Czechy mają fatalną prognozę. Wyprodukują aż ćwierć miliona samochodów mniej. Chodzi o kluczowy sektor

Maria Mazurek
Skoda czasowo wstrzymuje produkcję samochodów, a branża prognozuje, że Czechy w tym roku wyprodukują 250 tysięcy samochodów mniej, niż wcześniej planowały. To niepokojące w kraju, w którym motoryzacja jest bardzo ważnym sektorem gospodarki. A to nie jedyny problem, z jakim Czesi muszą się teraz zmagać.

Więcej ważnych i ciekawych informacji z gospodarki na stronie Gazeta.pl. 

Od dziś, czyli od 18 października, należąca do VW czeska Skoda Auto wstrzymuje produkcję - na dwa tygodnie. To nawet nie jest najgorszy scenariusz, w każdym razie na razie nie jest, bo jeszcze niedawno firma podawała, że nie wyklucza przerwy nawet do końca roku. 

Skoda wstrzymuje produkcję samochodów w Czechach na dwa tygodnie

W czasie, gdy normalna działalność będzie wstrzymana, Skoda dokończy rozpoczętą już produkcję 10 tysięcy samochodów. "Skoda Auto boryka się z dużym niedoborem krytycznych podzespołów, co zmusiło ją do znacznego ograniczenia produkcji w ostatnich tygodniach" - mówi rzecznik firmy Tomas Kotera w komunikacie, który cytuje Agencja Reutera. 

Mury na granicach EuropyPatrząc na inne płoty fortecy Europa, ten polski będzie z rozmachem. Tak wyglądają pozostałe [ZDJĘCIA]

Chodzi przede wszystkim o chipy, których brakuje w całej globalnej gospodarce. Azjatyckie fabryki nie nadążają z ich wytwarzaniem, a popandemiczny popyt jest gigantyczny. Produkcję samochodów z tego samego powodu ścięły także inne globalne koncerny. Kilka dni temu, w piątek, Toyota ogłosiła, że w listopadzie zmniejszy ją o 15 proc.

Tego samego dnia Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów poinformowało, że nowe rejestracje samochodów w Europie we wrześniu były o 23,1 proc. mniejsze niż rok wcześniej. To najgorsze takie dane dla września od 1995 roku. Rejestracji nie ma nie dlatego, że na samochody jest mniej chętnych, tylko z powodu słabej podaży. W Czechach rejestracje spadły o 16,2 proc. Nie jest to wprawdzie najgorszy wynik, znacznie większy spadek widać na przykład w Niemczech (-25,7 proc.) czy Włoszech (-32,7), ale w przypadku Czech chodzi jeszcze o inny problem, także dotyczący motoryzacji. 

Branża motoryzacyjna jest kluczowa dla czeskiej gospodarki, odpowiadając za niespełna 10 proc. PKB i ok. 25 proc. produkcji przemysłowej i eksportu. Czechy są też drugim (po Słowacji) największym producentem samochodów osobowych per capita na świecie

- zaznacza dr Krzysztof Dębiec z Ośrodka Studiów Wschodnich. 

Zobacz wideo Piotr Pawlak o szansach i wyzwaniach rynku motoryzacyjnego

Czechy wyprodukują w tym roku ćwierć miliona samochodów mniej

W niedzielę pojawił się raport czeskiego Stowarzyszenia Przemysłu Samochodowego (SAP - Sdruzeni Automobiloveho Prumyslu), opisujący sytuację w branży i prognozy na ten rok. Wynika z niego, że produkcja samochodów osobowych w Czechach we wrześniu spadła aż o 53,1 proc. rok do roku, do 56 157 sztuk. Rok temu wytworzono tam 119 722 aut, a dwa lata temu 125 351. Widać więc, że obecna - wrześniowa zaznaczmy - produkcja jest nie tylko niższa od tej sprzed pandemii, ale także poniżej wrześniowego wyniku z koronawirusowego 2020 roku.

- W całym 2020 r. wyprodukowano 1,1 mln samochodów, a w szczytowym 2019 1,5 mln. Z kolei wynik za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku pokazuje, że produkcja jest nieznacznie większa niż w roku ubiegłym (o 3 proc., ale wtedy na ponad miesiąc produkcja została zatrzymana), ale też mniejsza o 22 proc. niż w analogicznym okresie 2019 roku - zauważa ekspert OSW. 

Wynika to z tego, że globalne problemy z podażą chipów są większym zagrożeniem dla branży niż bezpośrednio sam, pociągający za sobą lockdowny, COVID-19. I właśnie to dokładnie pisze SAP. 

"Globalny niedobór półprzewodników znacznie przekroczy negatywne skutki pandemicznych przestojów w 2020 roku. O ile w czerwcu spodziewaliśmy się uspokojenia sytuacji rynkowej pod koniec roku i nadrobienia zaległości w produkcji, to zmiany latem i jesienią niestety pchają branżę w przeciwnym kierunku" - stwierdza, cytowany w komunikacie Zdenek Petzl, dyrektor wykonawczy SAP. 

Produkcja w Skodzie spadła we wrześniu o 66,6 proc. rok do roku (do 27,9 tys.), w czeskim oddziale Toyota Motor o 65,8 proc. (3,4 tys.). Trzeciego z działających w tym kraju koncernów motoryzacyjnych, firmę Hyundai, jak na razie omijają problemy z półprzewodnikami, spadek produkcji był tam na poziomie zaledwie 5,7 proc. (24,9 tys.). 

Organizacja zauważa, że Czechy wyprodukują 250 tysięcy samochodów mniej, niż wcześniej zakładano. To oznacza straty w sprzedaży na poziomie 120 mld koron po stronie producentów i dodatkowych 80 mld koron po stronie dostawców. Łączna kwota tych strat, 200 mld koron, równowartość około 3,6 mld zł, co odpowiada za około 3,5 proc. PKB Czech - wylicza dr Dębiec. 

Jest jeszcze problem z cenami energii 

Czechy zmagają się także z innym globalnym problemem, jakim są wysokie ceny energii. W ubiegłym tygodniu Bohemia Energy, największy niezależny sprzedawca prądu i gazu, obsługujący blisko milion klientów, nagle upadł, co poskutkowało natychmiastowym wstrzymaniem działalności. 

Czechy. Bohemia Energy zatopiona przez ceny gazu. Pisze o 'drastycznym kroku'Czechy. Bohemia Energy zatopiona przez ceny energii. Pisze o "drastycznym kroku"

Warto zaznaczyć, że grupa Bohemia Energy nie była dystrybutorem, ale sprzedawcą (traderem) energii, więc jej upadek nie oznacza niebezpieczeństwa braku dostaw, ale ok. 900 tys. przejętych od niej klientów nie będzie mogło liczyć na preferencyjne taryfy, gdyż nowi sprzedawcy będą musieli dokupić gaz i prąd na rynku spotowym (po cenach bieżących). Wiele większych firm zabezpieczyło się przed wyższymi cenami kontraktami długoterminowymi, problem może dotyczyć mniejszych i średnich firm, a także branż energochłonnych, zwłaszcza, jeśli tak wysokie ceny energii utrzymają się przez dłuższy czas

- mówi nam dr Krzysztof Dębiec. 

Prezes największego podmiotu na tym rynku w Czechach, koncern CEZ, w opublikowanym dziś (w poniedziałek, 18 października) wywiadzie powiedział, że od przyszłego roku ceny energii elektrycznej mogą według jego szacunków wzrosnąć o około jedną trzecią, a ceny gazu aż o około dwie trzecie. 

W poniedziałek rano wprawdzie giełdowe ceny prądu w Europie nieco się uspokoiły, ale rok do roku nadal są to ogromne przyrosty. 

Grafiki obrazujące poziom cen energii w Europie oraz produkcji samochodów w Czechach można obejrzeć klikając w galerię artykułową przy głównym zdjęciu do tekstu. 

Jakby tego było mało, Czesi mają też problem polityczny. Od kilku dni prezydent Milosz Zeman przebywa w szpitalu, oficjalnie nie wiadomo dokładnie, co mu jest i jak poważna jest przewlekła choroba, na którą ma cierpieć, choć medialne doniesienia wskazują na encefalopatię wątrobową. Prezydent ma oficjalnie wyznaczyć nowego premiera i powierzyć mu misję stworzenia rządu. Czesi wybrali nowy parlament nieco ponad tydzień temu, w wyborach pierwsze miejsce straciła partia rządzącego obecnie Andreja Babisza. Zeman wcześniej sugerował, że wyznaczy Babisza bez względu na wynik wyborów, choć później sam premier zapowiedział, że ustąpi ze stanowiska. 

- To otwarłoby drogę do stanowiska premiera dla lidera prawicowej ODS - Petra Fiali. Przecieki z negocjacji koalicyjnych bloków centroprawicowego (Spolu) i liberalno-centrowego (PirStan) wskazują, że program nowego rządu będzie tworzony w oparciu o możliwie zrównoważony budżet i skupiony na takich kwestiach, jak usprawnienie systemu kształcenia, likwidacja zbędnych obciążeń biurokratycznych (w tym zwłaszcza w prawie budowlanym), czy przyspieszenie procesu cyfryzacji. Jeśli rządowi uda się wdrożyć te reformy, uniknąć większych spięć (a chodzi o łącznie pięć partii), a także uchronić się przed spadkiem poparcia wskutek nieuchronnie związanych z zapowiadaną "odpowiedzialnością budżetową" cięć - ma on szanse na zyskanie w oczach inwestorów - komentuje dla nas analityk OSW. 

Więcej o: