Podatki. Minister finansów: To nie pasuje do naszej strategii, żeby zabierać pieniądze obywatelom

- Chcemy, żeby obywatelom zostało jak najwięcej pieniędzy - w taki sposób Tadeusz Kościński zapewnia, że rząd nie zamierza wprowadzać nowych podatków. Szef resortu finansów stwierdził też, że niektóre podatki - jak podatek od reklam - nie powinny być nazywane podatkami. Wcześniej o daninie cukrowej to samo mówił wiceminister finansów. Tymczasem nowe opłaty wprowadzone za rządów PiS przynoszą budżetowi nawet 15 mld zł rocznie.

Tadeusz Kościński, minister finansów, zapewnił w wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Gazecie Prawnej", że finanse publiczne są w dobrym stanie. Stwierdził, że rząd nie przewiduje nowelizacji budżetu oraz nowych podatków. 

.Rząd nie podnosi podatków? Szuka człowieka, który będzie analizował nowe

Zobacz wideo Jacek Koprowicz gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (30.03)

Tadeusz Kościński składa deklarację w sprawie nowych podatków. "Nie planujemy"

"To nie pasuje do naszej strategii, żeby zabierać pieniądze obywatelom. Chcemy, żeby im jak najwięcej zostało" - stwierdził szef resortu finansów. 

Pytany o szczegóły związane ze zmianami w PIT, podatków od zysków kapitałowych, rozliczania działalności gospodarczej, poprosił, aby zaczekać do prezentacji "Nowego Ładu". To projekt Prawa i Sprawiedliwości, w którym określone zostaną kierunki rozwoju kraju na najbliższe lata. Premier Mateusz Morawiecki pierwotnie planował prezentację planu na 20 marca, jednak z uwagi na pandemię termin został przesunięty. 

Minister finansów: Podatek od reklam to nie jest podatek, a podatek handlowy nie jest nowy

Szef resortu finansów zastrzegł jednocześnie, że nowym podatkiem nie można nazywać podatku handlowego, obowiązującego od stycznia, bo on "nie jest nowym podatkiem". Rząd uchwalił go w roku 2017, jednak nie wprowadził na skutek protestu Komisji Europejskiej. Ostatecznie jednak KE spór z Polską przegrała, a nowa danina obowiązuje od stycznia.

Zdaniem Tadeusza Kościńskiego nowym podatkiem nie można też nazwać planowanej "składki od reklam", czyli nowej opłaty, której wprowadzenie rząd zapowiedział przed kilkoma tygodniami. Dlaczego? Bo ona nie będzie wprowadzona po to, by zasilić finanse publiczne, ale "wyegzekwować obowiązek płacenia podatku od tych, którzy go unikają" - stwierdził Tadeusz Kościński. 

Plany rządu spotkały się ze sprzeciwem branży, która przeprowadziła ogólnopolską akcję protestacyjną. Media obawiają się bowiem, że nowe przepisy okażą się zbyt dużym obciążeniem i sposobem na wspieranie wybranych, mniej krytycznych wobec rządu podmiotów. 

Nie będzie nowych podatków? Te już wprowadzono

Rząd nie pierwszy raz wprowadza nowe podatki, twierdząc, że podatkami nie są. Tak było w przypadku daniny cukrowej, która obowiązuje, podobnie jak podatek handlowy, od stycznia. "Opłata cukrowa nie jest podatkiem" - stwierdził wiceminister finansów Piotr Patkowski w zeszłym roku. "Ona nie będzie wpływała do budżetu państwa, tylko do budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. W związku z tym my ją oczywiście widzimy w sektorze finansów publicznych, ale w budżecie ona jest niewidzialną pozycją, bo ten strumień pieniędzy będzie kierowany gdzie indziej" - mówił

Nowych podatków, danin i opłat wprowadzonych za rządów PiS jest jednak znacznie więcej. Jednym z pierwszych był podatek bankowy wprowadzony w roku 2016. Kolejną ważną opłatą jest danina solidarnościowa wprowadzona w roku 2018 (zaczęła obowiązywać w styczniu 2019). W 2019 roku w życie weszła też opłata emisyjna, którą doliczać muszą spółki sprzedające paliwo. 

Wśród nowych obciążeń wymienić warto podwyżkę akcyzy na alkohole i wyroby tytoniowe (o 10 proc.), opłatę mocową (doliczaną do rachunków za prąd), opłatę recyclingową (zawartą w cenie np. toreb jednorazowych) czy podatek od nieruchomości komercyjnych, a także wprowadzenie podatku CIT dla spółek. 

Miliardy z nowych podatków

Wpływy z podatku bankowego szacowane są na niespełna 5 mld zł rocznie, opłata emisyjna przynosi ok. 2 mld zł, recyclingowa 1,5 mld, a danina solidarnościowa ponad 1 mld zł. Podatek cukrowy ma przynosić 3 mld zł rocznie, a handlowy może przynieść ok. 2,5 mld zł rocznie. Łącznie daje to kwotę ok. 15 mld zł. 

Premier Mateusz Morawiecki i minister finansów Tadeusz KościńskiNowe i wyższe podatki w 2021 r. Z kont będą nam uciekały setki złotych