Dlaczego PiS nie obniża akcyzy na benzynę? Belka: Rządowi brakuje pieniędzy

Rząd może być zmuszony do dalszego podniesienia podatków, a także obniżenie pewnych wydatków - twierdzi Marek Belka, były premier. Skomentował w ten sposób rosnące ceny paliw.
Zobacz wideo "Boję się, że jak skoszą kukurydzę, to tam będą martwi ludzie". Nasz reportaż z pogranicza

W 2011 roku, kiedy cena benzyny zbliżała się na stacjach do 6 zł za litr, Jarosław Kaczyński zorganizował konferencję prasową. "Ponad połowa ceny benzyny to podatki. Rząd może je zmniejszyć. Ja obniżyłbym akcyzę, przez co spadłyby ceny benzyny. Ale do tego trzeba odwagi i odpowiedzialności" - mówił wówczas szef PiS.

Dziś cena benzyny również jest rekordowa - od połowy października za litr 98-oktanowego paliwa trzeba już zapłacić średnio 6,09 zł. Pytany o tę kwestię Jarosław Sellin, wiceminister kultury, zajął zupełnie inne stanowisko, niż lider PiS przed dekadą. - Nie planujemy obniżenia akcyzy. Jako odpowiedzialna władza musimy dbać o to, by budżet się spinał. Akcyza to jest bardzo istotny dochód do budżetu państwa, który służy wielu programom społecznym, m.in. 500 plus, podniesieniu płacy minimalnej - powiedział w środę na antenie RMF FM.

Październikowe powodzie w GrecjiGrecja. Ballos uderzył. Zniszczenia po burzach i ulewach [ZDJĘCIA]

Cena benzyny bije rekordy. Dlaczego rząd nie obniży akcyzy? 

Kwestię tę skomentował na antenie Radia Zet Marek Belka, były premier i minister finansów. Dlaczego, jego zdaniem, rząd nie obniża akcyzy? 

- Myślę, że rządowi brakuje pieniędzy, sytuacja budżetowa jest znacznie poważniejsza niż nam się to przedstawia - powiedział. Stwierdził też, że rząd może być zmuszony do dalszego podniesienia podatków, a także obniżenie pewnych wydatków.'

Dodał też, że sam rzadko tankuje, jednak benzyna w okolicach jego domu kosztuje już powyżej 6 zł za litr. 

Benzyna droższa. Nowy podatek wprowadzony w 2019 roku nie pomaga

Jednym z powodów, dla których ceny są wyższe, jest nowy podatek. Z początkiem 2019 r. wprowadzono bowiem opłatę emisyjną. Nakłada ona obowiązek doliczania 80 zł netto do każdego 1000 litrów paliwa.

Rząd przekonywał, że nowy podatek nie musi przełożyć się na wyższe ceny na stacjach, ale eksperci byli innego zdania. - Mimo zapewnień ministra energii oraz krajowych producentów paliw, wprowadzenie nowego obowiązku będzie oznaczało wzrost cen hurtowych, a w konsekwencji wyższe ceny detaliczne - wyjaśniała Urszula Cieślak z branżowego serwisu BM Reflex.

Jarosław Kaczyński na konferencji z 2011 rokuCeny benzyny biją rekordy. Internauci przypomnieli PiS spot z 2011 roku

Więcej o: