Hotele w dalszym ciągu zamknięte. "To będzie tragedia dla naszego sektora"

- Staramy się ludzi nie zwalniać, liczymy na to, że pandemia się kiedyś skończy - powiedział w TVN24 Jacek Legendziewicz z Hotelu Galaxy. Hotelarz dodał, że zamknięcie hoteli w związku z pandemią koronawirusa powoduje "strasznie trudną" sytuację i wielu pracowników branży decyduje się na odejście.

Podczas środowej konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o przedłużeniu większości obostrzeń do 25 kwietnia. Jednocześnie podkreślił, że zamknięcie hoteli i miejsc noclegowych zostanie wydłużone do początku maja. - Żeby nie było wątpliwości dotyczących majówki, przedłużamy do 3 maja restrykcje dotyczące hoteli i obiektów noclegowych - powiedział.

Zobacz wideo Fiałek: Po pandemii wielu medyków wyemigruje. To będzie tragedia większa niż COVID-19

Rząd wydłużył zamknięcie branży hotelarskiej. "Część załogi odchodzi do innych branż"

Decyzję rządu w sprawie hoteli i miejsc noclegowych skomentował w TVN24 Jacek Legendziewicz z Hotelu Galaxy w Krakowie. - Nie zwrócono uwagi, nie zauważono, że cała branża hotelarska w Polsce przygotowała się na to, żeby zgodnie z reżimem sanitarnym przyjmować gości już podczas majówki - powiedział. 

Adam NiedzielskiRegionalizacja obostrzeń 'pewna'. Trzy województwa najbliżej luzowania

Hotelarz podkreślił, że chciałby, aby rząd przyjrzał się przygotowaniom branży hotelarskiej do przyjmowania gości i zobaczył, jakie jest realne zagrożenie epidemiczne w czasie pobytu w hotelach. - Baseny są zamknięte, wszystkie atrakcje hotelowe są zamknięte - stwierdził.  

Legendziewicz powiedział, jaki wpływ mają obostrzenia na branże. - To jest w ogóle strasznie trudna sytuacja […]. Staramy się ludzi nie zwalniać, liczymy na to, że pandemia się kiedyś skończy i ludzie muszą być. Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że część załogi odchodzi do innych branż i to będzie tragedia dla naszego sektora - zaznaczył.  

Liczba gości w hotelach spadła o połowę

Główny Urząd Statystyczny opublikował tydzień temu dane na temat turystyki w 2020 r. Wynika z nich, że w hotelach i innych miejscach noclegowych liczba gości spadła o niemal połowę. Do 31 lipca 2020 roku w porównaniu do 2019 r. zniknęło 960 obiektów noclegowych, czyli 8,5 proc. całego rynku. Miejsca noclegowe przyjęły w ubiegłym roku 17,9 mln turystów, co oznacza spadek o 49,9 proc. względem poprzedniego roku. 

UOKiK: ujemne oprocentowanie depozytów bezpodstawne prawnie. 'Będziemy chronić konsumentów'UOKiK: Ujemne oprocentowanie depozytów bezpodstawne prawnie

"W porównaniu z 2019 r. spadek liczby turystów korzystających z bazy noclegowej odnotowano we wszystkich województwach, przy czym najmniejszy spadek wystąpił w województwach: zachodniopomorskim (o 34,4 proc.) oraz warmińsko-mazurskim (o 36,6%), zaś największy w mazowieckim (o 61,8 proc.) […] Największa liczba turystów przebywała w obiektach noclegowych zlokalizowanych na terenie województwa małopolskiego" - 2,4 mln - przekazał GUS.