Szwagierka Jacka Sasina odchodzi z rady nadzorczej Portu Lotniczego w Lublinie. "Osobista decyzja"

Angelika Konaszczuk, szwagierka wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, zrezygnowała z zasiadania w radzie nadzorczej Portu Lotniczego w Lublinie - podał Onet.pl. Jak przekazał portalowi prezes Portu Lotniczego w Lublinie Andrzej Hawryluk, była to "osobista decyzja" Konaszczuk.

Angelika Konaszczuk zasiadała w radzie nadzorczej lubelskiego lotniska od grudnia 2020 r. Jak podaje nieoficjalnie Onet.pl, decyzja związana z rezygnacją z tej funkcji miała mieć związek z "hejtem", który miał spaść na Konaszczuk w ostatnich tygodniach.

Jeszcze przed kilkoma dniami władze portu informowały w mediach, że szwagierka Jacka Sasina nie odejdzie z rady nadzorczej. Rzecznik Piotr Jankowski argumentował w rozmowie z Wp.pl m.in., że port jest spółką samorządową, a nie spółką skarbu państwa, a przyjęta przez PiS tzw. uchwała sanacyjna obejmuje jedynie "współmałżonków, dzieci, rodzeństwo oraz rodziców".

Ryszard CzarneckiUchwała sanacyjna PiS. Pracę straciła żona Ryszarda Czarneckiego

Angelika Konaszczuk od 2016 r. zatrudniona była w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim na stanowisku dyrektorki Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców. Stanowisko to objęła kilka miesięcy po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych. Wcześniej pracowała m.in. w Fundacji Rozwoju Lubelszczyzny, PTK Centertel, oddziale Urzędu Transportu Kolejowego w Warszawie i Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Ukończyła studia magisterskie z administracji na UMCS oraz studia podyplomowe z zakresu zarządzania lotnictwem.

W grudniu 2020 roku została członkiem rady nadzorczej w lubelskim porcie lotniczym. Media informowały wówczas o zarobkach wynoszących 4,2 tys. zł brutto miesięcznie.

- O powołaniu do rady zdecydowały niewątpliwie moje kompetencje. Posiadam zarówno doświadczenie w sektorze lotniczym, jak również gruntowne wykształcenie w tym zakresie - przekonuje w grudniu Agnelika Konaszczuk cytowana przez "Dziennik Wschodni" Angelika Konaszczuk.

Zobacz wideo Kaczyński "reaguje" na nepotyzm w PiS. Tusk: Jesteśmy świadkami albo skrajnej nieudolności, albo jawnego szyderstwa

Uchwała sanacyjna PiS

Podczas lipcowego kongresu Prawa i Sprawiedliwości przyjęto uchwałę sanacyjną, której celem jest zwalczanie nepotyzmu. W uchwale stwierdzono, że współmałżonkowie, dzieci, rodzeństwo oraz rodzice posłów i senatorów Prawa i Sprawiedliwości nie mogą być zatrudniani w spółkach Skarbu Państwa.

Jarosław Kaczyński i Jacek SasinSzwagierka Sasina to nie jego rodzina. Uchwała o nepotyzmie jej nie obejmie

W dokumencie znalazł się jednak wyjątek. Uchwała wskazuje, że zakaz zatrudniania w spółkach Skarbu Państwa nie dotyczy osób, "które zostały zatrudnione/pracują w strukturach spółek Skarbu Państwa ze względu na swoje kompetencje, doświadczenie zawodowe, w przypadku których doszło jednocześnie do nadzwyczajnej sytuacji życiowej". 

Dzień po przyjęciu uchwały, podczas Rady Politycznej PiS, Jarosław Kaczyński tłumaczył, że wyjątek  nie jest "żadnym mechanizmem", który ma pozwalać na obejście uchwały. - To jest wyjątek zupełnie szczególny, dotyczący tylko takiej sytuacji, gdzie ktoś o wysokich kwalifikacjach np. ze względu na to, że małżonek przenosi się, dajmy na to do Warszawy i w związku z tym małżeństwo, by pozostać razem, musi się przenieść i mając kwalifikacje, ma możliwość zajęcia podobnego stanowiska. Wtedy możemy się nad tym zgodzić, ale według mojego rozeznania takich przypadków w skali partii jest minimalna liczba - powiedział. 

Więcej o: