Dania wstrzymuje Baltic Pipe. Ekspert: To nie zaszkodzi gospodarce Polski. Minister: Interes całej Europy

- W tej chwili nie można jeszcze stwierdzić, kiedy pozwolenie może zostać ponownie wydane" - wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl Jesper Norskov Rasmussen, rzecznik prasowy Energinet. Spółki, która wraz z polską firmą Gaz-System buduje Baltic Pipe.

W czwartek duńska rada odwoławcza ds. środowiska i żywności tymczasowo wycofała pozwolenie na budowę gazociągu Baltic Pipe - realizowany przez polską spółkę Gaz-System i duński Energinet.  Powodem decyzji są wątpliwości dotyczące ochrony niektórych gatunków myszy i nietoperzy, a także kwestie zabezpieczenia terenu ich rozrodu. Chodzi o odcinek gazociągu liczący ok. 210 km.

Zobacz wideo Nord Stream 2: Gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze?

Baltic Pipe chwilowo wstrzymany. Energinet: Nie wiadomo, kiedy zezwolenie znów zostanie wydane

Marian Kaagh, wiceprezeska duńskiego Energinet, cytowana przez rosyjską agencję Tass, zauważa, że zdaniem Izby Odwoławczej spółka powinna "udokumentować, w jaki sposób zamierza chronić zagrożone gatunki zwierząt jeszcze przed wydaniem pozwolenia". 

Jesper Nørskov Rasmussen, rzecznik prasowy Energinet, w odpowiedzi na zapytanie next.gazeta.pl stwierdził, że spółka jest "w ścisłym kontakcie z duńską Agencją Ochrony Środowiska". "W tej chwili nie można jeszcze stwierdzić, kiedy pozwolenie może zostać ponownie wydane" - napisał. 

Budowa Baltic PipeDania wstrzymuje Baltic Pipe. Gaz-System: Wszystkie prace bez zakłóceń

Baltic Pipe z czerwonym światłem. Ekspert: To nie zaszkodzi polskiej gospodarce

Decyzja Danii wywołała serię komentarzy - zarówno politycznych jak i ekonomicznych. Kjell Eikland, ekspert branżowego portalu Montel News, twierdzi, że wstrzymanie pozwolenia, chociaż zaskakujące, "nie będzie miało żadnego wpływu na polski rynek", jednak o ile zgoda na budowę zostanie ponownie wydana "w ciągu 6-12 miesięcy". 

Przebieg Baltic PipePrzebieg Baltic Pipe Ilustracja: Lemiel (Wikimedia / CC 3.0)

Decyzję Duńczyków komentują też polscy politycy. - W interesie Rzeczpospolitej i całej Europy Środkowej jest jak najszybsze skończenie tego projektu i liczymy tutaj na przychylność rządu duńskiego - stwierdził na antenie Polskiego Radia Marcin Przydacz, wiceminister spraw zagranicznych. 

Baltic Pipe to inwestycja, za którą odpowiadają dwie spółki - polski Gaz-System i duński Energinet. Przewidywany termin zakończenia budowy gazociągu to październik 2022 roku. Ma on połączyć polski i duński system przesyłu gazu, dzięki czemu do Polski trafi gaz z szelfu norweskiego. Koszt inwestycji to ok. 1,7 mld euro

Bliżej porozumienia w sprawie Baltic PipeBaltic Pipe coraz bliżej. Jest decyzja lokalizacyjna Polski

Więcej o: