Wielka Brytania. Ceny benzyny najwyższe w historii. "Czarny dzień dla kierowców"

Średnia cena benzyny bezołowiowej w Wielkiej Brytanii wyniosła w niedzielę 142,94 pensa za litr. Tym samym padł nowy rekord, który został ustanowiony niemal 10 lat temu. - Uderzy to w budżety wielu gospodarstw domowych i bez wątpienia będzie miało wpływ na całą gospodarkę - powiedział Simon Williams, rzecznik RAC.

Dotychczasowy rekord, który wynosił 142,48 pensa za litr, został ustanowiony w kwietniu 2012 r. Na początku 2020 r. wraz z wybuchem pandemii, średnia cena benzyny bezołowiowej mocno spadła, ale potem znów zaczęła rosnąć, a ostatecznie osiągnęła wartość najwyższą w historii.

W niedzielę (24 października), średnia cena benzyny bezołowiowej w Wielkiej Brytanii wynosiła 142,94 pensa za litr. W poniedziałek co prawda średnia cena spadła do 142,81 pensa, lecz zdaniem Road Assistance Company (RAC) to może być dopiero początek problemów.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Problemy z dostawami w Wielkiej BrytaniiBrexit i świąt nie będzie. Problemy z dostawami to tegoroczny Grinch

Wielka Brytania. Ceny benzyny będą nadal rosnąć?

"To naprawdę czarny dzień dla kierowców, który - jak mieliśmy nadzieję po wysokich cenach z kwietnia 2012 roku - nie powtórzy się. Uderzy to w budżety wielu gospodarstw domowych i bez wątpienia będzie miało wpływ na całą gospodarkę. Pytanie brzmi: gdzie to się skończy i jaka będzie cena benzyny? Jeśli ropa osiągnie cenę 100 dolarów za baryłkę, będziemy mogli zobaczyć wzrost średniej ceny do 150 pensów za litr" - oświadczył rzecznik RAC Simon Williams, cytowany w komunikacie prasowym.

"Wzywamy rząd, aby tymczasowo obniżył podatek VAT i aby najwięksi detaliści przywrócili kwoty, które zarabiają na każdym litrze benzyny, do poziomu sprzed pandemii" - dodał.

Firma RAC wskazuje, że 67 proc. ceny paliwa, którą kierowcy muszą zapłacić na stacjach benzynowych, stanowią podatki.

Boris Johnson podczas konferencji Partii KonserwatywnejWielka Brytania. Inflacja? Brak kierowców? Boris Johnson: "Nie martwię się"

Wielka Brytania. Kryzys paliwowy, brak pracowników i ryzyko rosnącej inflacji

Wielka Brytania mierzy się z kryzysem gospodarczym. W kraju wciąż brakuje pracowników, m.in. kierowców cystern, a ceny towarów rosną. Huw Pill, nowy główny ekonomista Banku Anglii ostrzegł, że na początku 2022 r. inflacja może wynieść ponad 5 proc. - podaje "The Guardian". Według ostatnich danych, wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2021 r. spadł do 3,1 proc. w stosunku do 3,2 proc. w sierpniu.

Jak mówił premier Boris Johnson, brytyjska gospodarka stoi w obliczu "stresów i napięć" spowodowanych ożywieniem po pandemii. Dodał, że nie martwi się brakiem pracowników i wzrostem cen towarów, gdyż "wierzy, że podaż będzie odpowiadać popytowi".

Więcej o: