YouTube chowa liczbę łapek w dół. Testy tej funkcji to odpowiedź na głosy twórców

YouTube ukrywa licznik łapek w dół u niektórych użytkowników. To odpowiedź na głosy twórców. Mały eksperyment ma potrwać przez kilka tygodni.

Coraz głośniej mówi się o wpływie mediów społecznościowych na psychikę ludzi, szczególnie tych najmłodszych. Polubienia często bywają wykorzystywane do budowania swojej pewności siebie, co ma szkodliwe skutki. Do tego twórcy przyznają, że aplikacje są projektowane tak, by były uzależniające, jak to było, chociażby w przypadku Instagrama.

Ryan Kaj9-latek najlepiej zarabiającą osobą na YouTubie. Prawie 30 mln dol. W rok

Większa świadomość użytkowników sprawia, że włodarze firm zarządzającymi mediami społecznościowymi zaczynają dbać o zdrowie swoich użytkowników. Zaczynało się powoli, od wprowadzenia liczników czasu, jaki spędzamy np. na Facebooku i Instagramie. Ostatnio jednak coraz częściej usuwane lub ukrywane są elementy dotyczące oceniania danego materiału, czyli różne formy ich polubień. 

YouTube ukryje licznik łapek w dół

Wsłuchując się w głosy środowiska twórców mediów społecznościowych, YouTube postanowił przetestować ukrywanie licznika łapek w dół. Funkcja ta trafi na parę tygodni do niektórych użytkowników. Wciąż będą oni mogli dać łapkę w dół, ale nie będą wiedzieli, ile osób zrobiło to same. Dane te będę oczywiście dostępne dla twórców, którzy będą mogli sprawdzić je w swoim YouTube Studio. 

Polubienia ukrył wcześniej Facebook i Instagram

Podobne zmiany nie tak dawno wprowadziły Instagram oraz Facebook. W przypadku tego pierwszego sprawa jest prosta i ukryto liczbę "serduszek", które otrzymał dany post. Można sprawdzić jedynie, kto polubił wpis i policzyć je ręcznie, co w przypadku większości postów mija się z celem i zajęłoby wieczność. Funkcja ta wciąż jest w fazie testów, w których uczestniczą tylko wybrani użytkownicy Instagrama, toteż większość osób wciąż normalnie widzi polubienia. 

YouTubeYouTube ewoluuje w platformę sprzedaży? Trwają testy nowych funkcji

Zmiana na Facebooku ma inny charakter. Na portalu skupiono się bowiem nie na postach, ale na polubieniach stron. Te w niektórych przypadkach zmieniono na obserwowanie profilu. Ukryto też liczbę osób, które obserwują lub polubiły fanpage. Zmiana wciąż jednak nie została wprowadzona konsekwentnie i licznik jest dostępny w podglądzie profilu, gdy najedziemy na jego nazwę podczas przeglądania tablicy

Więcej o: