Negocjacje z Czechami w sprawie Turowa zostaną zerwane? "Zastanawiamy się, czy mają sens"

Polscy negocjatorzy są bliscy odwołania wizyty w Czechach, gdzie w piątek ma dojść do kolejnych rozmów w sprawie Turowa. - Zastanawiamy się, czy dalsze rozmowy mają w ogóle jakikolwiek sens - mówi źródło rządowe w rozmowie z "Dziennikiem".
Zobacz wideo Brak porozumienia ws. Turowa. Gowin: Nie o wszystkim mogę mówić. W maju panowie się nie zrozumieli

W piątek ma dojść do kolejnej rundy negocjacyjnej w sprawie kopalni Turów. Z nieoficjalnych ustaleń mediów wynika, że polscy negocjatorzy są bliscy odwołania wizyty w Czechach.

- Biorąc pod uwagę postawę Czechów, zastanawiamy się, czy dalsze rozmowy mają w ogóle jakikolwiek sens - mówi źródło rządowe w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Wcześniej, jak pisał serwis wPolityce, premier Mateusz Morawiecki miał zrezygnować z uczestnictwa w Szczycie Demograficznym w Budapeszcie, na którym obecny będzie Andrej Babisz, premier Czech.

- To wszystko, co robimy, jest reakcją na postawę Czechów - tłumaczy w "DGP" źródło rządowe. Według niego "znacznie bardziej kosztowne" byłoby przystanie na propozycję Czech niż płacenie dziennych kar do Brukseli.

Mateusz Morawiecki i Andrej BabiszMorawiecki bojkotuje premiera Babisa? "Rozmowy zawieszone"

"Polska powinna wysłać do TSUE wniosek o kary dla Czech"

Tymczasem były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki uważa, że rozwiązania polubowne polski rząd powinien odłożyć na bok. - Polska powinna wysłać do TSUE wniosek o kary dla Czech za korupcję w otoczeniu czeskiego premiera. Przypomnę, że nawet Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie dotyczącej premiera Babisza - pieniądze europejskie trafiały do jego najbliższych współpracowników. To proceder znany od lat. Polska nie ma z tym żadnego problemu, może zgłosić wniosek w tej sprawie do TSUE - powiedział w rozmowie z serwisem wPolityce.

Jak mówił Patryk Jaki, "polubownie próbowaliśmy już długo. To wystarczy". - Najwyższy czas przejść do działania. Czesi nie chcą teraz odpuścić, mają teraz wybory, to trzeba podkreślić, jak wygląda ich system defraudowania pieniędzy. Polska może to zrobić, nie wiem, na co jeszcze czekamy - podkreślił europoseł.

Czechy złożą kolejny wniosek do Komisji Europejskiej

Jak zapowiedział dziś hetman kraju libereckiego Martin Puta, samorząd zwróci się do Komisji Europejskiej o utworzenie specjalnego funduszu. Za jego pośrednictwem kary płacone przez Polskę w związku z Turowem miałyby być przeznaczane na ochronę środowiska i minimalizację skutków wydobycia w polskiej kopalni. Stosowny wniosek w tej sprawie ma trafić do KE w piątek. Pismo otrzymają też premierzy Polski i Czech.

- Zdecydowaliśmy się zwrócić z takim pomysłem do Komisji Europejskiej, aby wybrzmiało to, że kara dla Polski nie rozwiązuje naszych problemów. Nie cieszy mnie to, że na Polskę nałożono kary. Cieszyłbym się, gdyby udało nam się podpisać międzyrządową umowę, która rozwiąże problem w dłuższej perspektywie i będzie chronić środowisko naturalne - przekazał Polskiemu Radiu Martin Puta.

Elektrownia TurówPół miliona euro dziennie za Turów. Co jeśli Polska nie zapłaci kary TSUE?

Polska ukarana przez TSUE za Turów

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował 20 września o karze dla Polski za utrzymanie wydobycia w kopalni Turów. "Ze względu na niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów, Polska zostaje zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 500 000 euro dziennie" - napisano w decyzji.

Wcześniej TSUE zdecydował, że Polska powinna wstrzymać prace kopalni do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia sporu z Czechami. Polska tego nie zrobiła, dlatego Czesi wnieśli o zasądzenie od Polski na rzecz budżetu Unii kary pieniężnej w wysokości 5 mln euro dziennie. TSUE nałożył jednak karę w wysokości 500 tys. euro dziennie.

Więcej o: