży beauty, w tym salony kosmetyczne i zakłady fryzjerskie.

Zobacz wideo Przedsiębiorcy toną przez lockdown i liczą straty w miliardach. "Studio Biznes" pyta wiceministrę Olgę Semeniuk o koło ratunkowe

Olga Semeniuk: Zamknięcie nawet najmniejszej branży jest dla gospodarki szkodliwe

Olga Semeniuk, wiceministra rozwoju, w trakcie rozmowy online z przedstawicielami branży beauty oraz inicjatywy Beauty Razem poinformowała, że od kilku dni w resorcie rozwoju, pracy i technologii trwają konsultacje z Polskim Funduszem Rozwoju. Dyskutowane są różne warianty pomocowe dla firm, które zostały najbardziej dotknięte obostrzeniami, wynikającymi z pandemii COVID-19.

- Każde zamknięcie, nawet najmniejszej branży, jest dla naszej gospodarki szkodliwe, ale nie mieliśmy wyjścia, bo zdrowa gospodarka to zdrowe społeczeństwo - podkreśliła wiceministra rozwoju, pracy i technologii.

- Najpewniej będą to instrumenty z tarczy branżowej, które w razie utrzymującej się złej sytuacji pandemicznej będą przedłużane, jak również rozszerzane o kolejne kody PKD - zapowiedziała Semeniuk. Rozważane są także inne formy wsparcia, jednak wiceministra podkreśliła, że obecnie nie ma szans na uruchomienie trzeciej tarczy PFR. 

Jednocześnie biuro prasowe Ministerstwa Rozwoju poinformowało Business Insider, że dostępne będzie przedłużenie pomocy dla branży o kolejny miesiąc. 

Pomoc ma dotyczyć: zwolnienia z obowiązku opłacania należnych składek na ZUS, przyznania dodatkowego świadczenia postojowego w wysokości 2080 zł, dopłaty do wynagrodzeń pracowników w wysokości 2 tys. zł oraz dotacji w wysokości do 5 tys. zł

- podaje Business Insider.

Branża beauty walczyła do ostatniego dnia przed lockdownem

- Zwiększony ruch w salonach mogliśmy obserwować już kilka dni temu. Ich właściciele wydłużali godziny pracy, aby obsłużyć dodatkowych klientów oraz zabezpieczyć przychód na nadchodzące tygodnie, kiedy nie będą mogli prowadzić swoich biznesów - komentuje Sebastian Maśka, współzałożyciel Booksy w rozmowie z Business Insider. Booksy to platforma, która pozwala na rezerwowanie wizyt w salonach kosmetycznych i fryzjerskich za pomocą internetu.

"Każdy dzień zamknięcia branży beauty do ponad 127 mln zł utraconych przychodów"

Branża beauty od pewnego czasu spodziewała się zamknięcia biznesów z uwagi na koronawirusa. W przeddzień konferencji rządowej, przedstawiciele inicjatywy Beauty Razem przedstawili rządowi trzy postulaty. Wśród nich była prośba o wsparcie finansowe dla firm, które notują spadki obrotów, jak również postulat o niezamykanie salonów beauty, albowiem te działają w ścisłym rygorze sanitarnym.

- Od roku sytuacja w branży jest bardzo trudna. O ponad 30 proc. spadły przychody w salonach urody, a wiele z nich musiało zamknąć działalność wskutek pandemii. W konsekwencji pierwszego lockdownu branża straciła ponad 7 miliardów złotych. Każdy kolejny dzień kosztuje ją ponad 127 mln zł przychodu - mówi Sebastian Maśka.