W oddanym w 2021 roku budynku ścieki leją się na głowę. Deweloper twierdzi, że to wina lokatorów

Ściany pękają, winda się psuje, a ścieki leją się na głowę. To usterki, które są utrapieniem lokatorów budynku oddanego do użytku na początku 2021 roku. Mieszkańcy skarżą się na częste awarie, a deweloper twierdzi, że to wina lokatorów.

- Deweloper twierdzi, że zalania to wina mieszkańców. Pewnie jesteśmy też odpowiedzialni za pęknięcie rury, przez którą ścieki wylewały się nad wejściem do klatki na głowę wychodzących - powiedziała money.pl pani Joanna.

Zobacz wideo "Patodeweloperka" w Polsce. "Każdy poszukuje oszczędności"

 W nowym budynku pękają ściany i rury, a ścieki leją się na głowę mieszkańców 

Budynek, w którym co chwilę dochodzi do usterek, znajduje się na osiedlu Ursa Home, na terenie byłej fabryki ciągników Ursus. Jak donosi portal money.pl, od kiedy blok oddano do użytku (styczeń 2021), kilka razy doszło do zalania garażu, pęknięć rur i awarii windy. Lokatorzy mają już dość ciągłych usterek, które zdaniem dewelopera pojawiają się z ich winy.

Deweloper awarię domofonów tłumaczy niewłaściwym korzystaniem z urządzenia, a psucie się windy ma wynikać z tego, że lokatorzy "przewożą za dużo ciężkich rzeczy". Dodatkowo okazało się, że skrytki lokatorskie, które kosztowały kilkadziesiąt tysięcy, są zamykane na klucz pasujący do kilku zamków.

Premier rządu PiS Mateusz Morawiecki i jego partyjny zwierzchnik, wicepremier Jarosław Kaczyński podczas debaty i nocnego głosowania nad odwołaniem ministra zdrowia (po aferach Szumowskiego - zakupu lewych maseczek po zawyżonej cenie od znajomego instruktora narciarskiego i kontrakcie na nieistniejące respiratory od handlarza bronią). Warszawa, 5 czerwca 2020Głosowanie nad KPO jeszcze we wtorek. Opozycja liczy na poprawki

Deweloper twierdzi, że to lokatorzy psują budynek

61 właścicieli mieszkań w budynku na osiedlu Ursa Home podpisało pismo skierowane do dewelopera, w którym żądają sprawdzenia instalacji i projektu bloku. W odpowiedzi deweloper winą za awarie obarczył mieszkańców, którzy jego zdaniem "psują budynek". Co więcej, Unideweloper - twórca spółki celowej Ursa Home pod budowę osiedla, oczekuje, że lokatorzy podpiszą umowy przeniesienia własności.

- Ta umowa stanowi umowę sprzedaży, a tak być nie powinno. Umowa sprzedaży ma natychmiastowy skutek. Ustala się, co jest sprzedane i dokonuje się jednocześnie przeniesienia własności. Tymczasem umowa przeniesienia ma tylko przenieść prawo własności, nie określa parametrów wykonania nieruchomości - przekazał w rozmowie z portalem money.pl prawnik dr Bartłomiej Gliniecki, ekspert w ocenie ryzyka podpisywania umów z deweloperami. Prawnik wyjaśnia, że po podpisaniu umowy deweloper może nie ponieść odpowiedzialności za usterki lokali i pomieszczeń wspólnych, ponieważ "kupujący podpisał przecież umowę przeniesienia, w której zawarto zapis, iż dobrze ocenia wykonanie prac przez dewelopera".

Lew w zooKoniec z hodowaniem lwów w niewoli. Rząd RPA posłucha rekomendacji ekspertów

Money.pl próbował skontaktować się w sprawie umowy z deweloperem, jednak bezskutecznie. Później portal otrzymał informację od agencji PR, z którą współpracuje deweloper, w której wyjaśnia, że w umowie nie ma zapisu o zrzeczeniu się roszczeń przez nabywcę. Dodatkowo deweloper przekazał, że umowa "nie wyklucza możliwości podnoszenia przez nabywcę przyszłych roszczeń z tytułu rękojmi za wady", a Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji (UOKiK) w lipcu 2020 r. pozytywnie zweryfikował umowę.

Więcej o: