Coraz mniej Polski w Polsce. Kraj wyludnia się w iście zawrotnym tempie [WYKRES DNIA]

Mikołaj Fidziński
Wstępne dane GUS za marzec 2021 przyniosły jedną niezłą informację i kilka naprawdę kiepskich. Dobra wieść to dużo większy "ruch" na porodówkach. Zła, że zdecydowanie więcej osób zmarło. W ciągu ostatniego roku ubyło Polsce ponad 155 tys. osób.

38 mln 208 tys. - tyle, według wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego, wynosiła na koniec marca 2021 r. ludność Polski. Oznacza to spadek aż o ponad 155 tys. przez ostatnich dwanaście miesięcy. Jeszcze nigdy po drugiej wojnie światowej Polska nie wyludniała się tak szybko.

embed

Jak widać, w pandemii wyludnianie się Polski przyspieszyło kilkukrotnie. W ostatnich miesiącach przed wybuchem pandemii (a w zasadzie - jeszcze do lata 2020 r.) rok do roku liczba ludności kraju spadała o ok. 30 tys. rocznie. 

Jak wylicza GUS, w pierwszym kwartale tempo ubytku rzeczywistego w Polsce wyniosło -0,15 proc. Oznacza to, że na każde 10 tys. mieszkańców Polski ubyło 15 osób. Rok temu analogiczna statystyka wynosiła "tylko" pięć osób, była więc o dwie trzecie niższa.

Skok urodzeń - efekt odmrożenia?

Marcowe, wstępne dane GUS mimo wszystko przyniosły jedną przyzwoitą liczbę. W marcu na świat przyszło w Polsce 32 tys. dzieci. To najwięcej od listopada 2020 r. Marzec był także pierwszym od lipca 2020 r. miesiącem, w którym urodziło się więcej dzieci niż w analogicznym miesiącu rok wcześniej. Ta różnica rok do roku była też w marcu najwyższa od maja 2017 r. (ok. 4,4 tys. urodzeń).

Tym samym w bardzo dołujących w ostatnich miesiącach statystykach urodzeń (w listopadzie i grudniu 2020 r. oraz styczniu i lutym br. rodziło się ledwie po ok. 25-27 tys. dzieci, najmniej od kilkunastu lat) zobaczyliśmy odbicie.

Być może nie należy się tutaj doszukiwać żadnych przyczyn - ot, zwyczajne wahania w liczbach. Jednak wśród ekspertów pojawia się domysł, że być może po wybuchu pandemii w marcu i kwietniu część osób odsunęła o kilka miesięcy decyzję o powiększeniu rodziny. Późną wiosną i latem następowało odmrażanie gospodarki - obawy o skutki kryzysu gospodarczego były mniejsze, powracał optymizm wielu Polaków co do sytuacji finansowej.

embed

Znów koszmarne dane o zgonach

Mimo większej liczby urodzeń w marcu znów rozwarły się w Polsce jeszcze szerzej nożyce demograficzne, bo odnotowano kolejne koszmarne dane o zgonach. Według wstępnych danych GUS marzec zakończyliśmy z aż 53 tys. osób zmarłych. To o ponad 15 tys. więcej niż w marcu 2020 r. - ok. 40 proc. więcej!

Statystyki GUS wskazują, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy (od kwietnia 2020 do marca 2021) zmarło w Polsce ok. 508 tys. osób. Pierwszy raz od drugiej wojny światowej przekroczyliśmy pół miliona zgonów w ciągu roku. Liczbę "nadwyżkowych" śmierci w Polsce od początku pandemii koronawirusa szacuje się już na ok. 100 tys.

.Jesienny koszmar powrócił. Fala zgonów znów przetacza się przez Polskę

508 tys. osób zmarłych w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy oraz 350 tys. urodzonych dzieci dają różnicę na poziomie ok. 158 tys. Saldo migracji zagranicznych na pobyt stały w tym czasie nie wpływa w diametralny sposób na dane o ludności Polski - stąd właśnie statystyki GUS o tym, że ubyło w naszym kraju w ostatnim roku ok. 155 tys. osób.

W całym pierwszym kwartale ubyło w Polsce ok. 56 tys. osób, co oznacza, że był to jeden z najgorszych kwartałów w powojennej historii Polski. Choć nieco lepszy od ostatnich trzech miesięcy 2020 r., gdy ludność Polski zmniejszyła się o ok. 85 tys. osób.

Zobacz wideo Czy Polsce grozi katastrofa demograficzna?
Więcej o: