Pielęgniarki wychodzą na ulice. Minister: Dostały 2700 zł podwyżki. "Średnia płaca to 6500 zł"

- Średnia płaca pielęgniarki ze specjalizacją w roku 2020 wyniosła 6500 zł - wylicza wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w reakcji na protest pielęgniarek. - Wiele z nas otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 3300-4000 zł "na rękę", ale decyduje o tym wysługa lat, praca w święta, nocami - wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl Iwona Borchulska, szefowa śląskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Pielęgniarki obawiają się, że nowe przepisy zablokują wzrost płac.

W poniedziałek pielęgniarki przeprowadziły w całej Polsce akcję protestacyjną. Na dwie godziny odeszły od łóżek pacjentów, wzięły też udział w licznych pikietach. Głównym powodem akcji strajkowej, jak informuje na swoich stronach Związek Pielęgniarek i Położnych, jest procedowana obecnie w Parlamencie tzw. ustawa Niedzielskiego. Ma regulować sposób ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Według przedstawicieli środowiska pielęgniarek, przepisy nie zagwarantują wzrostu wynagrodzeń

Zobacz wideo Fiałek: Po pandemii wielu medyków wyemigruje. To będzie tragedia większa niż COVID-19

"Realizację Polskiego Ładu zaczynamy od zwiększenia gwarancji dla najniższych wynagrodzeń w sektorze medycznym. Projekt ustawy to blisko 4 mld złotych dodatkowych środków na wynagrodzenia medyków i personelu niemedycznego jeszcze w tym roku!" - wyjaśniał na Twitterze minister zdrowia Adam Niedzielski, komentując wniesienie projektu do Sejmu na początku maja. 

'Wspieramy Was!' - akcja Gazeta.plPolskie pielęgniarki coraz częściej szukają ofert poza Polską

Pielęgniarki protestują, bo nie czują się doceniane. "Ten zawód się zdegradował"

- Jak 23 lata pracuje w związku, to od zawsze walczyliśmy o godne płace i warunki płacy. Z każdym rządem trudno było się dogadać, teraz jest nie inaczej. Jak powiedział jeden z ministrów, problemem jest to, że jest nas za mało do pracy, a do płacy za dużo - wyjaśnia cytowana przez Money.pl Lilianna Piotrowska, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych we Wrocławiu.

- Czujemy się niedocenione. Wiele lat zaniedbania w systemie, złe patrzenie na zawód pielęgniarki, położnej, niskie płace, ten zawód się zdegradował. Żadna to kariera pracować za marne pieniądze - mówi z kolei Anna Kasprzyk-Sysik. - Dziś nie tylko nie poprawia się naszych warunków, ale odbiera to, co zostało z takim trudem wywalczone. Czujemy się oplute - dodaje.

Wiceminister zdrowia o podwyżkach dla pielęgniarek. "Średnia płaca to 6500 zł"

Postulaty środowiska skomentował wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Stwierdził, że  wzrost wynagrodzenia w grupie pielęgniarek i położnych "jest ewidentny". "Średnia płaca pielęgniarki ze specjalizacją w 2015 wynosiła 3800 zł, to w roku 2020 - to jest 6500 zł, czyli wzrost o 2700 zł [brutto - red.]" - stwierdził na antenie Radia Zet. 

Bronił też przepisów, których obawiają się pielęgniarki. "To jest ustawa o tym, żeby tym osobom, które zarabiają najmniej w ochronie zdrowia zwiększyć wynagrodzenie" - zapewnił. 

Ile zarabiają pielęgniarki? To zależy od kwalifikacji

Zarobki pielęgniarek są zróżnicowane i zależą od poziomu kwalifikacji. Dane Ministerstwa Zdrowia, opublikowane przez serwis Prawo.pl wskazują, że w 2020 roku wynagrodzenie dla pielęgniarek i położnych, które nie posiadają tytuły specjalisty, wyniosło 3893 zł brutto. W tej grupie pracuje ok. 160 tys. osób. Wyższe pensje, przysługujące pielęgniarkom ze specjalizacją, wynoszą średnio 4077 zł. Zarobki na tym poziomie osiąga ok. 30 tys. osób. Kwota 4314 zł brutto wypłacana jest osobom z tytułem magistra pielęgniarstwa.  

Iwona Borchulska, szefowa OZZPiP regionu Śląskiego, w rozmowie z Gazeta.pl wyjaśnia, że ministerstwo prezentuje dane wygodne ze swojego punktu widzenia. - Wiele pielęgniarek otrzymuje wynagrodzenie w wysokości 3300-4000 zł "na rękę", ale decyduje o tym wysługa lat, praca w święta, nocami. Na ścianie wschodniej te pensje są jeszcze niższe, często wynoszą jedynie 2800 zł - wyjaśnia. - My chcemy, by przepisy zachęcały do pracy te pielęgniarki, które nie mają wysługi lat, które nie chcą lub nie mogą pracować w niedziele i święta - dodaje. Wyjaśnia też, że 6500 zł to jej zdaniem pensja uwzględniająca wszelkie koszty pracodawcy, takie jak składki na ZUS. Rzeczywiste zarobki są zdecydowanie niższe. 

Pandemia koronawirusa. Liczba zakażonych wciąż jest wysoka.Rząd chce, by lekarze anagażowali się w pracę przy pandemii. Ale tych lekarzy zwyczajnie nie ma

Więcej o: