Chiny. Rząd apeluje, aby oszczędzać energię. Wiele fabryk wstrzymało pracę

Narodowa Komisja Rozwoju i Reform Chin zaapelowała do władz lokalnych o ścisłą kontrolę zużycia węgla i produkcji energii elektrycznej. Chiny, szczególnie ich północna część, zmaga się z największymi od lat problemami w dostawach prądu. W części miast wyłączono sygnalizację świetlną i ograniczono czas pracy centrów handlowych.
Zobacz wideo Dlaczego gaz jest tak drogi? Ekspert: Nie należy się przywiązywać, że to nowa norma

Komunikat chińskiej komisji ma uspokoić obawy mieszkańców dotyczące prognozowanych dalszych przerw w dostawach energii elektrycznej. Zaapelowano do władz lokalnych o zapewnienie średnio- i długoterminowych kontraktów na dostawy węgla.

Ropa naftowa Brent najdroższa od trzech lat.Ropa najdroższa od trzech lat. W Europie skok cen gazu, w Chinach brakuje węgla

Chiny. Przerwy w dostawach prądu. Powodem m.in. wzrost zapotrzebowania na energię

Wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną oraz mniejsze wydobycie węgla związane m.in. z ograniczaniem emisji CO2 do atmosfery, doprowadziły, jak przekonują chińskie władze, do przerw w dostawach prądu. W całych Chinach pracę wstrzymało wiele fabryk, co ponownie grozi przerwaniem światowego łańcucha dostaw. W ograniczonym zakresie pracują fabryki produkujące na potrzeby takich koncernów jak Apple czy Tesla.

W północnych Chinach, gdzie zimą temperatura spada znacznie poniżej zera, niedługo rozpocznie się sezon grzewczy. Potęguje to obawy o zapewnienie dostaw prądu i ciepła, w sytuacji kiedy już doszło do poważnych zakłóceń. Chińskie władze zapewniają, że przede wszystkim zapewniona zostanie ciągłość dostaw energii do osiedli mieszkaniowych.

Chiny mają problem z energią.Chiny też mają problem z energią. Stoją fabryki, nie działa sygnalizacja

Chiny. Skąd wziął się kryzys energetyczny?

Problemy w Chinach narastają od wiosny i nie mają jednej bezpośredniej przyczyny - pisała Maria Mazurek, dziennikarka Next.gazeta.pl. W niektórych prowincjach ograniczenia wprowadzono, by sprostać celom emisyjnym i wykorzystania energii. Jak zaznacza Reuters, te cele to efekt ubiegłorocznej deklaracji prezydenta Xi Jinpinga, który zapowiedział neutralność węglową Chin (największego emitenta gazów cieplarnianych na świecie) do 2050 roku oraz osiągnięcie szczytu emisji dwutlenku węgla za dziewięć lat. Lokalne władze są odpowiedzialne za realizację owych celów. W połowie roku okazało się, że udało się je osiągnąć zaledwie 10 z 30 regionom kontynentalnych Chin, część decydentów postanowiła więc przyspieszyć. Jeśli im się nie uda, mogą zostać nałożone kary.

W innych rejonach powodem cięć były wysokie ceny surowców, węgla i gazu ziemnego, związane między innymi z gwałtownym popandemicznym wzrostem popytu na produkty i towary. Do tego dochodzi napięta sytuacja w relacjach chińsko-australijskich. Australia to duży producent węgla, ale ograniczyła dostawy dla Pekinu. Z kolei w prowincji Guandong, gdzie problemy pojawiły się w maju, wiązano je z upałami i jednoczesną niższą niż zwykle produkcją energii w elektrowniach wodnych. Bezpośrednie przyczyny bywają więc zaskakująco różne, choć w ostatnim czasie na pierwszy plan wysuwają się dążenia do sprostania celom emisyjnym postawionym przez Xi. Ograniczenia w dostawach energii szybko nie znikną - mogą potrwać nawet do marca przyszłego roku.

Więcej o: