Podczas środowego posiedzenia sejmowej komisji energii jej przewodniczący i jednocześnie poseł wnioskodawca Marek Suski z PiS mówił, że projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo energetyczne ma na celu zahamowanie rosnących cen paliw gazowych w Polsce, głównie dla gospodarstw domowych - podaje TVN24 za PAP. Zdaniem Suskiego obserwowany drastyczny wzrost cen gazu na rynkach światowych powinien być krótkotrwały, a po jakimś czasie ceny powinny wrócić do "akceptowalnego" poziomu.
Celem nowelizacji, według Suskiego, jest to, aby rosnące ceny gazu "drastycznie" nie odbiły się na odbiorcach końcowych, czyli gospodarstwach domowych. Projekt ustawy został poparty przez komisję energii przy 18 głosach "za" i 7 wstrzymujących się. Wcześniej do projektu wprowadzono kilka poprawek, które były sugerowane przez sejmowych legislatorów - podaje TVN24 za PAP.
Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl
Jak czytamy w projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo energetyczne, sprzedawcy gazu, których taryfy zatwierdza prezes Urzędu Regulacji Energetyki, będą mogli do 30 czerwca 2022 r. przedstawić do zatwierdzenia taryfę, uwzględniającą koszty zakupu gazu planowane w czasie jej obowiązywania.
Zgodnie z założeniami projektu, jeśli w tym czasie koszty zakupu gazu wzrosną ponad te zaplanowane, sprzedawca będzie mógł je odzyskać w kolejnych taryfach, które będą obowiązywać od początku 2023 r. Na ich uwzględnienie w następnych taryfach sprzedawca będzie miał trzy lata.
Projekt ogranicza wysokość podwyżek w kolejnych taryfach. Jak czytamy w art. 8, wzrost średniej ceny sprzedaży gazu w okresie 12 miesięcy następujących po okresie stosowania taryfy, do której wprowadza się podwyżkę, nie może przekroczyć 25 proc. poziomu średniej ceny, która zostałaby ustalona bez rozliczania tej korekty.
Dodatkowo projekt dopuszcza możliwość korygowania taryf i wniosków taryfowych, złożonych przed dniem wejścia w życie ustawy.
Pomysłodawcy wskazują, że dotychczas zatwierdzone na 2022 r. taryfy przewidują ok. 100 proc., a w niektórych przypadkach nawet ponad 100 proc. podwyżki. Nowelizacja ma zatem zapobiec jednorazowej, gigantycznej podwyżce cen w przyszłym roku.
"Podwyżka taka mogłaby prowadzić do zubożenia dużej części społeczeństwa. Proponowane zmiany mają na celu zapobieżenie temu ryzyku. Temu służyć ma korekta, która może zostać rozłożona na okres trzyletni od dnia wprowadzenia taryfy zapobiegającej tak drastycznym podwyżkom" - czytamy w uzasadnieniu projektu.