Kaczyński znów rusza w pogoń za UE. Obiecuje podniesiony poziom życia "gdzieś koło 2029 r."

Do dyspozycji jest bilion złotych - tak o środkach z UE mówi prezes Jarosław Kaczyński, który w weekend promował Polski Ład. Zdaniem lidera PiS, dzięki unijnym pieniądzom Polska może dokonać "naprawdę dużego skoku". Trzeba będzie jednak na niego poczekać dekadę.

Jarosław Kaczyński w niedzielę wziął udział w spotkaniu promującym Polski Ład w Wysokiem Mazowieckiem. Prezes PiS przedstawiał zalety nowego rządowego programu, wyjaśniał też, co jest głównym celem wprowadzenia nowych regulacji - w tym tej dotyczącej podatków

Zobacz wideo Fogiel o Polskim Ładzie: Mam nadzieję, że podpis Gowina jest obowiązujący

Kaczyński promuje Polski Ład. "Bilion złotych do dyspozycji"

- To nie jest hasło, to jest konkretny plan - zapewnił prezes PiS. Podkreślił, że do Polski trafić ma z UE 770 mld euro, co daje kwotę biliona złotych.

Zdaniem wicepremiera pozwoli to "dokonać tego naprawdę dużego skoku, żeby gdzieś koło 2029, może 2030, ostatecznie 2031 roku Polska była już na tym poziomie, który uczyni nas w Unii Europejskiej płatnikiem, to znaczy tym, który więcej płaci, niż dostaje". Zdaniem Kaczyńskiego "to zapewni nam nowy status, a przede wszystkim bardzo podniesie nam poziom życia i siłę naszego państwa".

Jarosław Kaczyński chce gonić Unię Europejską. "Ciągle za mało"

Prezes PiS uważa też, że realizacja Polskiego Ładu pozwoli dogonić Unię Europejską pod względem siły nabywczej, czyli "dochodu na głowę". "My w tej chwili jesteśmy na poziomie 77 procent takiego dochodu. To jest dużo, dużo więcej niż w chwili, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, ale to jest też ciągle za mało" - stwierdził Kaczyński. 

Jarosław Kaczyński stwierdził, że Polski Ład będzie pomocą finansową dla samorządów, dzięki której możliwa będzie budowa dróg, kanalizacji, wodociągów, remonty szkół, przedszkoli, chodników, przejść dla pieszych etc. - Jeśli zrealizujemy Polski Ład, to Polska wsi i małych miast w ciągu tej dekady zmieni się ogromnie - zapewnił lider Zjednoczonej Prawicy. 

.Składki ZUS w 2022 r. - ile mogą wynieść? Szykują się duże podwyżki

Obóz władzy przewiduje, że dogonimy Niemcy w 10-15 lat. Ekspert sceptyczny: "Poczekamy do 2045"

Retoryka Kaczyńskiego nie jest nowa. Minister finansów, premier i prezydent już w 2019 roku zapewniali, że dogonienie zachodnich gospodarek zajmie nam niewiele więcej niż dekadę. - Gdyby tempo wzrostu gospodarczego się utrzymało, a jesteśmy przekonani, że na pewno będziemy mieć przewagę i to tempo będzie dużo większe niż w Niemczech, to za 10-15 lat jesteśmy w stanie dogonić poziom życia obywateli Niemiec - stwierdził Marian Banaś, który wówczas kierował resortem finansów. 

Premier Mateusz Morawiecki podawał nieco inne wyliczenia. - Biorąc pod uwagę tempo wzrostu nawet z tego roku, nasze i włoskie, nasze i hiszpańskie, nasze i francuskie, możemy za 8 lat dogonić Włochy, za 10-12 lat dogonić Hiszpanię, za 13-14 lat dogonić Francję, potem zostaną jeszcze Niemcy, Holandia - mówił. 

Prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z mieszkańcami wielkopolskiego Margonina ogłaszał z kolei, że "przy utrzymaniu obecnego tempa rozwoju, Polska dogoni Zachód pod względem wynagrodzeń w ciągu 10 lat".

Prof. Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej w rozmowie z redakcją Next.gazeta.pl wykazał się większym od przedstawicieli władz sceptycyzmem. - Parytet siły nabywczej, (PPP, od ang. purchasing power parity) dla Niemiec wynosi 53 tys. dolarów. Dla Polski 31,5 tys. dol. "na głowę". Siła nabywcza Polaków wynosi więc 60 proc., 65 - według najbardziej korzystnych wyliczeń - siły Niemców - wyliczał. - Dogonienie Niemiec to minimum 25 lat. Według mnie mówimy więc o roku 2045. Zakładając, że Niemcy będą rozwijać się w tempie 1,2 a my 3,9-4 proc. - stwierdził. 

Polski Ład. Kalkulator KPRMIle możesz zyskać lub stracić na Polskim Ładzie? Jest kalkulator

Więcej o: