Jak Unia Polsce tak Polska Unii? Rząd rozważa pozew za KPO. I tworzy listę spraw do zablokowania

- Mamy już zebrany i usystematyzowany katalog spraw, które możemy zablokować - zdradza rozmówca "Dziennika Gazety Prawnej". Polski rząd ma bowiem szykować się do ofensywy za zablokowanie przez Brukselę Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
Zobacz wideo Radosław Fogiel był gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (28.09)

Krajowy Plan Odbudowy, dzięki któremu Polska ma otrzymać z Unii Europejskiej kilkadziesiąt miliardów złotych, wciąż nie został zatwierdzony przez Komisję Europejską. Możliwe, że polski rząd wystosuje w tej sprawie pozew, zarzucając KE bezczynność - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna".

Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała KPO

Pewności, że Polska pójdzie z władzami Unii "na noże" jednak nie ma. Powód jest prosty - ewentulny proces mógłby jeszcze bardziej wydłużyć proces akceptacji KPO. - Myślimy o tym, ale kij ma dwa końce, bo oni mogą powiedzieć wtedy "dobrze, to czekamy na wyrok" - wyjaśnia źródło dziennika

Polskie władze mają rozważać też inny scenariusz. Chcą wykorzystać fakt, że wiele ważnych dla Unii projektów musi zyskać poparcie wszystkich krajów. Tak będzie na przykład z projektem "Fit for 55" - dyrektywą, która ma w jeszcze większym stopniu ograniczyć emisję gazów cieplarnianych. - Mamy już zebrany i usystematyzowany katalog spraw, które możemy zablokować, szczególnie jeśli wymagana jest jednomyślność - wyjaśnia rozmówca "DGP". 

Premier Mateusz MorawieckiKE zaakceptuje Krajowy Plan Odbudowy do końca września? "Mało prawdopodobne"

Unia wstrzymuje KPO. "Polski rząd bardzo liczy na zastrzyk pieniędzy"

Presja na UE w kwestii KPO może mieć dla rządu bardzo konkretny cel. Środki z Krajowego Planu Odbudowy są bowiem niezbędne do realizacji politycznych planów.

- Bez Krajowego Planu Odbudowy Polski Ład to kompletna wydmuszka w inwestycjach - twierdzi dr Sławomir Dudek, główny ekonomista FOR. 

KPO może nawet służyć jako narzędzie do łatania dziur w budżecie. Zdaniem prof. Artura Nowak-Fara, byłego wiceministra spraw zagranicznych, polski rząd z pewnością za środki z KPO chce kupić czas.

- Akceptacja oznacza bowiem szybkie wypłacenie 13 proc. środków w formie swego rodzaju zaliczki. UE robi przelew, z którego Polska nie musi się od razu rozliczać. Polski rząd bardzo liczy na zastrzyk pieniędzy, bo deficyt budżetowy jest poważny. Oficjalna narracja jest taka, że sytuacja jest świetna, mamy nadwyżkę. Ale prawdziwy deficyt ukryty jest w różnego rodzaju funduszach.

Obecną sytuację wokół KPO określić można jako patową. Waldemar Buda, minister odpowiedzialny za fundusze unijne, twierdzi bowiem, że nie nie ma w prawie UE trybu, który pozwala na wstrzymanie KPO. Komisja Europejska twierdzi z kolei, że nie ma określonego czasu, w którym plan musi zostać zatwierdzony. 

Polska jest jedynym krajem, który złożył Plan Odbudowy i nie poznał nawet terminu jego akceptacji. Informację taką uzyskały już nawet skonfliktowane z UE Węgry. Wiele krajów ma już środki na koncie. 

Paolo Gentiloni, komisarz UE do spraw gospodarczych, 12 maja 2021 r.Zamrożenie KPO ma poparcie w UE. "Pieniądze muszą być wydawane właściwie"

Więcej o: