Mundurowi pozywają Morawieckiego za słowa o mordowaniu Popiełuszki. W tle dezubekizacja

Od 2017 roku w Polsce obowiązuje tzw. ustawa dezubekizacyjna. Uprawnia ona do odebrania części mundurowych świadczeń za "służbę na rzecz totalitarnego państwa". Sprawę skomentował Sąd Najwyższy. Za wypowiedziane słowa Mateusza Morawieckiego spotkały konsekwencje.

Premier Mateusz Morawiecki zostanie wkrótce pozwany przez Federację Stowarzyszeń Służb Mundurowych Rzeczypospolitej Polskiej. Organizacja - utworzona w roku 2009 -  twierdzi, że szef rządu naruszył dobra części przedstawicieli środowiska. Prezesem Federacji jest Zdzisław Czarnecki, były inspektor Policji. 

Zobacz wideo Morawiecki o "lex TVN": Nie chcemy, żeby ktokolwiek spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego mógł przyjść i kupić tę czy tamtą stację

Organizacja zrzeszająca mundurowych pozywa Morawieckiego

FSSM w ubiegłym tygodniu złożyła w sprawie zawiadomienie do prokuratury. Dotyczy wypowiedzi z ubiegłego roku. Słowa Morawieckiego są rzekomo sugerowaniem", że wszyscy funkcjonariusze służb mundurowych, którym obniżono świadczenia emerytalne, służyli w latach 1945-1989 w Urzędzie Bezpieczeństwa lub Służbie Bezpieczeństwa i mordowali polskich patriotów, w tym Żołnierzy Wyklętych, ks. Jerzego Popiełuszkę, ks. Zycha, ks. Suchowolca, ks. Niedzielaka i to jeszcze w 1989 r.

Morawiecki: Mordowali żołnierzy powstania antykomunistycznego, księdza Popiełuszkę

W sierpniu 2020 r. premier skomentował orzeczenie Sądu Najwyższego. Ocenił on tzw. ustawę dezubekizacyjną, która umożliwia znaczące obniżanie świadczeń np. pracownikom komunistycznych służb. Problem polega na tym, że kryteria, które umożliwiają zmniejszenie wypłat, są szerokie. Zdaniem SN zbyt szerokie. 

W ustawie pojawia się bowiem pojęcie "służby na rzecz totalitarnego państwa". Sąd Najwyższy uznał, że ta kwestia powinna być oceniana na podstawie "indywidualnych czynów". 

Premier Mateusz Morawiecki określił wyrok, jak przypomina "Dziennik Gazeta Prawna", jako "haniebny", i "zwalniający z odpowiedzialności funkcjonariuszy UB i SB". - Tych, którzy mordowali polskich patriotów. Mordowali Żołnierzy Wyklętych, naszych żołnierzy powstania antykomunistycznego i mordowali ks. Jerzego Popiełuszkę - stwierdził szef rządu. 

Ustawa dezubekizacyjna została wprowadzona w 2017 roku. Zgodnie z jej założeniami byli działacze Służb Bezpieczeństwa PRL mają otrzymywać emeryturę w wysokości przeciętnego świadczenia. Według danych ZUS jest to 2,5 tys. zł. Ustawa dotyczy blisko 40 tys. emerytów. Jako że jest w niej sporo niejasność, spora część osób domaga się praw w sądzie.

Akta. Zdjęcie ilustracyjneUstawa dezubekizacyjna. Emeryci walczą o wyższe świadczenia

Ustawa dezubekizacyjna. Emeryci walczą o wyższe świadczenia. Wpłynęło już 25 tys. odwołań

Mundurowi, których ustawa dezubekizacyjna pozbawiła części świadczeń, walczą o ich przywrócenie w sądach. Do tej pory wpłynęło w do warszawskiego sądu około 25 tys. odwołań w tego typu sprawach. Przywrócenie pierwotnych świadczeń uzyskało niewiele, bo 228 osób. 

Los kilkunastu tysięcy został zawieszony. W ich przypadku sądy czekają bowiem na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Ma on rozstrzygnąć, czy ustawa dezubekizacyjna jest zgodna z ustawą zasadniczą. Posiedzenie TK w tej sprawie zostało jednak przesunięte.

Akta tajnych współpracowników i ofiar SB - zdjęcie ilustracyjneNSA cofa skutki ustawy dezubekizacyjnej. "Przepisy uznaniowe"

Więcej o: