Jagiełłę żegnały tłumy, wcześniej ominęła go "miotła zmian" PiS. Na czym polegał fenomen prezesa PKO BP?

Mikołaj Fidziński
Zbigniew Jagiełło po dwunastu latach opuścił fotel prezesa banku PKO BP. Żegnały go gromkie brawa tłumu pracowników instytucji. Ten wyraz szacunku nie musiał wynikać ze zwykłej kurtuazji. Jagiełło przeprowadził bank z mentalnego XX wieku w XXI wiek pełną gębą. - Po tych dwunastu latach PKO BP stał się po prostu fajną marką i często jest bankiem pierwszego wyboru dla młodych osób - komentuje w rozmowie z Gazeta.pl Wojciech Boczoń, redaktor prowadzący branżowego serwisu o bankowości PRNews.pl.
Zobacz wideo Wkład własny wg PiS. Śmiszek: Banki dostaną ocean pieniędzy

Zbigniew Jagiełło odszedł z funkcji prezesa PKO Banku Polskiego. Gdy opuszczał w poniedziałek gmach banku, żegnały go gromkie brawa pracowników banku czy napis "dziękujemy, panie prezesie" na ekranach w siedzibie instytucji.

Jagiełło prezesem PKO BP został w 2009 r. Gdy po zmianie władzy w 2015 r. PiS wymieniał kadry kierownicze w spółkach, w którym pokaźne udziały ma Skarb Państwa, Jagiełłę miotła ominęła. Przetrwał na fotelu prezesa banku jeszcze sześć lat. 

Być może kluczowa była wieloletnia znajomość z wicepremierem, a później premierem Mateuszem Morawieckim. Jagielle nie można jednak mimo wszystko odmówić zasług dla największego polskiego banku. Dwanaście lat jego prezesury to czas, w którym PKO BP z nieco papierowego lidera sektora bankowego stał się ikoną cyfryzacji i nowoczesnej bankowości.

Kaczyński zapowiada, kto będzie nowym prezesem PKO BP. 'To fachowiec, który nie jest związany z partią'. Na zdjęciu prezez PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz MorawieckiKaczyński wie, kto będzie nowym prezesem PKO BP. "To fachowiec"

"Zastał bank zamurowany, zostawia nowoczesny"

Za rządów Jagiełły PKO BP urósł - licząc sumą bilansową - ponad dwukrotnie. Na koniec 2009 r. jego aktywa były warte ok. 156 mld zł. Po jedenastu latach ponad 380 mld zł. Ale nie tylko o liczbach mowa. Sukcesem wydaje się też to, jak diametralnie zmieniło się postrzeganie banku.

Kilkanaście lat temu PKO BP był traktowany jako "bank dla emerytów". Z bankowością internetową kojarzyła się raczej jego marka Inteligo - nadal działająca, ale mimo wszystko mocno zakurzona i nierozwijana. Z czasem jednak pojawiły się w ofercie nowe konta (w tym m.in. Konto Za Zero, którego nazwa de facto stała się synonimem darmowych rachunków w Polsce) czy reklamy z Szymonem Majewskim, bank krok po kroku zaczął odświeżać i rozwijać swoje produkty i rozwiązania. Dziś PKO BP jest niekwestionowanym liderem jeśli chodzi o użytkowników usług internetowych i mobilnych. To on często wyznacza trendy na rynku.

W 2009 r. PKO BP może i był liderem pod względem wielkości, ale wszystkie mniejsze banki go podgryzały. Było to widać choćby na prowadzonych przez niego kontach. Z kwartału na kwartał było ich coraz mniej. Po zmianie klienci zaczęli otwierać tam coraz więcej kont. Po tych dwunastu latach PKO BP stał się po prostu fajną marką i często jest bankiem pierwszego wyboru dla młodych osób

- wskazuje w rozmowie z Gazeta.pl Wojciech Boczoń, redaktor prowadzący branżowego serwisu o bankowości PRNews.pl oraz dziennikarz portalu Bankier.pl.

Boczoń zwraca uwagę przede wszystkim na wielki przeskok w zakresie usług cyfrowych. Wspomina niedawnego tweeta prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, który napisał, że Jagiełło "zastał bank (za)murowany, zostawia dynamiczny, nowoczesny i cyfrowy". - Te słowa dobrze oddają stan rzeczy - mówi dziennikarz.

Wielkim sukcesem prezesury Jagiełły jest aplikacja IKO, która w 2018 r. została przez prestiżowy, branżowy brytyjski magazyn "Retail Banker International" uznana za najlepszą bankową aplikację mobilną na świecie. 

IKO zaoferowało też płatności mobilne za pomocą jednorazowych, sześciocyfrowych kodów. Ta usługa była podwaliną pod system Blik, który ruszył w 2015 r. jako efekt porozumienia sześciu dużych banków w Polsce. 

To on dał zielone światło do stworzenia polskiego standardu płatności mobilnych. Blik de facto wykluł się w PKO BP

- mówi Boczoń.

Rewolucja cyfrowa w PKO Banku Polskim dotyczyła także e-urzędu. - PKO BP był poligonem dla wdrażania Profilu Zaufanego, wniosków o świadczenie 500 plus czy Dobry Start itd. Dziś to staje się już standardem, a zaczynało się w PKO BP - przypomina dziennikarz "Bankiera".

PKO BP postawił też na technologię blockchain. Pod koniec 2018 r. rozesłał nowe regulaminy w formie cyfrowej właśnie w tej technologii do ponad 5 mln klientów, co było największą tego typu wysyłką w Europie. Tym samym przecierał szlaki w rozwiązywaniu problemu tzw. trwałego nośnika, który napsuł bankom w ostatnich latach wiele krwi.

Chodziło o to, że chyba niemal wszystkie największe banki w Polsce zostały ukarane przez UOKiK za to, że przesyłały klientom nowe tabele opłat czy regulaminy w formie, która może być edytowalna i do której klienci z czasem mogą stracić dostęp (np. do skrzynki w bankowości internetowej). Wobec zarzutów UOKiK niektóre "zdesperowane" banki wysyłały wręcz do milionów swoich klientów płyty CD albo po prostu listownie. Rozwiązaniem okazała się technologia blockchain, która umożliwia dystrybuowanie dokumentów prywatnych, dotyczących konkretnych osób, z zachowaniem wszelkich wymogów prawnych związanych z trwałym nośnikiem. PKO Bank Polski jako pierwszy w 2020 r. wykorzystał ją jako narzędzie w kontaktach ze swoimi klientami. Opracował go wspólnie z Krajową Izbą Rozliczeniową oraz firmami IBM i Accenture.

PKO BP rozpoczął też proces przenoszenia usług bankowych do chmury. W 2018 r., z inicjatywy banku i Polskiego Funduszu Rozwoju powstała spółka Chmura Krajowa, która - we współpracy m.in. z Google - dostarcza cyfrowe usługi przechowywania i przetwarzania danych przedsiębiorcom oraz administracji publicznej.

To za prezesury Jagiełły pojawiły się między innymi usługi bankowe dla najmłodszych dzieci - poniżej 13. roku życia. Wcześniej żaden bank ich nie miał. - Mówimy tu o odświeżeniu Szkolnych Kas Oszczędnościowych, mówimy o Koncie Junior - tłumaczy Boczoń.

Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BPPKO BP zmienia prezesa. Pomazaniec Morawieckiego i Kaczyńskiego już czeka

Jagielle nie wszystko wyszło

Niestety dla Zbigniewa Jagiełły, niecała jego prezesura zasługuje na laurkę. Jak mówi Boczoń, wszystko wskazuje na to, że kulą u nogi Jagiełły okazało się przejęcie banku Nordea w 2014 r. A wraz z nim - pokaźnego portfela kredytów walutowych. Jak pisał niedawno "Onet", to właśnie analiza, którą niedawno przeciwnicy Jagiełły podsunęli Jarosławowi Kaczyńskiemu - a która wskazuje na narażenie PKO BP na straty wskutek przejęcia Nordei - miała zmusić prezesa banku do rezygnacji ze stanowiska. 

Boczoń żałuje także, że PKO BP, jako lider w Polsce i całym regionie, nie wyszedł śmielej za granicę. Ma wprawdzie swoje oddziały m.in. w Czechach i w Niemczech, należy do niego też ukraiński Kredobank. Jednak Jagiełło nie dokonał istotnych przejęć.

Trochę zabetonował się na swoim podwórku. Co prawda tu przeprowadził rewolucję, ale może nie wykorzystał szansy, żeby poszerzyć pole działania

- mówi Boczoń.

Aktualizacja: We wtorek wieczorem Rada Nadzorcza PKO Banku Polskiego powołała Jana Emeryka Rościszewskiego na prezesa zarządu banku.

Czytaj więcej:  PKO Bank Polski ma nowego prezesa. To dotychczasowy wiceszef banku, znajomy premiera Morawieckiego

Więcej o: