Nieoficjalnie: Warszawa i Bruksela szykują się do wyjęcia KPO z zamrażarki. "Nic nie da się przesądzić"

Komisja Europejska i polski rząd mają rozpocząć rozmowy o odmrożeniu Krajowego Planu Odbudowy. Jego analiza została wstrzymana na początku września, przez co środki - w odróżnieniu od wielu unijnych krajów - do Polski jeszcze nie popłynęły. W sporze z UE niczego jednak przesądzić się nie da. Do głosu mają bowiem dochodzić zwolennicy twardego kursu.

Polska jako jedyny kraj Unii Europejskiej nie poznała jeszcze daty rozpatrzenia Krajowego Planu Odbudowy. Deklarację w tej sprawie usłyszały już nawet Węgry, które, jak Polska, spierają się o kwestię praworządności. 

Pieniądze z Funduszu Odbudowy popłynęły już do wielu unijnych krajów - Włochy otrzymały 24,9 mld euro, Hiszpania 9 mld, Francja 5,1 mld, Grecja 4 mld, Niemcy 2,3 mld, Portugalia 2,2 mld euro. 

Zobacz wideo Anna Kornecka była gościnią Porannej rozmowy Gazeta.pl (15.09)

Jest szansa na odmrożenie KPO. Ale "niczego nie da się przesądzić"

Z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej" wynika, że Bruksela i Warszawa przygotowują się do wznowienia rozmów na temat KPO. Komisja Europejska ma kilka postulatów - po pierwsze chce, by w Krajowym Planie Odbudowy znalazły się zapisy zapewniające niezawisłość polskiego sądownictwa. Czy jednak spełnienie tego warunku wystarczy? - Tego nie można przesądzić, jesteśmy teraz na etapie, gdy tak naprawdę nic nie da się przesądzić - zdradza rozmówca dziennika. 

Bruksela ma obawy, czy będzie miała kontrolę nad wydawaniem środków w ramach KPO. - Sam premier kieruje do TK wniosek kwestionujący nadrzędność prawa UE, a Polska nie przystąpiła do Prokuratury Europejskiej - wyjaśnia źródło "DGP". 

Polska dostanie pieniądze z UE? Wiele zależy od Trybunału Konstytucyjnego

Kluczowe dla porozumienia z Komisją Europejską może okazać się orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. 22 września ma on rozpatrzyć wniosek, który złożył premier Mateusz Morawiecki. Chodzi o stwierdzenie wyższości prawa unijnego nad polskim. 

Z nieoficjalnych informacji RMF FM wynika, że Parlament Europejski przyjmie rezolucję, w której wezwie polskiego premiera, by wycofał swój wniosek z TK. Ten już jednak zapowiedział, że tego nie zrobi, bo "Polska jest suwerennym krajem".

Ostatni raz inflację taką jak obecnie - 5,4 proc., według szybkiego szacunku GUS mieliśmy w połowie 2001 roku.Inflacja w sierpniu 5,4 proc.? Otóż nie. GUS koryguje dane. W górę!

"Do głosu dochodzą zwolennicy twardszego kursu"

O ile Ursula von der Leyen czy Vera Jourova, kierujące KE, są zwolenniczkami dialogu z Polską, podobnie jak ustępująca Angela Merkel, do głosu "zaczynają dochodzić zwolennicy twardego kursu" wobec naszego kraju - donosi dziennik. Potwierdzają to doniesienia RMF FM. Z informacji, do których dotarła stacja, wynika, że zamrożenie polskiego KPO mają popierać m.in. Dania, Holandia, Szwecja i Austria.

- Pieniądze unijnych podatników muszą być wydawane we właściwy sposób. Dlatego konieczne jest, żeby KE dokładnie wszystko sprawdziła - argumentuje jeden z unijnych dyplomatów. 

Nie wiadomo też, czy Polska zapewni sądownictwu niezależność w sposób, który usatysfakcjonuje Brukselę. Jarosław Kaczyński zapowiedział co prawda, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, która wedle KE nie spełnia unijnych standardów niezawisłości, zostanie zlikwidowana. Deklaracja nie przełożyła się jednak na konkretny projekt przepisów. Sprawę skomentował we wtorek Ryszard Terlecki, szef Klubu Parlamentarnego PiS. - Ma być nowy projekt reformy wymiaru sprawiedliwości, czy też tej części wymiaru sprawiedliwości, ale jeszcze go nie znamy - stwierdził. Wciąż nie wiadomo zatem, czy Polsce i Unii uda się znaleźć kompromis, który mógłby być podstawą do "odmrożenia" KPO. 

Angela Merkel z ostatnią wizytą w Warszawie w roli kanclerz"DGP": Rząd jest gotów uwzględnić praworządność w KPO

Więcej o: