10 proc. Polaków kupuje podróbki. "Mają trudności z odróżnieniem towarów oryginalnych od podrobionych"

- Wyższy odsetek podrobionych produktów może wynikać z popularności nieoficjalnych kanałów sprzedaży - powiedział "Rzeczpospolitej" Jakub Słupski, adwokat z Patpol Legal. Z danych unijnego urzędu ds. własności intelektualnej (EUIPO) wynika, że rynek towarów podrobionych jest wart 121 mld euro.

"Konsumenci mają trudności z odróżnieniem towarów oryginalnych od podrobionych, zwłaszcza w internecie. Jedna na trzy osoby, choć w niektórych krajach nawet jedna na dwie osoby, twierdzi, że została wprowadzona w błąd" - informuje EUIPO cytowany przez dziennik "Rzeczpospolita". 

Zobacz wideo Agnieszka Kaczorowska reklamuje podróbki perfum

Rynek produktów imitujących inne marki jest wart 121 mld euro

Leki, odzież, obuwie, torebki, filmy, gry i wiele innych podrobionych produktów trafia co roku do państw Unii Europejskiej, okazuje się, że te stanowią siedem procent towarów importowanych do Unii, a rynek ten według szacunków jest wart 121 mld euro. Kiedyś towary te były sprzedawane na targach oraz rynkach, obecnie coraz więcej można ich znaleźć w internecie. 

Okazuje się, że w Polsce co dziesiąty obywatel kupuje podrobione produkty. Jednak zjawisko to jest o wiele bardziej powszechne na Węgrzech, w Rumunii oraz Bułgarii, gdzie kolejno w takie towary zaopatruje się 15, 16 i 19 proc. obywateli. Najlepsza sytuacja panuje w krajach skandynawskich m.in. w Danii czy Szwecji, gdzie podróbki kupuje od dwóch do trzech procent mieszkańców tych krajów. 

Studio BiznesBezwarunkowy dochód podstawowy, czyli np. 1200 zł dla dorosłego. Możliwe w Polsce?

Jakub Słupski: Wyższy odsetek podrobionych produktów może wynikać z popularności nieoficjalnych kanałów sprzedaży

Okazuje się, że pandemia koronawirusa miała wpływ na wzrost zakupów podrobionych towarów, jak wyjaśnia Eurostatu, w ubiegłym roku 70 proc  Europejczyków dokonywało zakupów przez internet, co utrudnia rozpoznanie, czy produkt jest oryginalny. Jak tłumaczy Jakub Słupski, zdarza się, że kupujemy towary podrobione, które odbiegają jakością od oryginalnego przedmiotu, co "negatywnie rzutuje na postrzeganie marki". - Producenci tracą podwójnie: nie tylko na braku przychodów, ale też wizerunkowo - wyjaśnia Słupski.

Bilet na lot w kosmos sprzedany. Nieznany zwycięzca poleci z Jeffem BezosemBilet na lot w kosmos sprzedany za 28 mln dol. Zwycięzca poleci z Bezosem

- Wyższy odsetek podrobionych produktów może wynikać z popularności nieoficjalnych kanałów sprzedaży, faktu, że Polska często jest pierwszym krajem unijnym, do którego trafiają takie towary spoza Unii, czy z niższej ceny takich produktów przy niższej sile nabywczej - powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Jakub Słupski.

Blisko 20 proc Polaków przyznaje się do zakupu podróbek 

Już wcześniej pisaliśmy w next.gazeta.pl o sondażu UCE RESEARCH i SYNO Poland przeprowadzonym dla Grupy Modern Commerce, z którego wynika, że 19,2 proc. Polaków przyznaje, że kupuje podróbki, a 10,9 proc. pytanych nie pamięta, czy to robi. Za produkty podrobione nie są odprowadzane podatki, przez co Unia Europejska rocznie traci nawet do 15 mld euro.

Z kolei 70 proc. obywateli Polski odpowiedziało, że nie kupuje podróbek. - To dobra wiadomość, że 70 proc. społeczeństwa ma świadomość tego, iż kupowanie nieoryginalnych towarów jest de facto wspieraniem działalności niezgodnej z prawem. Marki towarowe podlegają ochronie prawnej i ich podrabianie jest łamaniem prawa, a kupowanie tych podróbek - pomaganiem tym, którzy go nie przestrzegają. Jednak nadal jest potrzebna edukacja w tym zakresie - powiedział Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu.

Więcej o: