Związkowiec o Turowie: "To nasz rząd zawalił negocjacje". Prawnicy: Kolejne kary mogą być wyższe

W poniedziałek TSUE nałożył na Polskę karę za to, że polski rząd nie wykonał decyzji w sprawie decyzji w Turowie. Prawnicy przypominają, że Trybunał wydał decyzję w sprawie środka tymczasowego. - Należy się spodziewać decyzji o kolejnych karach, jeszcze wyższych - ocenia ekspert.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w poniedziałek decyzję o ukaraniu Polski kwotą 500 tys. euro dziennie za niewykonanie środka tymczasowego ws. kopalni w Turowie. W maju TSUE, na wniosek czeskiego rządu, nakazał bowiem tymczasowe, ale też natychmiastowe wstrzymanie wydobycia. 

Polski rząd kopalni jednak nie zamknął, a czeska strona ponownie wystąpiła do Trybunału - tym razem o nałożenie kar za niewykonanie decyzji. Poniedziałkowa decyzja TSUE to efekt tego wniosku

Zobacz wideo Piotr Zgorzelski gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (21.09)

Związkowcy: Nasz rząd zawalił negocjacje

Decyzję w sprawie Turowa skomentował Adam Olejnik, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Grupy Kapitałowej PGE. - Jest to absurdalna decyzja, podjęta na kolanie. Polski rząd zawalił negocjacje, ale nie wydaje mi się, by to była przemyślana decyzja TSUE - mówił cytowany przez Money.

Zdaniem związkowców decyzja Trybunału jest "antyspołeczna". - To, że Turów nie może być zamknięty, jest przecież oczywiste. To zagroziłoby naszemu bezpieczeństwu energetycznemu. Nie mamy czym zastąpić energii tam produkowanej. To przecież aż 7 proc. naszego zapotrzebowania. A co z zatrudnionymi tam ludźmi? - pyta przedstawiciel związków. 

Prawnicy: Kary za Turów nieuniknione. Inaczej niż w przypadku Puszczy Białowieskiej

Według ekspertów kary nałożone przez TSUE zaczną być naliczane z dniem dostarczenia Polsce decyzji. Będą naliczane tak długo, aż wykonamy decyzję Trybunału. 

Możliwe jednak, że Polska będzie wkrótce płacić za Turów jeszcze więcej. Decyzja z maja dotyczyła bowiem tymczasowego zabezpieczenia, a wyrok w sprawie zamknięcia kopalni, którego domykają się Czesi, jeszcze nie zapadł.

- Wszystko wskazuje, że wyrok będzie niekorzystny dla Polski, wówczas i tak będzie trzeba zamknąć kopalnię, a jeżeli Polska nie wykona wyroku - należy się spodziewać decyzji o kolejnych karach, jeszcze wyższych - stwierdza w rozmowie z "Rzeczpospolitą" ocenia prof. Robert Grzeszczak z Uniwersytetu Warszawskiego.

Prawnicy zwracają też uwagę, że sytuacja w przypadku Turowa wygląda inaczej, niż w przypadku puszczy Białowieskiej. UE nakazała nam bowiem wycinkę lasu, a polski rząd wykonał tę tecyzję, zanim jeszcze TSUE nakazał nam płacenie kary. Tym razem decyzja już zapadła. 

Protest przeciwko decyzji TSUE o wstrzymaniu wydobycia w kopalni TurówTSUE: Polska musi zapłacić za niezamknięcie kopalni Turów. 500 000 euro dziennie

Polityczka PiS pyta, dlaczego UE nakazuje zamknięcie tylko polskiej kopalni. To efekt wniosku Czech

Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości decyzję TSUE uznają za niesprawiedliwą. - Ani TSUE, ani Komisji Europejskiej nie przyszło do głowy, aby zamykać jakiekolwiek kopalnie w Niemczech. Tymczasem w tym kraju działa coraz więcej kopalń i obecnie ponad 50 proc. energii jest produkowanej z węgla - stwierdziła była wiceminister edukacji cytowana przez Polską Agencję Prasową.

Decyzja TSUE jest jednak skutkiem wniosku rządu Czech. To pierwszy sporu wytoczonego jednemu państwu członkowskiemu UE przez drugie. Trybunał nie wydał decyzji w sprawie kopalni w Czechach czy Niemczech, bo Polska, ani żaden inny kraj, nie złożył wniosku w tej sprawie. 

Odkrywka węgla brunatnego TurówTSUE ukarała Polskę. Czechy gotowe do dalszych negocjacji w sprawie kopalni Turów

Więcej o: